wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Sanepid zamknął restaurację Sfinks

Dodano: 13 maja 2008, 19:37
Autor: Ewa Stępień

Od wtorku nieczynny jest Sfinks przy Krakowskim Przedmieściu. A właściciel Atmosfery nie wpuścił kontrolerów do środka.

- Dobrze, że zamknęli Sfinksa - mówi mieszkanka Lublina. - Byłam tam niedawno z siostrą. Zatrułyśmy się. Sensacje żołądkowe trwały dwa dni.

Kontrola w restauracji przy Krakowskim Przedmieściu zakończyła się późnym popołudniem.

- Właściciel dostał 400 złotych mandatu za oblepione brudem zaplecze i pomieszczenia dla klientów, brudne naczynia, nieczynny zlewozmywak - wymienia Paweł Policzkiewicz, powiatowy inspektor sanitarny w Lublinie. - Najgorsze jest to, że w ubiegłym roku lokal był zamknięty z tego samego powodu. Jak widać, właściciel się tym nie przejął.

Sanepid zapowiada, że będzie tępić brudasów. - Staramy się być metropolią, ale chyba metropolią brudu - dodaje Policzkiewicz. - Musimy wiedzieć, czy jemy mielonego czy odchody szczurze.

Nalot inspektorów rozpoczął się w ubiegłym tygodniu od restauracji Gospoda u Alfreda przy ul. Peowiaków. Sanepid zamknął knajpę po obejrzeniu filmu z polowania na szczury nakręconego na zapleczu lokalu. Film można było zobaczyć w Internecie. (Dopiero po trzech dniach, po deratyzacji, inspektorzy pozwolili ponownie otworzyć lokal - przyp. red.).

W piątek inspektorzy zapukali do Atmosfery przy ul. Szopena. Przyszli sprawdzić, czy skargi klientów na brud są prawdziwe. - Klienci mówili, że talerze, szklanki są brudne. Właściciel nas nie wpuścił - mówi Policzkiewicz.

- Zadzwonił do mnie pracownik, że ktoś przyszedł. Dodał, że nie bierze odpowiedzialności za sytuację. Gdybym był na miejscu, wpuściłbym kontrolerów - mówi Michał Bonikowski, właściciel restauracji, który tłumaczy się, że tego dnia nie było go w Lublinie.

Bonikowski zapewnia, że w jego lokalu jest czysto. Przypuszcza, że kontrolę nasłał były szef kuchni. - Groził mi, że naśle wizyty różnych instytucji.

Wczoraj inspektor Policzkiewicz złożył wniosek do Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemilogicznej w Lublinie o ukaranie restauratora. - Kara może sięgać trzydziestokrotności przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w ubiegłym roku (ok. 2500 zł - dop. red.) - mówi.

- To pierwszy taki przypadek - dodaje dr Janusz Słodziński, zastępca dyrektora WSSE. - Nasi prawnicy muszą się z tym wnioskiem zapoznać. Do tej pory czegoś takiego się nie praktykowało.
Czytaj więcej o:
mariczka
Gość
kacper
(26) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mariczka
mariczka (9 października 2012 o 09:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a jak jest w plazie w świnksie? jadam tam czesto ale ciekawe jak jest naprawde?
oprocz tego zamiawiac catering z Sonatiny tam jest bardziej domowe jedzenie no i czasem zjem w czarciej tylko trochę rzadziej ;p
Rozwiń
Gość
Gość (18 stycznia 2010 o 11:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Znajomy pracuje w jednym sieciowym lokalu Sfinx i jak to powiedział "uczciwie radzę Ci jeść gdzie indziej "..cos w tym musi być !!!
Rozwiń
kacper
kacper (17 czerwca 2008 o 17:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ale własciciel domek nad jeziorkiem Piaseczno ,za pieniążki klientów buduje i to okazały aby mieć gdzie balować w weekendy z panienkami.A klient niech żre co che byle zapłacił
Rozwiń
Gość
Gość (17 maja 2008 o 08:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Hej Francuz zobaczymy jak już otworzysz tą swoją budę z wykwintnym jedzeniem i jak ci sanepid wpadnie i zrobi wielki chlew z byle jakiej głupoty ciekawe co wtedy będziesz mówił, a że będziesz z nimi miał do czynienia to bardziej niż pewne
Rozwiń
Ch** ci do tego
Ch** ci do tego (17 maja 2008 o 01:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Francuz napisał:
Hej!
My niedlugo otworzymy restauracje .
Z Sanepidem to wiemy duzo, bo nas naprawde mecza, ale mysle ze to na dobre.
Takie miejsce jak te co mieli klopoty ostatnio z nimi to nie powinny juz wiecej otworzyc.
Pamietam ze kiedys szlem na spacer z psem, i przypadkowo widzialem kuchnie od jakiejs knajpki, bylo dla mnie szok.
Sprzet domowy, i brudny, kafelki zolte od tluszczu, i inne syfy.
Mi sie wydaje ze w innych czasach bylo inaczej, ze kazdy jeden co niby umial gotowac to mogl otworzyc lokal.
A wtedy, mi sie wydaje ze reguly higieny byly naprawde inne, bo te miejsca mimo wszystko sie trzymaja.
Sanepid powinien zrobic wiecej takich kontrolow, to moze ludzie beda mieli wiekszy wybor gdzie jesc i sie spotkac, a nie to i wszedzie spotkana pizza, pierogi i schabowy w 50 stylach, bo i tak robiona w frytkownice.
Jako szef kuchni, osobiscie zawsze dbalem o czystosci i swiezosci, a sie nauczylem nigdy nie podac potrawe ktora sam bym nie jadl...

ty lepiej bys sie polskiego nauczyl marian ;]
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (26)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!