czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Sąd: Z daleka od staruszków!

Dodano: 6 grudnia 2007, 11:42

Trzyletni zakaz prowadzenia działalności gospodarczej związanej z opieką nad ludźmi wydał Katarzynie P. lubelski sąd.

To kara za to, że w prowadzonym przez nią Domu Spokojnej Jesieni, starsi i schorowani pensjonariusze żyli w fatalnych warunkach.

Kobieta została również skazana na półtora roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i dwa tysiące złotych grzywny. Wyrok nie jest prawomocny.
O działalności Katarzyny P. i jej matki Danuty pisaliśmy wielokrotnie. Kobiety prowadziły w Lublinie kilka domów opieki. Sprawą zajęła się też prokuratura. Do sądu trafił akt oskarżenia dotyczący placówki przy ul. Wyzwolenia. Zdaniem śledczych, Katarzyna P. stworzyła tam zagrożenie dla pensjonariuszy, którym nie zapewniła właściwej opieki i warunków mieszkaniowych.

W połowie 2005 roku pracownice Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego znalazły w domu przy ul. Wyzwolenia dziewięcioro schorowanych ponad 80-letnich ludzi. Placówka działała bez zezwolenia, bo jej właścicielka nie była w stanie przedłożyć opinii sanepidu i straży pożarnej.

- To był tylko zwykły dom jednorodzinny, wąski, ze stromymi schodami - mówiły w sądzie urzędniczki z LUW. W lutym 2006 roku w placówce było jednak jeszcze gorzej. Pensjonariusze mieszkali nawet w suterenie.

Sąd doszedł do wniosku, że Katarzyna P. naraziła starszych ludzi na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia. Pokoje nie miały odpowiednich dla zniedołężniałych pensjonariuszy sprzętów, brakowało opieki medycznej. Posiłki przygotowywano w nieodpowiednich warunkach higienicznych, nikt nie sprawdzał ich jakości i dostosowania do diet 80-latków.

Szefowa placówki została skazana też za naruszanie praw pracowników. Aby zapewnić całodobową opiekę, pracowali w nadgodzinach i po nocach bez dodatkowej zapłaty.

Poszli na stancję

Prokuratura sprawdzała również warunki w dwóch innych domach opieki przy ul. Romanowskiego i ul. Rudnickiej, które prowadziła matka Katarzyny P. Śledczy uznali, że warunki bytowe nie zagrażały pensjonariuszom i umorzyli śledztwa. Ludzie tam mieszkający twierdzili, że są zadowoleni z pobytu w placówkach. Podpisali indywidualne umowy na najem pomieszczeń i formalnie zamieszkali na stancji.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!