czwartek, 8 grudnia 2016 r.

Lublin

Ścigany dyrektor taranował samochody

Dodano: 23 kwietnia 2003, 07:57

Zbigniew Zieliński z Lubelskiego Centrum Ratownictwa Drogowego i Pomocy Drogowej Autopomoc, który od
Zbigniew Zieliński z Lubelskiego Centrum Ratownictwa Drogowego i Pomocy Drogowej Autopomoc, który od

Jan Mieleszko dyrektor oddziału terenowego Agencji Rynku Rolnego w Lublinie służbową skodą octavią staranował wczoraj cztery samochody na Czechowie. Zdemolował też radiowóz. Wieczorem został zawieszony w obowiązkach służbowych.

Dyrektor Mieleszko jechał octavią ulicą Kompozytorów Polskich. Za nim taksówka renault. Była 2 w nocy. Przed skrzyżowaniem z ul. Paganiniego zatrzymał się, a po chwili ruszył z impetem do tyłu. Uderzył w renault, po czym nie wysiadając z samochodu, z piskiem opon ruszył do przodu.
- Taksówkarz podjął za nim pościg - mówi Agnieszka Pawlak z zespołu prasowego KMP w Lublinie. - Zadzwonił na policję.
- Kolega miał mieć kurs na ul. Poturzyńską - mówi Tomacz Szczykutowicz, prezes Damel Taxi - O 2.26 poinformował przez radio, że ma kolizję. Po chwili poprosił o pomoc kolegów w ujęciu sprawcy, który zaczął uciekać.
Zaraz potem skoda wjechała na parking strzeżony przy ul. Paganiniego, łamiąc szlaban. Kierowca nie opanował samochodu. Z impetem uderzył w citroëna xsarę. Następnie uderzył w forda fiestę i fiata siena. Nie mógł dalej uciekać. Nadjechał radiowóz. Policjanci razem z taksówkarzem zablokowali parking.
- Ze skody wyskoczył kierowca - opowiada A. Pawlak. - Był bardzo agresywny. Obrzucił policjantów wyzwiskami. Wywiązała się szarpanina. Funkcjonariuszom pomógł patrol prewencji, który przejeżdżał w pobliżu.
Policjanci założyli mu kajdanki, po czym wsadzili do radiowozu. - Zatrzymany krzyczał, że policjantów spotka za to zasłużona kara, łącznie z tym, że wszyscy wylądują w więzieniu - ciągnie opowieść A. Pawlak.

Jednym ze świadków była pracownica parkingu. - Kierowca rzucał się wobec policjantów. Jednego szarpał za mundur - powiedziała anonimowo.
Policjanci twierdzą, że od kierowcy czuć było wyraźnie alkohol i chwiał się. W radiowozie usiłował zniszczyć siedzenie oraz kraty. Odmówił poddania się badaniom na alkomacie. Chciał zniszczyć urządzenie do badania. W szpitalu na ul. Staszica udało się pobrać krew.
W Agencji Rynku Rolnego w Warszawie nikt nie wiedział o zajściu. - To chyba prima aprilis - odpowiedziała sekretarka. - Od pana się dopiero dowiaduję, że coś takiego miało miejsce. Wieczorem prezes Agencji Rynku Rolnego w Warszawie zawiesił dyrektora Mieleszko w obowiązkach służbowych.
Zatrzymany kierowca ma 48 lat. Mieszka w Białej Podlaskiej. Dyrektorem ARR został, gdy wojewodą lubelskim był Krzysztof Michalski z AWS. Od roku jest członkiem SLD. Nie był dotychczas karany.
Wczoraj po południu wrócił do domu. W najbliższych dniach będzie przesłuchany i zostaną mu postawione zarzuty. Dyrektor odpowie prawdopodobnie za znieważenie funkcjonariusza i czynną napaść. Jeżeli okaże się, że był pijany będzie oskarżony o prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO