poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Sanepid zamknął delikatesy w Lublinie: Spleśniała żywność

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 lipca 2012, 15:05
Autor: izi

 (sxc.hu)
(sxc.hu)

W sklepie "Ewa” przy ul. Przy Stawie 2 inspektorzy znaleźli przeterminowaną i spleśniałą żywność

Sanepid przeprowadził ostatnio dwie kontrole w tym sklepie. Pierwsza odbyła się 11 czerwca.

– Stwierdziliśmy, że przedsiębiorca wprowadza do obrotu środki spożywcze po terminie przydatności do spożycia – informuje Irmina Nikiel, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie.

Inspektorzy wydali wtedy decyzję z rygorem natychmiastowej wykonalności. Dotyczyła wycofania ze sprzedaży wszystkich przeterminowanych produktów. Wczoraj inspektorzy poszli do sklepu na kolejną kontrolę, żeby sprawdzić, czy sklep się do tego zastosował. Niestety okazało się, że jest nawet gorzej niż wcześniej. – Stwierdziliśmy wprowadzanie do obrotu znacznie większej ilości produktów spożywczych po terminie – mówi dyr. Nikiel.

Lista artykułów, które mogły szkodzić zdrowiu, wydłużyła się z kilkunastu do kilkudziesięciu pozycji. Wśród nich były produkty przeznaczone dla małych dzieci, jak np. specjalne mleko, a oprócz tego wędliny, sery, jogurty, słodycze, sałatki. – Wśród oferowanych produktów były również produkty zepsute, z widocznymi oznakami pleśni – informuje dyr. Nikiel.

Dzisiaj sanepid zadecydował o zamknięciu sklepu do czasu usunięcia nieprawidłowości.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
Gość
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 lipca 2012 o 21:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a poza tym "inteligentny czlowieku" na daty sie patrzy i jak cos jest nie tak to sie nie kupuje!!!! nie nauczylo cie zycie ?? prostackie zachowanie i tyle!!!! zenada!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (6 lipca 2012 o 21:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a poza tym "inteligentny czlowieku" na daty sie patrzy i jak cos jest nie tak to sie nie kupuje!!!! nie nauczylo cie zycie ?? prostackie zachowanie i tyle!!!! zenada!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (6 lipca 2012 o 21:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ludzie widze ze nie macie co robic sami ze soba tylko zajmujecie sie plotkami, skad wiecie jak bylo naprawde?? byliscie podczas wizyty pan z sanepidu?? nie, wiec skad mozecie wiedziec jak bylo??? ja tam kuuje i kupowac bede bo jeszcze nigdy mi sie nie zdarzylo kupic nic po terminie!!! i z paragonami nie jest tak jak mowi wielce poszkodowany klient z osiedla ja nie mam zastrzezen co do sklepu!!!!! a ludzie jak szukali sensacji tak jej szukaja i szukac bedaie, takie zycie!!!!


PS> ciekawe czy ty pokazales "klase" podczas wejscia do sklepu, sadzac po takim oczernianiu raczej nie sadze pozdrawiam
Rozwiń
G
G (4 lipca 2012 o 13:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mieszkam w pobliżu sklepu i wiem jak bylo. sama wielokrotnie chcialem zglosic co sie dzieje w tym sklepie do sanepidu.
nie brońcie właścicielki bo sprzedawala przeterminowana rzeczy z premedytacją! Kilkakrotnie zwracałem uwagę na przeterminowane rzeczy, pokazywałem palcem i nic, nawet sie nie zawstydziła. Nie usuwała tych rzeczy z półek!
ciastka, batony, warzywa, wędliny "ulepszane" na zapleczu, nawet jedzonko dla niemowlaków (słoiczki)i wiele innych... klienci zwracali uwage na to a ona sobie nic nie robiła, dalej sprzedawała. pieczywo zawsze przeterminowane bo przywożone dwa razy w tyg i wystawiane zawsze to stare a nowsze czekało na swoja kolej - czesto po terminie też sprzedawane. Kobieta powinna dostac kilkadziesiat tysiecy a nie 500zł!!! Kobieta i jej cała rodzinka, która tam sprzedawała, powinna odpowiadać za świadome narażenie zdrowia klientów!!!!!
a swoja droga to nie żadne kultowe delikatesy tylko nowe bo dzisłały bodajrze od lutego.
Swoja droga klientów mieli dziesieciu dziennie, bo każdy zdążył poznac "ofertę" sklepu po pierwszych zakupach i szedł tylko z musu jak czegoś nie było w sąsiednim sklepiku. Czyli panie sprzedające nawet z nudów powinny się czepić "przegladania" towarów.
swoja drogą obsługa tez pozostawiała duzo do życzenia- nawet dzień dobry czy do widzenia nie umieli odpowiedzieć. Właścicielka - wielka Dama, co sie bedzie unizała przed klientem i dzień dobry odpowiadała... nie mówiąc o słowie "dziękuję" po odejsciu od kasy...
Ciesze się z obrotu sprawy ale kara... śmieszna!!!!
Rozwiń
to-to
to-to (4 lipca 2012 o 11:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='adg' timestamp='1341338730' post='645414']
pewnie chodziło o ser pleśniowy
[/quote]

[quote name='adg' timestamp='1341338730' post='645414']
pewnie chodziło o ser pleśniowy
[/quote]Nie tylko o ser pleśniowy,lecz również o czerstwe suchary i precle też tam "poszło"
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!