wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Leszek Gruza, sędzia z Gliwic, ma poważne kłopoty. Wczoraj do skóry dobrał mu się lubelski sąd. W grudniu Gruza orzekł, że właściciele hali targowej w Katowicach nie mają obowiązku odśnieżania dachu. Miesiąc później hala runęła. Zginęło
65 osób.

- W cywilizowanym świecie obowiązek odśnieżania budynku, w którym przebywają ludzie, wynika ze zdrowego rozsądku - mówił sędzia Zbigniew Grzywaczewski z Sądu Apelacyjnego w Lublinie. - Zamieszczenie przeciwnego stwierdzenia w wyroku wygłoszonym w imieniu Rzeczypospolitej podważa zaufanie do wymiaru sprawiedliwości.
A potem lubelski sąd nakazał rozpoczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego Gruzy.
W 2001 roku zalegający śnieg uszkodził część hali w Katowicach. Właściciel, firma Międzynarodowe Targi Katowickie, wystąpił do towarzystwa ubezpieczeniowego STU Ergo Hestia o odszkodowanie za uszkodzony dach. Sprawę rozpatrywał sędzia Gruza. Targi nie zaprzeczały, że miały obowiązek usunięcia śniegu z dachu i tego nie zrobiły. Ich zdaniem nie to było jednak powodem uszkodzenia konstrukcji.
Sędzia Gruza powołał biegłego. Zapytał go, czy przepisy nakazują właścicielowi budynku usuwanie śniegu z dachu. Biegły odpowiedział, że ani prawo, ani normy zwyczajowe takiego obowiązku nie nakładają. Sędzia zgodził się z tym stanowiskiem i powtórzył je w uzasadnieniu wyroku. W grudniu ub. roku nakazał zapłacić Hestii za naprawę dachu.
A pod koniec stycznia w katowickiej hali doszło do tragedii. Pod zawalonym dachem zginęło 65 uczestników wystawy gołębi. Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, uznał wyrok gliwickiego sądu w sprawie odśnieżania hali za skandaliczny. Wystąpił do rzecznika odpowiedzialności dyscyplinarnej Sądu Apelacyjnego w Katowicach, o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego Gruzy. Rzeczniczka odmówiła. Wtedy minister odwołał się do sądu dyscyplinarnego. Sprawa trafiła do Lublina. Sędziowie uznali racje ministra Ziobry.
- Sąd gliwicki nie powinien w ogóle pytać, czy prawo nakłada obowiązek odśnieżania dachów - uzasadniał sędzia Grzywaczewski. - Obie strony tego nie kwestionowały.
Błąd sędziego Gruzy polegał też na tym, że zapytał biegłego o interpretację prawa. Takie kompetencje ma tylko sąd.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!