wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Sędziego poniosły emocje

Dodano: 3 kwietnia 2008, 15:17

Pięciu policjantów z Komendy Miejskiej w Lublinie, obwinionych o picie w komendzie, będzie miało nowy proces. Dziś Sąd Okręgowy w Lublinie uchylił wyrok (ZOBACZ FILM)

skazujący ich na nagany. I wytknął, że sąd, który uznał, że są winni, był nieobiektywny.

Wieczorem, 25 stycznia ub. roku, policjanci Krzysztof K., Grzegorz T., Robert M., Janusz M. i Łukasz Z. byli już po służbie. Około godz. 20 spotkali się w pokoju 182 KMP w Lublinie. Ktoś nasłał na nich kontrolę. Alkomat pokazał, że mieli nieco powyżej pół promila alkoholu. W pokoju była w połowie opróżniona butelka wódki, musztarda, chleb i kiełbasa. Obok stały kubeczki. Butelkę wódki znaleziono też za oknem, na dachu budynku kasyna.

Policjanci stanęli przed sądem obwinieni o złamanie ustawy o wychowaniu w trzeźwości - czyli o picie w miejscu pracy. Twierdzili, że pili przed przyjściem do budynku komendy, a w służbowym pokoju spotkali się przypadkiem. Potem mieli pogadać przy kieliszku poza komendą. Sąd Rejonowy w Lublinie im nie uwierzył. W listopadzie ub. roku skazał ich na nagany.

Kara nie była wysoka, ale dla policjantów mogłaby oznaczać wyrzucenie z pracy. Wszyscy odwołali się od wyroku.

- Sąd Rejonowy przy rozpoznawaniu ich sprawy naruszył zasadę obiektywizmu - uzasadniała uchylenie wyroku sędzia Barbara du Chateau. - Wykazał się inicjatywą przede wszystkim przy gromadzeniu dowodów niekorzystnych dla obwinionych.
Tymczasem sędzia z sądu rejonowego powinna zlecić biegłemu obliczenie czy policjanci rzeczywiście pili przed przyjściem do komendy. Funkcjonariusz podali ilość i rodzaj wypitego alkoholu. Można więc ustalić czy mówili prawdę na podstawie kolejnych wyników, które pokazał u nich alkomat.

To nie wszystko. Sąd rejonowy usiłował wpłynąć na bieg postępowania dyscyplinarnego prowadzonego wobec policjantów w komendzie. A nie miał takich uprawnień.

- Sąd zaangażował się w sprawę emocjonalnie co jest niedopuszczalne - podkreśliła sędzia du Chateau.

Akta sprawy trafią znowu do sądu rejonowego, który w nowym składzie zajmie się jej rozpoznaniem.
(er)
Czytaj więcej o:
świadek
rys
ed
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

