wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Sąd: 11-letni Sebastian zostaje w domu dziecka

Dodano: 4 marca 2010, 14:58
Autor: er

Sąd nie cofnął swej decyzji o umieszczeniu 11–letniego Sebastiana w domu dziecka. Zgłosili się już rodzice, którzy chcą być dla niego rodziną zastępczą.

Dzisiaj przed Sądem Rejonowym w Lublinie odbyła się pierwsza rozprawa o ograniczenie praw rodzicielskich rodzinie 11-letniego Sebastiana z Bystrzycy Nowej (gm. Strzyżewice).

Sąd wysłuchał rodziców chłopca, którzy zapewnili, że są gotowi na przyjęcie syna z powrotem do domu. 11-latek przed kilkoma tygodniami trafił do domu dziecka.

- Warunki się poprawią, robi się dla niego pokój, wcześniej nie było na to pieniędzy, a teraz pomaga nam opieka, gmina i ksiądz – deklarował ojciec dziecka po wyjściu z sali rozpraw. Matka 11-latka zapewniła, że podda się leczeniu. - Byłam dzisiaj na badaniach – mówiła kobieta.

Przed budynkiem sądu odbyła się pikieta, którą urządzili członkowie Stowarzyszenia Osób Poszkodowanych Przez Wymiar Sprawiedliwości.

Sąd nie cofnął jednak swej wcześniejszej decyzji o umieszczeniu 11–letniego Sebastiana w domu dziecka.

O tym, że Sebastian trafił do domu dziecka sąd zadecydował kilka tygodni temu, wydając tzw. zarządzenie tymczasowe. Chłopiec został zabrany do placówki ze szkoły. Decyzję taką podjęto, bo dziecko mieszkało w bardzo złych warunkach - w niewykończonym i pozbawionym bieżącej wody domu. Rodzice 11-latka są bardzo ubodzy i schorowani. Choroba przeszkadza cierpiącej na depresję matce utrzymać porządek. Zaś chory na cukrzycę ojciec przeszedł niedawno amputację nogi.

Następna rozprawa 13 kwietnia. Do tego czasu ma zostać przeprowadzony wywiad o sytuacji rodzinnej rodziców chłopca oraz osób, które chcą zostać jego rodziną zastępczą.
Czytaj więcej o:
pomocna dłoń
~gość~
~gość~
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

pomocna dłoń
pomocna dłoń (26 marca 2010 o 23:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nawet w tzw dobrych rodzinach pojawiają się chwile zwątpienia, np w momencie, gdy nagle traci się pracę.
Ten, kto nigdy nie znalazł się w takiej sytuacji, nie wie, jak to jest. Jeśli nie widzi się perspektyw na poprawę sytuacji finansowej można zachorować na depresję. Był taki moment, że straciłam nagle pracę i chociaż jestem pracowitym człowiekiem i moje dziecko było zawsze zadbane, nagle nie miałam siły na nic. Chociaż wiedziałam, że pewne rzeczy trzeba zrobić opanowywała mnie jakaś dziwna niemoc... Nie znam tych osób, ale potrafie zrozumieć, że życie mogło ich po prostu przytłoczyć. Trzeba im pomóc, wyciągnąć do nich pomocną dłoń - jak poczują, że ktoś im rękę podał (a czasem mały gest wystarczy, to może i pojawi sie u nich nadzieja na lepsze jutro i zmobilizują się do pracy. Mam nadzieję, że odbierając ode mnie przesyłkę pocztową uwierzą, że może być lepiej oraz że przysłużu się temu, aby dziecko wróciło do domu.
Rozwiń
~gość~
~gość~ (17 marca 2010 o 13:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
właśnie widziałam, przedstawicielu MEDIÓW {???} jak obrzydliwie, w buciorach wpakowano się do tego domu pełnego biedy i nieszczęść... Czy do bogatego też byście wleźli bez nakazu prokuratorskiego?? Właśnie od tego jest Ośrodek Pomocy Rodzinie, żeby rodzinę wesprzeć a nie poniżyć... Nikt poza rodzicami nie będzie kochał Sebastiana... Chłopiec miał miłość - to czego często brakuje dzieciom w domach ze złotymi muszlami klozetowymi. I ten największy skarb mu zabrano..

NO TAK TO JAK MIAŁ MIŁOŚĆ TO JUŻ MU NIC WIĘCEJ DO SZCZĘŚCIA NIE POTRZEBA???? LUDZIE PRZECIEŻ CHYBA ZDAJECIE SOBIE SPRAWĘ JAKIE SĄ DZISIEJSZE DZIECI, BARDZIEJ BEZWZGLĘDNE NIŻ NIEJEDEN DOROSŁY!! A POZA TYM NIKT GO NIE ZABRAŁ NA STAŁE, TYLKO TYMCZASOWO AŻ RODZICE POKAŻĄ ŻE CHCĄ COŚ ZMIENIĆ W SWOIM ŻYCIU.
Rozwiń
~gość~
~gość~ (17 marca 2010 o 12:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kasia napisał:
Mądrze Pan pisze Panie Kulpi, ale zabranie dziecka niczego nie rozwiązuje. Można było zwyczajnie pomóc. Niech pan nie chrzani o odchodach przed domem, bo tu jest wieś i nikomu zapach gnoju nie przeszkadza. Ludzie ci popadli w niemoc, a naszą rolą powinna być pomoc i wsparcie. Jeżeli pracownice OPS mówią, że im śmierdzi niech poszukają pachnącego zajęcia.

Może i jest wieś i powiem szczerze, że sama na wsi mieszkam ale jak mi Bóg miły na naszej wsi nikt przed chałupę odchodów nie wylewa a różni mieszkają ludzie, nawet w moim najbliższym sąsiedztwie mam ludzi, którzy nie dbają o porządek ale takich cudów to nie odstawiają. BRÓD W DOMU NIE JEST EFEKTEM BIEDY LUDZIE ZROZUMCIE TO WRESZCIE!!!Ci ludzie po prostu maja takie charaktery, my nie zrobimy nic bo jest nam dobrze a jak wam nie pasuje to przyjdźcie i zróbcie to za nas!!!! Nie nauczyło ich to, że wcześniej ograniczyli im władze rodzicielską???? Nie wiem jakim trzeba być zapyzialcem, żeby coś takiego nie kopnęło mnie do działanie - przecież to ich jedyne dziecko!!!!
Rozwiń
cenzus
cenzus (11 marca 2010 o 13:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
CENZURA na UPR


tam jest ich Flaga i nie można powiedzieć nic o TEj partii ???
czemu zakaz ??
Rozwiń
bonero
bonero (5 marca 2010 o 22:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' date='5.03.2010, 21:19:41' post='244955']
a gdzie był do tej pory ksiądz, podejrzewam, że na pewno co roku był z wizytą duszpasterską, przecież mógł z tych zebranych co roku datków pomoc tej rodzinie, zakupić okna, wynająć sprzątaczkę.
[/quote

Zmień dilera gościu, bo coś Ci się w główce miesza za bardzo. Sprzątaczkę z datków innych parafian; dobre sobie! Inni mogą pracować i sami sprzątać, a leniwy babus nawet w chałupie nie zamiecie śmieci i nie umyje podłogi, bo się nie chce przynieść wody. Najlepiej oczekować na mannę z nieba i kasę z opieki społecznej. Może to dziecko jeszcze ma szansę na normalne życie, a nie pomnoży szeregów patologicznych próżniaków.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!