poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Sędzia pomagał pijanemu kierowcy

Dodano: 12 czerwca 2009, 19:35

Sędzia z Białej Podlaskiej usiadł za kierownicą po piwie, odmówił dmuchnięcia w alkomat i pilotował swym autem samochód pijanego kolegi. Do tej pory sądy traktowały go łagodnie. Teraz grozi mu nawet wydalenie z zawodu.

O wpadce sędziego Jana B. było bardzo głośno. W czerwcowy wieczór 2003 roku spotkał się ze swoim kolegą. Poszli do pubu w centrum Białej Podlaskiej. - Wypiłem tam dwa piwa: jedno duże i jedno małe - przyznał sędzia podczas jednego z postępowań dotyczących tej sprawy.

Potem Jan B. wsiadł do swego fiata. Pilotował kompana, który jechał za nim seatem z wyłączonymi światłami. Na jednej z ulic seata zatrzymała policja. Zatrzymał się też Jan B. Policjantom powiedział, że jest sędzią. Pokazał legitymację. Prosił, żeby nie robili przykrości jego koledze, który miał w organizmie prawie 1,4 promila alkoholu. Policjanci wyczuli woń alkoholu również od sędziego, ale ten odmówił poddania się badaniu na trzeźwość.

Od tamtego czasu sprawa Jana B. wędrowała od sądu do sądu. Sędzia szybko dostał karę dyscyplinarną za to, że nie chciał się zbadać alkomatem. Stracił też immunitet. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia. Proces toczył się w Siedlcach. Sędzia został uniewinniony, ale wyrok uchylił Sąd Najwyższy.

Ostatecznie uznano go winnym pomagania koledze w prowadzeniu samochodu po pijanemu. Jego pomoc miała też charakter "psychiczny”. Już sam fakt eskortowania przez sędziego, dawał nietrzeźwemu kierowcy poczucie bezkarności. W styczniu proces zakończył się warunkowym umorzeniem, bo według sądu takie postępowanie to czyn o nieznacznej szkodliwości społecznej.

- Zdarzenie miało miejsce nad ranem, gdy ruch uliczny jest niewielki, kierowcy mieli do pokonania niewielki odcinek drogi, nie stwarzali więc wielkiego zagrożenia - uzasadniali sędziowie z Siedlec.

Tuż po ogłoszeniu tego orzeczenia Jan B. wrócił do sądzenia w Białej Podlaskiej. Teraz jego los leży w rękach sądu dyscyplinarnego. Po zakończeniu procesu karnego rzecznik dyscyplinarny oskarżył go bowiem o popełnienie przewinienia dyscyplinarnego. Grozi za to nawet wydalenie z zawodu.
Czytaj więcej o:
~gosc~
wapniak
ręce opadają
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~gosc~
~gosc~ (13 czerwca 2009 o 13:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I gdzie tu sprawiedliwość normalnemu to by samochód zabrali prawo jazdy i za kraty posłali a taki chodzi jak by nigdy nic bo mała szkoda społeczna bo mieli blisko co to za bzdury i wytłumaczenia SKANDAL !!!!!!!!!!!!!!!!!!! poje... prawo
Rozwiń
wapniak
wapniak (13 czerwca 2009 o 12:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
państwo w państwie. takie zachowanie zupełnie nie licuje z godnością i powagą urzędu sędziego. a tym bardziej pod biorąc pod uwagę fakt, ze z zawodu sedziego powinna płynąć nieporównywalnie zwiększona świadomość prawna. nie może być tak, że sędzia decyduje o zgodności z prawem postepowania osób trzecich, a jednocześnie sam zgodnie z prawem nie postępuje. sprawiedliwe orzeczenie wydane przez sędziego przestępcę. paradoks!!!!
Rozwiń
ręce opadają
ręce opadają (13 czerwca 2009 o 11:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Takie postepowanie sądu siedleckiego w stosunku do kolegi nazywa się postępowaniem bialsko - siedleckim. Kiedyś było województwo bialskopodlaskie, teraz mamy sądy bialskosiedleckie! I oby tak dalej !
Rozwiń
Lubelak1
Lubelak1 (13 czerwca 2009 o 11:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na dwa miesiące go do aresztu ze starą recydywą .
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!