środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Siedział niesłusznie trzy lata, stracił rodzinę. Nie dostanie milionów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 stycznia 2015, 18:15
Autor: jsz

Zbigniew Góra, niesłusznie skazany za morderstwo nie dostanie wyższej rekompensaty. We wtorek sąd oddalił jego apelację. Za blisko trzy lata za kratami mężczyzna dostał 323 tys. zł. Domagał się ponad 17 mln zł.

- Liczyłem na co najmniej 2 mln zł, ale sąd pokazał, że nic się nie stało - mówi Zbigniew Góra. - Widać można skazywać niewinnych ludzi. Nie czuję, by mi zadośćuczyniono. Jestem wściekły.

We wrześniu Sąd Okręgowy w Lublinie przyznał Górze 48 tys. zł odszkodowania za utracone zarobki i 275 tys. zł zadośćuczynienia. Wcześniej ten sam sąd skazał mężczyznę na 25 lat za morderstwo. Proces był poszlakowy. Do zbrodni doszło we wrześniu 2004 roku w kamienicy przy ul. Leśnej w Lublinie. Ofiara to Halina B., zamożna lekarkę.

Sprawca ukradł obrączki, kilka pierścionków i telefon. Góra był wówczas lokatorem kamienicy należącej do kobiety. Widział się z nią na kilka godzin przed jej śmiercią. Mężczyzna został aresztowany z początkiem 2005 roku i został skazany. Kiedy uchylono wyszedł na wolność. Za kratami spędził prawie trzy lata. W 2011 roku został prawomocnie uniewinniony. Jak mówi, przez aresztowanie rozpadła mu się rodzina, musi żyć z piętnem mordercy.

320 tys. zł

Sąd Apelacyjny w Lublinie uznał, że nieco ponad 320 tys. zł to właściwa rekompensata. Apelacja Góry została odrzucona i uznana za całkowicie bezzasadną.

- Zadośćuczynienie musi odpowiadać przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa - uzasadniał sąd. - Kwota, jakiej domagał się Zbigniew Góra jest zbyt wygórowana. Stanowiłaby nieuzasadnione wzbogacenie.

W swojej apelacji mężczyzna zaznaczył, że skazano go za najcięższą zbrodnię. Zdaniem sądu, nie ma to znaczenia dla wysokości rekompensaty. Państwo odpowiada bowiem tylko za niesłuszny areszt, a nie za źle sformułowane zarzuty.

Rozpad małżeństwa

Argument o rozpadzie małżeństwa również nie przełożył się na wyższe zadośćuczynienie.

- Rozwód orzeczono z winy żony - przypomniał sąd. - Poznała innego partnera, a później z tego związku urodziło się dziecko.

- Przecież gdyby nie moje aresztowanie, nie poznałaby innego mężczyzny - komentował Góra po wyjściu z sali sądowej. - Tego, jak i mojej rozłąki z dziećmi nie brano pod uwagę.

Wtorkowy wyrok jest prawomocny. Nie wiadomo jeszcze, czy Zbigniew Góra wystąpi z wnioskiem o kasację. Mężczyzna zapowiada natomiast, że skieruje swoją sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

WIDEO

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: sąd prawo
marcin
W.
Max
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

marcin
marcin (21 stycznia 2015 o 10:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

nie robią juz tak bo zaczeli się bać

Rozwiń
W.
W. (21 stycznia 2015 o 08:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Coś ostatnio mafia w togach rzadko stosuje znaną praktykę: 1.skazujemy niewinnego, 2.po odsiadce wyciągamy go i uniewinniamy, 3.przyznajemy mu ogromne odszkodowanie, którym się z nim dzielimy /on dostaje ok 25 do 30 %/, 4.wszyscy zadowoleni oprócz społeczeństwa, które zapłaciło.  

Rozwiń
Max
Max (21 stycznia 2015 o 08:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Załączony film dokumentuje zupełnie inną sprawę - potrącenia przez policjanta pieszego w Wólce. Czemu redakcja wprowadza w błąd czytelników?

Rozwiń
rafff
rafff (21 stycznia 2015 o 08:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

I tutaj Zbig ma rację to trzeba było od razu walić do Strasburga bo ty u nas to on nic się nie doczeka... Jakby to stało się gdzieś na zachodzie to samo to żeby taki siedział cicho i żeby nikt z zewnątrz się nie dowiedział dali by mu te miliony... A sędzia to niech sobie sam żyje za jakieś tam grosze....  

Rozwiń
Janek
Janek (21 stycznia 2015 o 00:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do oburzonych.
Przecież ta rekompensata idzie z naszych podatków.
Niech odda urzędnik który popełnił błąd a nie my wszyscy.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!