piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Sędzia niezawisły od rozumu

Dodano: 16 maja 2006, 19:48

Bezpodstawnie aresztował, wydawał wyroki z pominięciem ważnych dowodów, robił szkolne błędy na rozprawach. Miarka się przebrała, przełożeni powiedzieli "dość” i sędziego-partacza czeka postępowanie dyscyplinarne, a nawet wyrzucenie z pracy

Jego nazwisko trzymane jest w tajemnicy. Wiadomo, że orzeka w Wydziale Karnym Sądu Okręgowego w Lublinie. Poznali się na nim w Sądzie Apelacyjnym, gdzie rozpatrywane są odwołania od jego wyroków. - Prezes SA Kazimierz Postulski doszedł do wniosku, że sędzia w kilku sprawach popełnił rażące błędy - mówi Jarosław Matras, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Lublinie. - Kolegium sądu jednogłośnie podjęło uchwałę o skierowaniu sprawy do zastępcy rzecznika odpowiedzialności dyscyplinarnej.
Niekompetentny sędzia orzekał w poważnych sprawach: narkotykowych, dotyczących napadów i zabójstwa. Jego wyroki były uchylane, a sprawy kierowane do ponownego rozpatrzenia. Mimo to, dostawał do osądzenia kolejne sprawy.
Lista błędów wytkniętych sędziemu jest długa. Zastępca rzecznika odpowiedzialności dyscyplinarnej ściągnął wyroki, w których sobie nie poradził. Może postawić mu zarzuty i skierować wniosek o ukaranie do sądu dyscyplinarnego. Decyzja ma zapaść w ciągu miesiąca.
Sędziowie, którzy oceniają pracę młodszych kolegów nieoficjalnie mówią, że takich kwiatków jest więcej. Grupa sędziów od lat sobie nie radzi. - Sprawy, które można skończyć na dwóch terminach, ciągną przez wiele miesięcy, co innego piszą w wyroku, co innego w uzasadnieniu - mówi jeden z nich nieoficjalnie. - A skutek jest taki, że trzeba ponownie wzywać świadków, przesłuchiwać ofiary przestępstw. Przeprowadzać cały proces od nowa, a to przecież kosztuje.
Mimo to prezes lubelskiego Sądu Okręgowego w ostatnich latach nie skierował na drogę dyscyplinarną ani jednej sprawy za niechlujne sądzenie. Sędziowie dostawali tylko tzw. wytyki, czyli upomnienia. W 2005 roku było ich 31. - Taka forma upominania była wystarczająca - twierdzi Barbara du Chateau, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie.
Tymczasem rekordziści z sądów rejonowych mają uchylane nawet po blisko 40 procent wyroków. Średnio do ponownego rozpatrzenia trafia sprawa niemal co piątego oskarżonego. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!