sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Sąd: Biedronka wyzyskiwała swoich pracowników

Dodano: 27 stycznia 2009, 16:51
Autor: (dj)

Pracownicy sklepów Biedronka byli dręczeni przez pracodawcę i zmuszani do pracy ponad siły. Udowodniło to przed lubelskim sądem Stowarzyszenie Poszkodowanych przez Wielkie Sieci Handlowe.

- Prawdą jest, że w sklepach tej sieci pracownicy musieli pracować po kilkanaście godzin, nie płacono im za nadgodziny, musieli ciągnąć palety, na których była niemal tona towaru - wyliczała we wtorek sędzia Danuta Mietlicka, z Sądu Apelacyjnego w Lublinie

Łamanie praw pracowniczych zarzucało właścicielowi Biedronek Stowarzyszenie Poszkodowanych przez Wielkie Sieci Handlowe. W wywiadach prasowych i programach telewizyjnych twierdziło nawet, ze powodu zmuszania do zbyt ciężkiej pracy, zmarła pracownica sklepu w Ustce.

Właściciel Biedronek - firma Jeronimo Martins Dystrybucja S.A., - wytoczyła stowarzyszeniu proces. Zarzucała mu naruszenie dobrego imienia firmy. Domagała się przeprosin w gazetach i 100 tys. zł na lubelską Caritas.

- Na ujawnianie prawdy odpowiedzieli serią ogłoszeń w prasie, które nas szkalowały oraz procesami - mówi Edward Gollent, prezes stowarzyszenia. - Chcieli doprowadzić do tego, żeby nam się odechciało z nimi walczyć. Przed sądem dowiedliśmy, że mówimy prawdę.

Najpierw lubelski Sąd Okręgowy przyznał, ze niemal wszystkie zarzuty stowarzyszenia są prawdziwe. We wtorek Sąd Apelacyjny w Lublinie oddalił apelację od tego wyroku właścicieli Biedronek. Uznał, że w sklepach nie tylko źle traktowano pracowników ale nieuczciwie obchodzono się z dostawcami.

Prezes Gollent przyznaje, że po upublicznieniu przez stowarzyszenie nieprawidłowości, w Biedronkach wiele zmieniło się na lepsze.

- Moja sprawa z Biedronką skończyła się ugodą - mówi jedna z byłych pracownic sklepu, która nie pracuje tam od dwóch lat. - Z tego co widzę to teraz pracuje się tam lżej. W sklepie są już wózki mechaniczne.
Czytaj więcej o:
Gość
beata
beata
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (5 lutego 2016 o 00:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nic sie nie zmienilo na lepsze
Rozwiń
beata
beata (22 stycznia 2012 o 18:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zgadzam sie z toba trzy osoby na duzym obiekcie gdzie na moim osiedlu jest sklep samoobslogowy mały to sa cztery osoby na zmianie a w biedronce musisz jeszcze pilnowac złodzieji bo ochrony niema od otwarcia do zamknioecia sklepu potem pretesje jak zle wyjdzie inwentura
Rozwiń
beata
beata (22 stycznia 2012 o 18:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='monika' timestamp='1312748354' post='511912']
[color="#8B0000"][size="6"][/size][/color]ja tez pracuje w biedronce juz 5 lat jest ciezko jak cholera.nie a czasu nawet na przerwe ktora ponoc nam przysluguje.nie pracujey tylko tyramy,jak woly i zadnego dobrego slowa.pokazesz ze potrafisz pracowac masz juz przesrane.tracimy zdrowie ,cierpimy z bolu .a ich procedury w d*** niech sobie wsadza...dzwigac przy rejonie nie wolno,ale dostawe w nocy widlakiem mozesz nikt tego przeciez nie widzi ,produktywnosc to kolejna sprawa .towaru na magazynie ze sie ysz nie przecisnie ,ale masz czlowieku upchac,przerzucasz cale palety zeby oproznic magazyn .co za barany ustalaja dostawy ????????siedza za biurkami ,procedurami rzucaja ,nie maja pojecia o pracy w biedronce ,przyszedl by jeden z drugim chociaz na jedna dniowke kiedy jest nas troje ,promocja ,sklep pelen ludzi ,syf na sklepie ,a ty se palcem nie mozesz trafic.
[/quote]
Rozwiń
Aneta
Aneta (6 września 2011 o 16:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
..dodam jeszcze ze chodzi o Biedronke przy ul.Stalmacha
... na stronie Biedronki o nas: pisze slowo
ODPOWIEDZIALNOSC iii.....pod spodem:
W BIEDRONCE JEST NAJWAZNIEJSZA DBALOSC
O PRACOWNIKA
to co tam wyprawiaja te tzw. smiechu warte kierowniczki z pracownikami to jest czysty MOBBING !!
Rozwiń
Aneta
Aneta (6 września 2011 o 15:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Moja znajome pracuja w Lublincu w Biedronce z opowiadan wiem ze pracownice tam sa traktowane jak bydlo leca w ich kierunku takie wyzwiska ze nie jeden by zdebial i to czasami przy klientach ktorzy stoja i kiwia glowami a pracownice ze spuszczonymi glowami i z lzami w oczach boja sie odezwac bo sa nastraszane utrata pracy .Te tzw. Panie kierowniczki sa nazywane Hitlerami a Biedronka ta obozem pracy .Bardzo mi szkoda tych kobiecinek boja sie o te pare groszy ktore moga stracic .Niestety nie ma nikogo kto by tym paniom nosa ukrucil,wstydu nie maja!!!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!