piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Słaba akustyka odnowionej sali w Filharmonii. "Niewiele słyszałem z tego co grała orkiestra"

Dodano: 8 stycznia 2016, 10:32

Uwagi dotyczące akustyki pojawiały się po wszystkich wydarzeniach organizowanych do tej pory w wyremontowanej filharmonii
Uwagi dotyczące akustyki pojawiały się po wszystkich wydarzeniach organizowanych do tej pory w wyremontowanej filharmonii

Melomani skarżą się na akustykę w odnowionej sali Filharmonii Lubelskiej. Dziś mają pojawić się w niej akustycy, którzy przeprowadzą pomiary nagłośnienia

Nasz Czytelnik w ostatnią niedzielę wybrał się na koncert noworoczny Teatru Narodowego Operetki Kijowskiej. Jak przyznaje, już po wejściu do sali filharmonii, w której po remoncie w oczy rzucają się ceglane ściany, miał wątpliwości dotyczące nagłośnienia.

– Przecież w jaskini nie organizuje się koncertów, a jeżeli już to po głębokiej współpracy z akustykami, którzy znają się na rzeczy i przystosują ją do tego celu. Rzeczywiście nie pomyliłem się. To, że niewiele słyszałem z tego, co grała orkiestra, to jeszcze nic. Coś tam się można było domyślić, bo grali znane kawałki ze znanych operetek, ale nie zrozumiałem prawie nic z tego, co mówił konferansjer – napisał do nas na alarm24@dziennikwschodni.pl pan Sławomir.

Dyrekcja, ale i pracownicy lubelskiej instytucji przyznają, że podobne uwagi pojawiały się po wszystkich wydarzeniach organizowanych do tej pory w wyremontowanej siedzibie. Ci drudzy nieoficjalnie mówią jednak, że podczas niedzielnego koncertu i tak zastrzeżeń do akustyki można było mieć mniej niż dotychczas. Na problemy z dźwiękiem narzekają z resztą nie tylko widzowie, ale także muzycy poszczególnych sekcji, którzy na scenie nie słyszą siebie nawzajem.

– Możliwe, że w niektórych miejscach na sali źle słychać dźwięk. Cały czas zbieramy wszystkie sygnały, by przekazać je Urzędowi Marszałkowskiemu – mówi Jan Sęk, dyrektor Filharmonii Lubelskiej. – Moim zdaniem problem mogłoby rozwiązać przeniesienie części dyfuzorów ze sceny w głąb sali, bądź położenie na ścianach paneli akustycznych. To są kosmetyczne prace, które można by wykonać w przerwie letniej.

Jak dowiedzieliśmy się w urzędzie, dziś w filharmonii mają pojawić się specjaliści od akustyki, którzy przeprowadzą pomiary nagłośnienia.

– Sporządzone przez nich opracowanie pozwoli nam znaleźć narzędzia, które powinny poprawić akustykę sali. W ciągu miesiąca będziemy mieli pełny obraz sytuacji – mówi Beata Górka, rzecznik prasowy marszałka województwa. Jak dodaje, dopiero wtedy będzie wiadomo, kiedy będzie można dokonać ewentualnych poprawek i ile będą one kosztowały.

Czytaj więcej o: Lublin Filharmonia Lubelska
nadzieja
piotr
xyz
(38) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

nadzieja
nadzieja (9 stycznia 2016 o 13:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nareszcie! Będzie gdzie medale wręczać.

Mam nadzieję, że wypowiedzenia...

Rozwiń
piotr
piotr (9 stycznia 2016 o 13:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nareszcie! Będzie gdzie medale wręczać.

Rozwiń
xyz
xyz (9 stycznia 2016 o 12:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie byłem jeszcze w filharmonii po remoncie ale byłem na koncercie sylwestrowym w teatrze muzycznym. Rzadko bywałem tam wcześniej i nie potrafię ocenić, czy wygląd sali się zmienił. Generalnie nic ciekawego, duże rozczarowanie, spodziewaliśmy się eleganckiego, ładnego wnętrza. Na podłogach są szarobure wykładziny, fotele chyba stare ale przetapicerowane na czerwono, niewygodne, mało miejsca na nogi. W holu stare zielone marmury, w toaletach nowa armatura ale smród stęchlizny z kanalizacji. W korytarzu sufit wybity czymś na czarno, a na min sploty kabli i rozmaitych przewodów. Akustyka raczej dobra, być może zostały stare ściany - tynk + trochę drewna. Bardzo to dziwnie wygląda - od strony Al. Racławickich elewacja super nowoczesna, a w środku stare badziewie. Plac od Racławickich wygląda jak betonowe klepisko, chyba są ze 2-3 smętne drzewka w donicach. Może i Stelmach jest uznanym architektem, ale ten projekt to jakaś żenada. Nie wiem ile kosztowała przebudowa obiektu, ale efekt to porażka. Nie osiągnięto podstawowego celu - dobrych sal. Pytanie, dlaczego taki projekt został przyjęty przez inwestora, którym jest miasto? Czy projekt spełnia wymagania PFU? Zakładam, ze były jakieś wymagania dotyczące akustyki w PFU czy SIWZ, czy Opisie przedmiotu zamówienia...

Rozwiń
Gość
Gość (9 stycznia 2016 o 00:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Możliwe, że w niektórych miejscach na sali źle słychać dźwięk. Cały czas zbieramy wszystkie sygnały, by przekazać je Urzędowi Marszałkowskiemu...BUAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAH...tępe dziady wychowane na TOP ONE
Rozwiń
Gość
Gość (9 stycznia 2016 o 00:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA..popłakałem się...do łez!!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (38)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!