sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Siedzieli, choć byli niewinni. Teraz chcą milionów

Dodano: 21 maja 2013, 19:13

Matka Pawła Guza zeznała w sądzie, że musiała prosić prokuratora kilka miesięcy o zgodę na spotkanie
Matka Pawła Guza zeznała w sądzie, że musiała prosić prokuratora kilka miesięcy o zgodę na spotkanie

Paweł Guz domaga się 5 mln zł. Wczoraj w jego sprawie zeznawał ostatni świadek – matka. W tym samym czasie inny lubelski sąd podniósł wysokość odszkodowania dla byłego bankowca z Parczewa.

Sprawa Pawła Guza miała się skończyć wczoraj, ale w ostatniej chwili jego adwokat powołał jeszcze jednego świadka – matkę Guza. Ta zeznała, że przez kilka miesięcy prosiła prokuratora o możliwość umówienia syna siedzącego w areszcie z notariuszem.

Chodziło o udzielenie jej pełnomocnictwa do zarządzania rachunkiem maklerskim syna. Twierdziła, że bank domagał się takiej zgody potwierdzonej notarialnie. Jej zdaniem, przez zwłokę prokuratury Guz stracił na taniejących akcjach.

Teraz lubelski Sąd Okręgowy musi to zweryfikować. Wszystko ma być gotowe na następne posiedzenie. – Żeby była możliwość zakończenia tej sprawy w najbliższym możliwym terminie – podkreślił sędzia Mirosław Styk.

To, ile pieniędzy Guz stracił siedząc w areszcie, będzie ważne przy ustalaniu kwoty odszkodowania. Mężczyzna domaga się w sumie 5 mln zł. Miliona za utracone dochody i czterech zadośćuczynienia za krzywdę i straty moralne.

Prokuratura postawiła mu zarzut udziału w zabójstwie Pawła Marzędy, właściciela warsztatu samochodowego z Lubartowa. Po wyjściu na wolność w grudniu 2008 roku Paweł Guz czekał jeszcze dwa lata na umorzenie sprawy. Guza obciążał Krzysztof P., ostatecznie skazany za zabójstwo Marzędy na 25 lat więzienia.

Także wczoraj lubelski Sąd Apelacyjny podniósł wysokość odszkodowania, które otrzyma Witold O. Były kierownik BGŻ w Parczewie spędził w areszcie 724 dni. Jak się okazało – niesłusznie.

Został aresztowany w 2004 r. Usłyszał 16 zarzutów korupcyjnych. Jako kierownik BGŻ w Parczewie miał brać od klientów łapówki m.in. za przyznawanie kredytów – od 600 do 6 tys. zł. Po prawie dwóch latach za kratami sąd pozwolił mu wyjść na wolność i tam czekać na wyrok. Ostatecznie mężczyzna został prawomocnie oczyszczony z zarzutów. Za składanie fałszywych zeznań skazano pomawiających go świadków.

Witold O. wystąpił o 2 mln zł zadośćuczynienia za niesłuszny areszt i blisko 350 tys. zł odszkodowania za utracone zarobki. W lutym sąd przyznał mu 960 tys. zł zadośćuczynienia i 82 tys. zł odszkodowania – łącznie ponad milion zł.

Od wyroku odwołał się adwokat mężczyzny. Wczoraj Sąd Apelacyjny pozostawił zadośćuczynienie na zasądzonym poprzednio poziomie. Zmienił za to wysokość odszkodowania, podnosząc je o 40 tys. zł. Orzeczenie jest prawomocne.
Czytaj więcej o:
Kowalski
AK
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Kowalski
Kowalski (22 maja 2013 o 09:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='AK' timestamp='1369203778' post='772962']
Ta sprawa to klasyczny przykład tzw "akcji życia" praktykowanej przez prawników. W skrócie: jednego z siedzących oskarżonych uznajemy za niewinnego, wypuszczamy i pilotujemy dalsze jego działania, przyznajemy ogromne odszkodowanie, on dostaje 10 - 20 % resztą dzielimy się. Wszyscy są zadowoleni. Płaci budżet państwa czyli podatnicy. 4 prawników biorących udział w akcji jest ustawionych do końca życia.
[/quote]

Bajki opowiadasz. Zaangażowanych musiałoby być więcej ludzi (prokurator, sędzia stosujący areszt, sąd I instancji, II instancji, adwokat, oskarżony). A odszkodowanie raptem 1 mln zł i to po 8 latach. Piszę "raptem" bo jak się podzieli to wyjdzie po 100 tys. - a Ty piszesz, że są ustawieni do końca życia - to są pewnie półroczne zarobki sędziego, czy adwokata
Rozwiń
AK
AK (22 maja 2013 o 08:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ta sprawa to klasyczny przykład tzw "akcji życia" praktykowanej przez prawników. W skrócie: jednego z siedzących oskarżonych uznajemy za niewinnego, wypuszczamy i pilotujemy dalsze jego działania, przyznajemy ogromne odszkodowanie, on dostaje 10 - 20 % resztą dzielimy się. Wszyscy są zadowoleni. Płaci budżet państwa czyli podatnicy. 4 prawników biorących udział w akcji jest ustawionych do końca życia.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!