sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Sędzia na zsyłce

Autor: (er)

Prawie 300 kilometrów będzie musiał dojeżdżać do pracy Marek Czerkas, sędzia z Lublina. Minister sprawiedliwości przeniósł go karnie do pracy do Sądu Rejonowego w Zawierciu na Śląsku. Taki jest finał opisywanej przez nas wielokrotnie sprawy unikania przez sędziego stawiania się przed sądem dyscyplinarnym.
– Sędzia powinien trafić do nowego sądu od 18 października – mówi Wojciech Turżański, prezes Sądu Rejonowego w Lublinie, dotychczasowy zwierzchnik Czerkasa. – Nie odebrał jednak jeszcze zawiadomienia o przenosinach, bo był w sanatorium.
Kłopoty Czerkasa zaczęły się 4 października 2000 roku. Tego dnia przyszedł do pracy i zachowywał się, jakby był pod wpływem alkoholu. Nie chciał jednak poddać się badaniu na trzeźwość. Miał stanąć za to przed sądem dyscyplinarnym. Zarzucono mu również to, że dzień wcześniej dopuścił się rękoczynów na członkach swojej rodziny. Sprawa nie doczekała się jednak rozstrzygnięcia. Sąd dyscyplinarny w Warszawie aż 12 razy wyznaczał rozprawy. Czerkas przysłał kolejne zwolnienia lekarskie. Dziennik ujawnił, że w czasie procesu często był widywany podczas gry w tenisa. Ostatecznie po trzech latach sprawa dyscyplinarna się przedawniła.
Unikaniem rozpraw sędzia dorobił się nowych kłopotów. Po tekstach w Dzienniku kolegium sędziów Sądu Okręgowego w Lublinie wystąpiło o przeniesienie go poza okręg lubelski. Najpierw taką decyzję podjął Sąd Apelacyjny w Lublinie, a potem utrzymał ją Sąd Najwyższy. Nowe miejsce pracy wybrał sędziemu minister sprawiedliwości.
– Do Zawiercia zostały już przesłane akta osobowe sędziego – dodaje prezes Turżański.
Czerkas nie miał na sobie sędziowskiej togi od jesieni 2000 roku. Choć przez cały czas nie pracował, dostawał pełne pobory.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!