wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Samoobrona urzędnika

Dodano: 13 grudnia 2004, 21:29

Proces Tomasza Nowosada, prominentnego urzędnika lubelskiego Ratusza oskarżonego o strzelanie do sąsiada, znowu wczoraj nie ruszył. Tym razem nie przyszedł adwokat. W tym tempie wyrok może zapaść dopiero za rok.

Tomasz Nowosad czekając w korytarzu sądu na początek procesu wyglądał na rozluźnionego. Wiedział już, że rozprawa znowu się nie odbędzie. - Adwokat dzwonił do mnie i mówił, że ma nagłą sprawę w Rzeszowie - tłumaczył sądowi po wejściu na salę.
Urzędnik nie zgodził się na rozprawę bez adwokata. A było to już drugie podejście. Przed miesiącem do sądu przyszli świadkowie i prokurator. Był też adwokat Nowosada. Zabrakło jednak samego oskarżonego. Nie dotarło do niego wezwanie na rozprawę.
I tak sprawa nie doczeka się swego początku w sądzie, choć incydent z udziałem urzędnika, bliskiego współpracownika prezydenta Lublina, wydarzył się przed ponad dwoma laty. W październiku 2002 roku miał spięcie ze swoim sąsiadem Dariuszem S. Mężczyźni natknęli się na siebie na ulicy. Prokuratura oskarżyła Nowosada o to, że ostrzelał sąsiada z broni gazowej.
To nie pierwszya przypadek, w którym Nowosad użył siły. Urzędnik bił się też przed Ratuszem podczas manifestacji Unii Polityki Realnej. Mimo że prezydent miał odsunąć go od obowiązków w urzędzie do czasu wyjaśnienia sprawy, Nowosad był tylko na miesięcznym urlopie. W Urzędzie Miasta pracuje na stanowisku pełnomocnika prezydenta ds. ochrony informacji niejawnych. Jego zadaniem jest m.in. chronienie tajemnic państwowych, by nie dostały się w niepowołane ręce. Dochodzenie w sprawie strzelania, a potem skierowanie sprawy do sądu, nie zmieniło jego pozycji w Ratuszu. Tomasz Rakowski, rzecznik prezydenta, wciąż zapowiada, że jego szef czeka na wyrok sądu. A ten może zapaść dopiero za kolejny rok.
Długo przyjdzie też czekać na rozstrzygnięcie sprawy Mariusza D., byłego szefa kancelarii prezydenta Lublina, podejrzanego o próbę korumpowania radnego. Sprawa nie wyszła jeszcze nawet z prokuratury. - Obrona złożyła wniosek o przesłuchanie dodatkowych świadków - tłumaczy Andrzej Jeżyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Mariusz D. formalnie wciąż jest pracownikiem urzędu. Przebywa jednak na bezpłatnym urlopie.
Ale nawet jeśli sprawa jest już osądzona, pożegnanie z urzędem bywa bardzo długie. Dopiero w styczniu z pracy odejdzie Teofil Mielnik, dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego, którego sąd uznał winnym zniszczenia drzewek należących do miasta. Już prawie przed rokiem w urzędzie zapowiadano, że Mielnik dostanie wypowiedzenie. Mielenik poszedł jednak na długie zwolnienie. Wypowiedzenie dostał dopiero po powrocie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!