wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Specjaliści z bożej łaski

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 listopada 2005, 19:02

Kierownictwo przychodni przy ul. Niecałej w Lublinie znalazło sposób, jak zarobić na chorych. Zmusza ich do częstych wizyt u lekarza

Jeśli pacjentowi potrzebne są trzy skierowania na badania, to tyle razy musi przyjść do lekarza. Nawet jeśli miałoby to nastąpić dzień po dniu. W tę i z powrotem gania się ludzi nawet w podeszłym wieku, schorowanych. Takie zasady obowiązują w specjalistycznej przychodni szpitala im. Jana Bożego w Lublinie.

– To skandal! – oburza się pan Jan, rencista z Lublina (nazwisko do wiadomości redakcji). – Jestem chory. Z trudem dotarłem do lekarza. A on nie chciał mnie skierować od razu na dwa badania.
Pan Jan jest inwalidą pierwszej grupy. Ma chore serce i poważne schorzenie kręgosłupa. Chodzenie nawet po domu sprawia mu ból. Leczy się w Przychodni Specjalistycznej przy ul. Niecałej. Poprosił lekarza o skierowanie na prześwietlenie i badanie krwi. Lekarz odmówił. – Powiedział, że przy jednej wizycie może mi zlecić tylko jedno badanie. Jeśli chcę drugie, muszę przyjść ponownie i zapisać się na nową wizytę – opowiada mężczyzna. – Nie rozumiem, jak można tak traktować chorych. To nieludzkie!
Ale w tej przychodni to norma. – Musimy tak robić, bo fundusz płaci nam za wizytę pacjenta najczęściej po 28 zł, bez względu na to, na ile badań skierujemy chorego. A badania są drogie – tłumaczy Piotr Czupkałło, zastępca dyrektora szpitala. – Żeby nie dopłacać do pacjenta, możemy mu dać tylko jedno skierowanie w czasie jednej wizyty. Czupkałło dodaje, że zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest to moralne z punktu widzenia pacjenta, ale szpital musi pilnować finansów. – Ale mówimy lekarzom, żeby starszych pacjentów z terenu nie odsyłali. I na takich patrzymy przez palce.
Co z ganiania chorych ma przychodnia? Jeśli za wizytę dostaje od funduszu zdrowia 28 zł, a pacjentowi lekarz wypisze tylko skierowanie na morfologię za 8 zł, to 20 zł zostaje w kasie. Ale jeśli pacjent dostanie zlecenie na prześwietlenie płuc, które kosztuje co najmniej 20 zł i do tego na badanie krwi (8 zł), wówczas przychodnia nic nie zarabia. Trzecie badanie to już dla przychodni strata.
– To się nie mieści w głowie, żeby chory człowiek przychodził do lekarza kilka razy po same skierowania – uważa Elżbieta Lasota, rzecznik lubelskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. – Lekarze muszą się zastanowić, czy chcą leczyć czy zarabiać. Oszczędzanie na pacjentach jest niemoralne.
W innych lubelskich przychodniach nie stosują takich praktyk. – U nas jest po ludzku. Pacjent dostaje tyle skierowań na badania, ile potrzebuje. W końcu jego zdrowie jest najważniejsze – mówi dr Tomasz Siedlecki z Centrum Medycznego „Special-Med”.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!