czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Śnieżny paraliż miasta i regionu, czyli pierwszy dzień zimy na Lubelszczyźnie


50 tys. mieszkań bez prądu, gigantyczne korki, setki połamanych drzew, uszkodzone samochody, opóźnione autobusy, zablokowane tory. Tak minęła środa na Lubelszczyźnie.

To powalone i połamane drzewa były dziś największym problemem.

– Nie zdążyły zrzucić liści, śnieg obciążył gałęzie i stąd takie straty. Mamy ponad 200 zgłoszeń – stwierdza Tomasz Radzikowski z lubelskiego Ratusza. Gałęzie i całe drzewa zasłały m.in. pl. Litewski i Ogród Saski. Drzewa spadały na auta, zablokowały też tory między Lublinem a Warszawą. Zerwały trakcję i pociągi stanęły.

– Kilka godzin staliśmy w szczerym polu – mówi pani Agnieszka. Pośpieszny, którym jechała nasza czytelniczka, ze stolicy wyjechał o godz. 11.25, do celu dotarł dopiero po godz. 18. Trasę Warszawa - Lublin pokonał w siedem godzin. Inne składy kursujące na tym odcinku też miały kilkugodzinne opóźnienia. Powód? Połamane drzewa przewróciły się na tory zrywając przy tym trakcję elektryczną.

Gałęzie niszczyły też urządzenia energetyczne. – Prądu nie miało 50 tys. odbiorców – informuje Dorota Szkodziak z Lubelskich Zakładów Energetycznych. Sieci padły głównie koło Lublina, Lubartowa, Kraśnika, Puław, Radzynia i Białej Podlaskiej.

W samym Lublinie trzeba było wstrzymywać ruch trolejbusów, by służby mogły przyciąć dotykające do trakcji gałęzie. – Na Lipowej, Lubartowskiej, Obywatelskiej, Wileńskiej, Drodze Męczenników Majdanka – wylicza Weronika Opasiak, rzecznik MPK.

Straż prawie 700 razy wyjeżdżała do leżących konarów i drzew. – Dosłownie co kilka minut – mówi Krzysztof Morawski, strażak z Puław. Władze Lublina wręcz prosiły mieszkańców, by w razie zagrożenia sami cięli niebezpieczne drzewa, bo w takich przypadkach pozwoleń nie trzeba.

Atak zimy zaczął się we wtorek silnym zimnym wiatrem, który pozbawił prądu m.in. Hrubieszów i tutejsze więzienie. – Strażnicy mieli latarki, osadzeni siedzieli po ciemku – opowiada Paweł Różyński, rzecznik Zakładu Karnego.

Sypać zaczęło w nocy. Drogowcy dzień wcześniej zapewniali, że są przygotowani.

– Mamy osiem pługów w pogotowiu – informowała Beata Gita z lubelskiego Ratusza. Już o godz. 6 rano było wiadomo, że to za mało. Wyjechały kolejne wozy. Ale paraliżu nie udało się uniknąć.



– Powody? Błoto pośniegowe, nie posypane drogi i letnie opony na kołach – mówi Renata Laszczka-Rusek z lubelskiej policji. Z tego powodu w Lublinie odwołano wszystkie egzaminy na prawo jazdy.

W Zamościu rano żaden miejski autobus nie trzymał się rozkładu. W Lublinie opóźnienia sięgały pół godziny. – Sytuacja jest tragiczna. Już odwołaliśmy dwa kursy – przyznawał też Zbigniew Herc, dyżurny ruchu zamojskiego PKS.

Do godz. 18 liczba kolizji w regionie przekroczyła 100, doszło też do 10 wypadków, jedna osoba zginęła.
Czytaj więcej o:
phi!
Kierowca3
Karoooool
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

phi!
phi! (15 października 2009 o 19:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ako napisał:
Wczorajsza podróż droga krajowa Nr 19 odcinek Lublin - Rzeszów, samochodem osobowym ponad 6 godzin !!!!!!!!!

Phi! Ja z Lublina do Warszawy parę lat temu jechałem z tych samych powodów od 12 do 21.30. To są normalne czasy w anormalnych warunkach pogodowych, uważam, że na to nie ma mądrych i nie ma się co podniecać i pohukiwać na drogowców.
Rozwiń
Kierowca3
Kierowca3 (15 października 2009 o 19:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na mózgu sobie żywopłot posadź.... a drzew trzeba dosadzać
Rozwiń
Karoooool
Karoooool (15 października 2009 o 10:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Energetycy zapominają o tym, że drzewa rosną i każdego roku trzeba je przycinać i że najlepiej robić to w lecie zanim zaczną łamać się pod obciążeniem śniegu i spadać na linie energetyczne.

Nie przycinać, a wycinać w pasie o szerokości takiej, aby padające drzewa nie zagrażały liniom. I nie jest to kwestia słabej pamięci energetyków, ale durnych przepisów środowiskowych. Podobnie przy szosach, należy wycinać drzewa, a w zamian sadzić żywopłoty.
Rozwiń
jik
jik (15 października 2009 o 08:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
napisał:
w odpowiedzi na komentarz osoby o nicku "nikt": Czy mógłbyś/abyś rozwinąć swoją wypowiedź? Co wspólnego ma ochrona środowiska ze śnieżnym paraliżem w mieście? Chyba jedynie fakt że tak gwałtowne zmiany pogody są skutkiem ocieplania się klimatu, może dzięki temu że ktoś nie mógł rano wyjechać samochodem albo czekał 30 minut na mpk uświadomi sobie, że zmiany klimatu nie dotyczą już skali czasu geologicznego, ale nie o wykład naukowy tu chodzi, a o bezpodstawne oskarżenia.Jeżeli pan/pani uwaza że ochrona środowiska blokuje rozwój jakiegokolwiek miasta, to szczerze współczuje niedoinformowania, ochrona środowiska mimo że powinna być znaczącym elementem naszego życia to jest jeszcze jedną z dróg rozwoju, nie tylko miasta ale całego regionu, proszę mi wierzyć żyję z ekologicznego biznesu i nie nazrekam, podobnie jak każde przedsięwziecie miasta związane z ekologią zwróciło sie i wyszło wszystkim na dobre!!!



jakie znowu ocieplanie klimatu????????????jakieś puste slogany nie poparte żadnymi konkretnymi danymi.
Rozwiń
ako
ako (15 października 2009 o 07:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wczorajsza podróż droga krajowa Nr 19 odcinek Lublin - Rzeszów, samochodem osobowym ponad 6 godzin !!!!!!!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!