poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lublin

Schronisko w Krzesimowie: Wielka lista potrzeb

  Edytuj ten wpis

W krzesimowskim schronisku jest w tej chwili 330 psów, w lubelskim 350. Obie placówki są przepełnione i potrzebują pomocy. Każdego dnia trafia tu kilka bezdomnych, głodnych, chorych zwierząt. Często okaleczonych przez ludzi.

– U nas jest wprost dramatycznie! – załamuje ręce Maria Ferens, administratorka schroniska w Krzesimowie. – Mamy w tej chwili 330 psów. To co najmniej o 100 za dużo. Ale co mamy zrobić, gdy każdego dnia podrzucają nam szczeniaki albo musimy ratować jakiegoś skrzywdzonego przez los psiaka.

W Krzesimowie brakuje dosłownie wszystkiego: począwszy od misek, a skończywszy na budach dla nowych psów. – A przede wszystkim brakuje nam rąk do pracy. Sami nie dajemy już sobie rady. Każdy odpowiedzialny ochotnik do pomocy przy zwierzętach będzie mile widziany – dodaje Ferens.

Schronisko czeka też na dobrych ludzi, którzy zechcą przygarnąć psiaka. Ponad 100 ze wszystkich 330 bezdomnych czworonogów można w tej chwili adoptować. Z jednym zastrzeżeniem: Nie oddajemy psów na łańcuch, bo nie możemy pozwolić, by trafiły znowu do piekła – mówi Ferens. – Z każdym potencjalnym nowym właścicielem długo rozmawiamy, by zobaczyć jakie ma zamiary.

Na adopcję czekają też zwierzęta w schronisku w Lublinie przy ul. Metalurgicznej. – W tej chwili przebywa u nas ok. 350 psów i ok. 200 kotów – mówi Maria Wojtalik ze schroniska w Lublinie. – Tylko we wrześniu przybyło nam 157 zwierząt. Do adopcji poszło 113, a właściciele odnaleźli u nas 20 zaginionych psów.

Każdego dnia można odwiedzić lubelskie schronisko i przygarnąć psa lub kota. W każdą ostatnią niedzielę miesiąca organizowany jest tu dzień otwarty, który również jest okazją do zwrócenia uwagi na los bezdomnych zwierząt. W minioną niedzielę dom znalazło ok. 20 psów o i kotów. – Czekamy na wszystkich, którym los zwierząt nie jest obojętny. W weekend nasze schronisko jest czynne od godz. 11 do 14 – zaprasza Wojtalik.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
majka
majka
lenny
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

majka
majka (16 grudnia 2010 o 12:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zgadzam sie z Tobą w zupełności i niejednokrotnie to postulowałam. Jednak ze względu na to, ze ludzie na wsi są w tych kwestiach niereformowalni (a w końcu to właśnie wieś jest głównym "producentem" bezdomnych zwierząt), należałoby na wsiach wprowadzić obowiązkową sterylizację/kastrację psów i kotów na koszt gminy. Natomiast ci, którzy nie poddadzą swoich zwierząt zabiegowi, traktowani być powinni jako hodowcy: obowiązkowa rejestracja działalności gospodarczej z obowiązkowym ZUS-em plus podatek za posiadaniae psa/psów w wysokości conajmniej kilkuset złotych rocznie. Natomiast ci, którzy poddadzą zwierzaki zabiegow powinni być z podatku od posiadania zwierzaka zwolnieni. Podobnie w mieście: właściciele czworonogów wysterylizowanych - bez podatku, ci, którzy chcą zwierzaki rozmnażać: kilkusetzłotowy podatek od psa i obowiązkowa rejestracja hodowli (działalność gosp. plus ZUS). I jeszcze pomoc finansowa dla najuboższych w opłacie za zabieg. Może na początku wiązałoby się to ze sporymi wydatkami budżetu (szczególnie na wsiach) ale w ogólnym rozrachunku zyskaliby wszyscy. Skończyłaby się gehenna bezdomnych zwierząt i dramat przepełnionych schronisk. Dotychczasowe pseudohodowle (nieprofesjonalne, nastawione wyłącznie na zysk "fabryczki" psów i kotów) straciłyby rację bytu. No i oczywiście obowiązkowa rejestracja i ewentualne czipowanie. Może wtedy zwierzak, za którego trzeba byłoby zapłacić sporą sumę u hodowcy, stałby się szanowanym dobrem. Osobną kwestię stanowi respektowanie przez wymiar sprawiedliwości przepisów ustawy o ochronie zwierząt. Dopóki w orzecznictwie sądowym standard stanowić będzie umorzanie postępowań z ustawy o ochronie zwierząt "ze względnu na znikomą szkodliwość społeczną", całe zaangażowanie obrońców praw zwierząt i ich apele będą nieskuteczne. A przypadki znęcania się nad zwierzętami i porzucanie ich będą na porządku dziennym. Dopóki prawo będzie zabraniać upubliczniania wizerunków zwyrodnialców katujących czworonogi, będą się oni czuli bezkarni. Pozdrawiam wszystkich tych, którzy pomagają zwierzakom.
Rozwiń
majka
majka (16 grudnia 2010 o 11:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='kasia' timestamp='1286161997' post='356324']
Zgadzam sie z przedmowca, ze przede wszystkim nalezaloby przeprowadzic masowa sterylizacje (i kastracje) wiejskich psow i kotow. A w miastach pomoglaby metoda stosowana chociazby w wielu miastach amerykanskich: minimalny podatek za psa/ kota po sterylizacji/ kastracji, wysoki podatek za zwierze niewysterylizowane. Do tego zwolnienie z podatku opiekunow psow zaadoptowanych z lokalnego schroniska. Na bezmyslnosc ludzka nie ma innego sposobu jak obciazenia finansowe.
[/quote]
Rozwiń
lenny
lenny (4 października 2010 o 20:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Że też tacy głupi jeszcze się uchowali.
Sterylizacja to od wielu lat codzienność gabinetów weterynaryjnych, organizacji na rzecz zwierząt oraz ludzi dobrej woli oddających swój czas i pieniądze poprawie losu zwierzaków.
Zainteresuj się trochę tematem to przestaniesz wypisywac brednie.

[quote name='Marcin' date='04 październik 2010 - 10:12 ' timestamp='1286179974' post='356442']
Brak odważnego co powiedziałby to co wielu myśli: sterylizacja to śpiewka dalekiej przyszłości a problem narasta dziś. I wymaga zdecydowanego rozwiązania tzn usypiania zwierząt starych, chorych i długo więzionych w schronisku.
[/quote]
Rozwiń
gość
gość (4 października 2010 o 20:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Marcinie, to co wielu ludzi w Polsce jeszcze myśli jeży włosy na głowie i przyprawia o atak serca...
Rozwiń
Marcin
Marcin (4 października 2010 o 10:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Brak odważnego co powiedziałby to co wielu myśli: sterylizacja to śpiewka dalekiej przyszłości a problem narasta dziś. I wymaga zdecydowanego rozwiązania tzn usypiania zwierząt starych, chorych i długo więzionych w schronisku.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!