piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Rząd chce zwalniać urzędników i obniżać im pensje. Będą protestować

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 września 2010, 18:50

Pracownicy największych lubelskich urzędów jadą w środę do Warszawy protestować przeciwko planowanym przez rząd redukcjom etatów i pensji w administracji.

– U nas nie ma kogo zwalniać, kokosów też nie zarabiamy – mówią zagrożeni pracownicy. Rząd chce "racjonalizować” zatrudnienie poprzez zwolnienie ok. 10 proc. pracowników administracji. Sejm zajmie się projektem ustawy jesienią. Zwolnienia są jednym z pomysłów na ratowanie finansów państwa. Mają dać 1 mld zł oszczędności rocznie. "Racjonalizacja” powinna zakończyć się w lipcu 2011 r.

Na manifestację budżetówki pojedzie z Lublina kilka autokarów. – Czekamy wciąż na zgłoszenia. Zadeklarowali się już strażacy – mówi Krzysztof Chojna z Zarządu Regionu Środkowowschodniego NSZZ "Solidarność”. Na protest wybierają się też skarbowcy. – Stanowczo nie godzimy się na żadne cięcia: ani etatów, ani pensji. Z naszego urzędu na manifestację zgłosiło się 15 osób – mówi Grażyna Mitkowska z "Solidarności” w I Urzędzie Skarbowym w Lublinie, w którym pracuje 265 osób.

– Od lat nie ma u nas nowych etatów, przyjmujemy pracowników tylko wtedy, gdy jest wakat – mówi Paweł Zgrajka, naczelnik I US. I dodaje: Ja nie mam kogo u siebie redukować. A średnia płaca u nas to 3 tys. zł brutto, z tego też nie ma co ciąć.

Stanowisko związkowców wojewoda lubelska Genowefa Tokarska dostanie dzisiaj. – Ten projekt ustawy jest w obróbce, może być zmieniony. Czekam spokojnie, aż będzie to akt prawny – mówi Jarosław Szymczyk, dyrektor generalny Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego.

W LUW średnia płaca to 3 236 zł, w Izbie Skarbowej w Lublinie 3,2 tys. zł, a w lubelskim oddziale ZUS 2,8 tys. zł brutto. – To żadne kokosy! – denerwuje się pani Anna z 22-letnim stażem w ZUS. I pyta: Z czego rząd chce nam obcinać? Zarabiamy tyle, ile wynosi średnia pensja w naszym regionie (za lipiec było to 2841 zł – red.)

Rządowe cięcia nie obejmą samorządowców, dlatego m.in. 800 pracowników Urzędu Marszałkowskiego może spać spokojnie. – Moim zdaniem cięcia zatrudnienia przynoszą pozorne korzyści – mówi Leszek Burakowski, sekretarz województwa. – Nie da się dobrze wykonywać zadań bez pracowników.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
veto
urzędniczka
urzedaska
(42) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

veto
veto (29 września 2010 o 09:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='urzędas' date='20 wrzesień 2010 - 09:00 ' timestamp='1284966023' post='349957']
Wy wszyscy, którzy tak krytykujecie urzędników !!!! - ciekawe jakie Wy wykonujecie zawody. Tacy jesteście mądrzy, bo nie pracujecie w tym resorcie. Kim jesteście ? Co robicie ? Może porozmawiamy o waszych zawodach i jak "sumiennie" wykonujecie swoje obowiązki :) Skoro praca urzędnika jest taka super to dlaczego nimi nie jesteście ? Kawusia, ploteczki, kasa za siedzenie. Bosko.
[/quote]
oto typowy przykład "mądrości" urzędnika - artykuł jest o tym, by nie żyło się wam lepiej..
A tu proszę: ZMIANA tematu - "Może porozmawiamy o waszych zawodach i jak "sumiennie" wykonujecie swoje obowiązki :)". I to radosne rżenie!
Również nazywanie swojej ciężkiej "pracy", że to "w resorcie". To może służba??? Bo taką powinna być, a od tak dawna nie jest.
Życzę dalszego trwania, bo już przywykłem. I jakoś sobie radzę - np. nigdy nie pukam w takich miejscach, nie odstawiam bata do kąta, nie międlę czapki w rękach, nie pozwalam nazywać się petentem, co to jest od zlepka słów "pętać się". Gdy żrą kanapki, a ja im przeszkodzę, to mówię grzecznie "smacznego"..
Pozdrawiam czytających.
Rozwiń
urzędniczka
urzędniczka (29 września 2010 o 09:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ja pracuje w starostwie i zarabiam netto 1158 zł i pracuje na pełnym etacie i co mam powiedzieć jeśli mam na utrzymaniu 2 małych dzieci które są w wieku 10 mies. i 2 lata i oprócz tego studiuje i muszę dojechać do pracy 25 km codziennie. i co wy na to powiecie ?
Rozwiń
urzedaska
urzedaska (21 września 2010 o 09:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ewelina' date='21 wrzesień 2010 - 07:36 ' timestamp='1285047416' post='350532']
jeśli pracownicy urzędów uważają swoje pensje za głodowe to niech przyjdą pracować do administracji w szpitalach średnia pensja brutto 2100....i z czego mamy żyć...chce zaznaczyć po 35 latach pracy pozdrawiam
[/quote]

Średnia lat pracy też 35 lat?

Zaznaczam, że powyżej dwójki to zarabiają ci wyżej, zwykły urzędas do którego przychodzisz bierze 1300 na rękę, średnią zawyżają dyrektorzy i kierownicy, których na oczy nie widziałaś.
Rozwiń
ewelina
ewelina (21 września 2010 o 07:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jeśli pracownicy urzędów uważają swoje pensje za głodowe to niech przyjdą pracować do administracji w szpitalach średnia pensja brutto 2100....i z czego mamy żyć...chce zaznaczyć po 35 latach pracy pozdrawiam
Rozwiń
biurokrancja
biurokrancja (21 września 2010 o 06:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[size="5"]PRYWATYZACJA!!!
zgadzam się z postem wyżej-sprywatyzować wszystkie urzędy i niech sobie siedzą i siedzą i siedzą i................................................................................[/size]
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (42)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!