świadek
świadek (4 kwietnia 2008 o 09:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Równie "ciekawie" dzieje się w sądzie w Puławach. Tam też orzeka się w dziwny sposób. Nawet dziecko, laik, człowiek całkowicie nie związany ze sprawą widzi na odległość niemożliwą do wytłumaczenia "ścieżkę do sprawiedliwości". No, ale nie ma bata na sądownictwo w Polsce. Są układy, koneksje, korupcja. W imieniu prawa, oczywiście.
Rozwiń
rys
rys (4 kwietnia 2008 o 07:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
autora/kę/ tej publikacji proszę o kontakt! chciałbym pokazać jak emocjonalnie Sąd w Opolu Lubelskim ocenia sprawy cywilne ! Generalnie! jak udowodniłem Sądowi, że jeden ze świadków dwukrotnie przesięgając przed Sądem zeznaje coś innego to stwierdzono, że jestem osobą nieupoważnioną aby zgłaszać przestępstwo ! Gdy poprosiłem o skierowanie sprawy do innej Prokuratury również odrzucono moją prośbę ! A oceniał to wszystko ten sam Sąd czyli był Sędzią w swojej / zamataczonej sprawie/ Tutaj sprawa dotyczy wypitej butelki wódki a w moim wypadku włóczę się po Sądach już 6 lat i końca nie widać ! Prawnicy czytając akta mojej sprawy pukają się w czoło ale cóż z tego skoro prawdopodobnie Sąd jest niezawisły!A głupota i naiwność aż zieje z dokumentów i co i nic ! Najgorsze prawo jakie znam po prostu draństwo !Teraz będą sie rozckliwiać nad butelką wódki! A człowiek żyje przez 6 lat w stersie i ponosi koszty !
Rozwiń
ed
ed (4 kwietnia 2008 o 01:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Sąd zaangażował się w sprawę emocjonalnie co jest niedopuszczalne - podkreśliła sędzia du Chateau."
A to ciekaw zdanie, o ile prawdziwe. Czy uchylenie wyroku załatwia sprawę??? Moim zdaniem odpowiednie organy sądu powinny bliżej przyjrzeć się tej sprawie i Pani Sędzi lub Panu Sędziemu, który rozpoznawał sprawę w I instancji. A propos ile lat ma sędzia??? Ostatnie wiele osób wypowiadało się przeciwko obecnej drodze do zawodu sędziego (asesora) osób dwudziestoparoletnich!!!
Rozwiń
Temi-da
Temi-da (3 kwietnia 2008 o 17:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No tak, gdyby to byl na ten przyklad lekarz albo jaki budowlaniec to przebywanie w miejscu pracy po wplywem alkoholu byloby pewnie jednoznaczne ze spozywaniem lub stawieniem sie do pracy.
Fantastyczny material instruktazowy dla wszystkich ktorzy maja zasady w kapslu od butelki albo jakims fizjologicznym miejscu a Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi jest dla wszystkich poza wymiarem sprawiedliwosci?
Przez ponad 20 lat nie przebywalem nigdy w sanie wskazujacym czy tez w stanie upojenia i nie spozywalem alkoholu w miejscu pracy, nie liczac pracy i legalnego spozywania piwa kupowanego u pracodawcy w Niemczech-ale tam w przeciwienstwie do tu nie ma wspomnianej ustawy bo i po co jak policjant wie, ze sluzba jest zaszczytem a nie przywilejem i szanuje miejsce jej pelnienia. Pracownik wie, ze w pracy sie pracuje a nie pije a jezeli juz to piwo do sniadania a nie gorzale z musztardowki zakaszana kiszonym ogorkiem.
I co tu sie dziwic, ze mamy plage pijanych kierowcow na drogach, policjantow gwalcicieli i malolatow pijacych z rana "balagana" .
Pani Sedzinie wypada tylko zyczyc zeby Aniol Struz mial ja i jej najblizszych w opiece i strzegl przed bedacymi pod wplywem alkoholu gwalcicielami, kierowcami i pospolitymi mordercami.
Wczoraj niemal wszystki agencje prasowe podaly informacje o glodowej smierci rumunskiego aresztanata przetrzymywanego w krakowskim areszcie za kradziez portfela....sedziemu.
"Tak wyniszczonych chorych spotykamy w ostatnim stadium choroby nowotworowej - twierdzi Piotr Płaskociński, lekarz, który przyjmował do szpitala MSWiA wycieńczonego obywatela Rumunii. 33-letni Claudiu Crulic przez cztery miesiące prowadził głodówkę w krakowskim areszcie. Pomoc medyczna przyszła jednak za późno."
Wymiar jak widac potrafi bronic swoich interesow do ostatniej krwi podejrzanych.
Kiedys spoleczenstwo obroni sie same bo wszak wymiar planuje dac pospolstwu mozliwosc ubiegania sie o pozwolenie na bron.
Rozwiń
tosiek
tosiek (3 kwietnia 2008 o 17:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ile by dostał zwykły obywatel któryby pił choćby przed komendą? minimum 200 zł bez tłumaczenia (że np.niosłem otwarte piwo do domu) i bez sądu.I kto ma dawać przykład?A ci sami panowie póżniej wypisują mandaty za picie w miejscu publicznym ,chodz by to było jedno piwo.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!