piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Sensacje literackie i towarzyskie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 stycznia 2006, 21:02

Bezcenne rękopisy, niedokończony wiersz, którego nikt nie znał, dziesiątki fotografii, i stare odbiorniki. Już tylko dla tych eksponatów warto zajrzeć na ekspozycję w Muzeum Literackim.

A jeszcze można obejrzeć podanie rektora KUL o zwiększony przydział mięsa na przyjazd Miłosza do Lublina w 1981 r. I zagadkowy fragment listu do Iwaszkiewicza, w którym znakomity poeta wyznaje swoją grzeszność i wizyty w domu publicznym.

Zaczytany w Czechowiczu
Wystawa "Czesław Miłosz (1911-
2004). Lubelskie wspomnienia” pokazuje przejmujący i wzruszający portret poety, który zakochał się w poezji Józefa Czechowicza tak, że zostawił nam przesłanie: Chrońcie przed czasem grób Józka w Lublinie.
Po raz pierwszy spotkali się na obrosłej legendą imprezie literackiej "Wieczór Najazdu Awangardy na Warszawę” w 1934 r. w Warszawie. Od tej pory Miłosz był częstym gościem w mieszkaniu Czechowicza przy ulicy Smulikowskiego, które stało się literacką i towarzyską przystanią dla poetów, ściągających do Warszawy. Do 1939 roku obaj pracowali w Polskim Radiu. Na wystawie zobaczycie "Podroż”, debiut poetycki Miłosza, słynną "Kołysankę” i inne wiersze dedykowane Józkowi. Do tego dużo zdjęć i - zabytkowe odbiorniki radiowe. Z prototypem współczesnego walkmana.
Wśród wielu prawdziwych skarbów jest jeden niezwykły. Przed kilkoma stroniczkami maszynopisu "My już daleko” dedykowanego Czechowiczowi wyjątkowo długo stoją ludzie.
- I się nie dziwię. Bo to jakby Miłosz opłakiwał swojego przyjaciela. Jest jeszcze jeden wzruszający wiersz Miłosza "Kawiarnia”, w którym pisze, że został przy stoliku sam, już nikt nie powie: Chodź na wódkę. W finale Miłosz ogląda w niebie kelnera z wirującą tacą - mówi dr Anna Mazurek, autorka wystawy.

Podanie o flaki
W 1981 roku, po 30 latach emigracji, Czesław Miłosz przyjechał do kraju. Pierwsze triumfalne wystąpienie poety w ojczyźnie nastąpiło właśnie w Lublinie 11 czerwca 1981 r. Na wystawie zobaczycie wiele arcyciekawych dokumentów włącznie z meldunkami ubeków i ich relacjami ze spotkania. I podaniem rektora KUL ks. prof. Mieczysława A. Krąpca do wojewody lubelskiego o przydział mięsa i flaków na przyjęcie, które planował wydać z okazji przyznania poecie tytułu doctora honoris causa KUL.
Wiele kontrowersji wzbudza list Miłosza do Iwaszkiewicza, w którym poeta w rozbrajający sposób pisze o swej grzeszności i wizytach w domu publicznym.
- A cóż w tym dziwnego, że dwudziestodwuletni chłopak tam był - pyta Ewa Łoś, szefowa Muzeum Czechowicza.
- Pokazujemy człowieka z krwi i kości. A że ktoś się tym bulwersuje, to już jego kłopot z pruderią i purytanizmem - dodaje Mazurek.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!