poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Śmierdzący atak na arabskie bary

Dodano: 7 lipca 2003, 20:48

Nieznani sprawcy podrzucili wczoraj podejrzane substancje
do lubelskich barów należących do właścicieli pochodzenia arabskiego. Podobny incydent zdarzył się na Starym Mieście, w kamienicy, gdzie mieści się restauracja znana z potraw żydowskich.

Na razie nie wiadomo, co to była za substancja. Osoby, które ją wdychały, miały jednak problemy z oddychaniem.
Pierwszy sygnał o tajemniczej substancji nadszedł z baru Głodny Królik przy ul. Kunickiego. - Poczułem dziwny zapach o 4 rano - mówi Anas Abu Tabaq, pracownik baru. - Szczypało w oczy, zacząłem się dusić. Myślałem, że to zapaliła się mikrofalówka. Zadzwoniliśmy po policję i straż.
Sprawcy umieścili substancję w wylocie instalacji wentylacyjnej. Był to żel, który wydziela specyficzny piekący zapach. Nikt nie widział sprawców. Do wlotu wentylacji dostali przez sąsiednią działkę.
Tuż po godz. 9 straż ponownie pojawiła się w barze. Prawdopodobnie sprawcy po raz drugi podrzucili substancję.
Żywność - jak zapewniają pracownicy - nie ucierpiała w wyniku podłożenia śmierdzącej substancji. - Wszystko trzymamy w chłodni - zapewnia A. Abu Tabaq.
Kilka minut później kolejny sygnał. Tym razem z baru Głodny Królik przy ul. Jutrzenki. Sprawcy wrzucili cuchnąca maź przez nie domknięte okno. - Jak podchodziłam do drzwi, to już z daleka czułam dziwny zapach - mówi pracownica, która otwierała bar. - Weszłam do środka i zobaczyłam dziwną substancję na parapecie i podłodze.
Smród czuć było również w aptece sąsiadującej z barem. - Nie wiemy, co to może być - powiedzieli aptekarze. - Czekamy na specjalistów.
Tuż po godz. 12 straż po raz kolejny wyjechała do neutralizacji tajemniczego środka. Tym razem o pomoc poprosili pracownicy agencji wydawniczej przy ul. Złotej w Lublinie. W tej samej kamienicy, w piwnicy, mieści się restauracja specjalizująca się w potrawach żydowskich. Również tam sprawcy podrzucili specyfik - taki sam jak w barach Głodny Królik. Leżał tuż przy wejściu.
W Lublinie rozległy się głosy, że to wojna fast-foodów. Pracownicy barów nikogo jednak nie podejrzewają. - Ktoś to zrobił z czystej złośliwości - uważa Tabaq. - Nie sądzę, że to robota konkurencji.
- Pobraliśmy próbki tych substancji - mówi kpt. Michał Badach, rzecznik prasowy komendanta miejskiego PSP w Lublinie. - Nasz chemik, który był na miejscu, nie potrafi na podstawie wstępnej analizy określić ich pochodzenia. Wymaga to badań laboratoryjnych.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zabezpieczona substancja to ta sama, którą w maju br. pokryto drzwi w kamienicy przy ul. Grodzkiej 21, gdzie ma siedzibę Teatr NN. Wówczas przeprowadzone badania wykazały, że jest to niegroźna, trudno zmywalna substancja organiczna. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!