środa, 22 listopada 2017 r.

Lublin

Śpimy, bo nic się nie dzieje i nie mamy pieniędzy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 lutego 2008, 17:21

- Lokal w śródmieściu czynny niby do późna, ale kucharz kończy pracę o 22, więc zamówienia nie zrealizują.

Musiałem pogadać zawodowo z osobą wysiadającą z nocnego stołecznego pociągu. Do wyboru mieliśmy poczekalnię dworcową lub...Tesco - narzekają nasi Czytelnicy. Wczoraj sprawdzaliśmy, jak się nocą robi w Lublinie zakupy. Dziś gastronomia i kultura.

Kolacje

Osoby, które chcą zjeść np. późną kolację biznesową w dni powszednie mają niewiele możliwości. Najdłużej, poza pizzeriami, otwarte są restauracje w hotelach. W Victorii posiłek można zamówić do 22.30, a w Europie restauracja jest czynna o pół godziny dłużej.

W Victorii jest całodobowy drink-bar, który obsługuje portiernia. - W ciągu tygodnia nie mamy w barze dużego ruchu, chociaż zależy to od liczby gości w hotelu - mówi Ewa Kozieł, recepcjonistka.

Scena

Teatr im. Juliusza Osterwy gra spektakle o godz. 18. Przedstawienia nie mogą zaczynać się później, ponieważ... widzowie mieliby problem z powrotem do domu. Zwłaszcza starsi ludzie skarżą się, że nie czują się bezpiecznie, kiedy muszą nocą wracać autobusem do domu. - Są okazje, kiedy spektakle zaczynamy nawet o godz. 22.

Tak było w przypadku "Nocy Kultury”, kiedy wszyscy tłumnie wylegli wieczorem na ulice. Ale do tego potrzebna jest dobra oferta wszystkich ośrodków kultury - mówi Ewa Szeloch, kierownik biura organizacji i reklamy Teatru im. Juliusza Osterwy. - Według mnie, najważniejszym powodem, dlaczego nasze miasto śpi, jest mała zasobność portfeli mieszkańców.

W środku tygodnia sporo osób chodzi do kina. Ostatni seans w Bajce albo Kosmosie zaczyna się już po 20. Jeszcze później można obejrzeć film w Cinema City. Tam na ostatni seans można się wybrać o 22.30.

Sto tysięcy studentów spędza wieczory w akademiku, na stancji albo w barze. - Bilety na ambitne wydarzenia kulturalne są na ogół drogie, a przedsięwzięcia związane z kulturą alternatywną są mało nagłaśniane i mają wąską grupę odbiorców - tłumaczą studenci.

- Problemem jest lubelskie podejście do kultury. Kraków lansuje się jako kulturalna stolica Polski, a Lublin - stolica Polski B - stwierdza Ksenia Siadkowska, przewodnicząca Komisji ds. Kultury na Politechnice Lubelskiej. - Kultura w rozumieniu studenckim to przede wszystkim koncerty, znajomi i piwo.

Jolanta Mazur
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!