piątek, 9 grudnia 2016 r.

Lublin

Różowe okulary i duży pakiet uchwał w prezencie od Mikołaja

Dodano: 6 grudnia 2001, 08:14

Dla Heleny Pietraszkiewicz, przewodniczącej Rady Miasta Lublina - kwiaty. Andrzejowi Pruszkowskiemu, prezydentowi Lublina - słodycze, a Markowi Grzelaczykowi, prezydentowi Zamościa - okulary. Takie podarunki dostaliby od polityków, z którymi spierają się najczęściej.
Radny Paweł Bryłowski, były prezydent Lublina, nie kupiłby nic obecnemu prezydentowi Andrzejowi Pruszkowskiemu. - Prezydent miasta nie dostaje prezentów, ale jako człowiekowi dałbym mu słodycze. Ma bowiem "gorzkie stanowisko” - stwierdził. Od prezydenta Pruszkowskiego radny Bryłowski otrzyma cały pakiet uchwał. - Mam nadzieję, że poprze je na dzisiejszej sesji. A dodatkowo książkę "Kubuś Puchatek”, bo słyszałem, ze bardzo ją lubi - mówi A. Pruszkowski.
Helena Pietraszkiewicz, przewodnicząca Rady Miejskiej w Lublinie przygotowała prezenty dla wszystkich radnych. - Otrzymają aniołki, ale z różnymi atrybutami - sercem, książką lub instrumentem muzycznym. Dodatkowo radnemu Jackowi Gallantowi kupiłabym dobrą książkę przygodową - mówi.
Od radnego przewodnicząca dostałaby kwiaty wraz z życzeniami: "skutecznego prowadzenia obrad”.
Marek Grzelaczyk, prezydent Zamościa, uważa, że już nie musi obdarowywać Stanisława Misztala, byłego posła. - Sam sobie sprawił upominek przegrywając proces ze mną, za co w tej chwili musi płacić. Rózga też jest pewnego rodzaju podarkiem, ale ofiarowuje się ją, kiedy chce się kogoś skarcić licząc na poprawę, a w tym przypadku...
A prezydent od byłego posła i obecnego okulisty otrzymałby okulary.
- Przydałyby mu się specjalne okulary rozjaśniające, które pozwoliłyby mu wyraźniej spojrzeć na sprawy ludzi - mówi S. Misztal. - Ale to broń Boże nie jest żadna złośliwość. I może jeszcze wskazane byłyby kropelki do oczu, takie przeciwko szczypaniu, bo ostatnio w środowisku unosi się wyjątkowo dużo różnych bakcyli, które mogą powodować łzawienie.
Z kolei Adam Abramowicz (AWS), opozycyjny radny w Białej Podlaskiej kupiłby Andrzejowi Czapskiemu, prezydentowi Białej Podlaskiej spodnie. - Kiedy występowałem przeciwko podwyżkom prezydenckiego uposażenia, pan Andrzej Czapski powiedział, że "radny chciałby zostawić mnie w podartych spodniach”.
A radny dostałby od prezydenta książkę z klasyką. - Podałbym mu też rękę - mówi prezydent Czapski.
Poseł Grzegorz Kurczuk nie chciał przez telefon odpowiedzieć na pytanie, jaki prezent kupiłby posłance Izabelli Sierakowskiej. Natomiast posłanka Sierakowska stwierdziła, że posła Kurczuka nie ma na liście osób, którym kupuje prezenty.
Zbigniew Matuszczak, wiceprezydent Chełma, podarowałby Hannie Maksim, redaktor naczelnej lokalnej gazety i radnej, trochę rozsądku i optymizmu, a ponadto jak najdłuższą wycieczkę do egzotycznego kraju. W rewanżu otrzymałby książkę "Kwiatki Św. Franciszka z Asyżu”. - Przesłanie tej książki brzmi: "Kochaj ludzi, a sam żyj w pokorze i ubóstwie” - mówi red. Maksim.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO