poniedziałek, 5 grudnia 2016 r.

Lublin

Spór o peugeoty wojewody

Dodano: 24 czerwca 2003, 21:08

Kontrolerzy NIK dopatrzyli się uchybień przy zakupie w ub. roku dwóch samochodów służbowych dla Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. Dwa peugeoty 607 kosztowały prawie 200 tys. zł. – Wszystko było zgodne z procedurami – ripostuje
urząd.

Sprawa samochodów stanie na dzisiejszym spotkaniu wojewody z dyrektorami urzędu. – Po raz kolejny będziemy analizować tę kwestię – przyznaje Krzysztof Komorski, rzecznik wojewody. I zapewnia, że przy kupnie nie zostało naruszone prawo.
Tymczasem uwagi ma Najwyższa Izba Kontroli. – Nie do końca przestrzegano procedur o zamówieniach publicznych – usłyszeliśmy nieoficjalnie.
NIK w kwietniu przeprowadziła kontrolę wydatków z budżetu państwa. – Kolegium NIK pozytywnie zaopiniowało wykonanie budżetu państwa, w tym również Urzędu Wojewódzkiego – mówi Stanisław Borowiec, wicedyrektor lubelskiej delegatury NIK. – Jednak dopóki wyników nie zaopiniują komisje sejmowe nie możemy ich ujawnić, bo stanowią tajemnicę kontrolerską.
W protokołach wskazano jednak na uchybienia w wydawaniu publicznych pieniędzy. Dotyczyły np. kupna pod koniec ub. roku dwóch samochodów służbowych dla LUW. Wybór padł na peugeoty 607. Auta, z których korzysta teraz wojewoda, wicewojewoda i dyrektor generalny, kosztowały prawie 200 tys. zł. Zdaniem NIK przy ich zakupie doszło do uchybień wobec ustawy o zamówieniach publicznych. Dlaczego? O cenę pytano tylko jednego dealera wybranej marki. Ponadto umowę kupna zawarto z wybranym dealerem przed powiadomieniem innych oferentów o rozstrzygnięciu przetargu. – To interpretacja, która nie jest poparta ekspertyzami – ripostuje Komorski.
Komorski tłumaczy, że o ofertę z zapytaniem o cenę skierowano do czterech dealerów. A cena jaką ostatecznie uzyskano pozwoliła zaoszczędzić urzędowi ok. 80 tys. zł.
– Sprzedałem wojewodzie auta warte 130 tys. zł po 99 tys. zł. Jeśli wojewoda chce zwrócić samochody to przyjmę je po cenie przetargowej – mówi Andrzej Kita, prezes firmy Expak, który jest dealerem Peugeota. – Jeśli przegrałem przetarg nigdy się nie skarżyłem. Taki jest wolny rynek.
Nabytki LUW to najdroższe samochody służbowe urzędników na Lubelszczyźnie. – Zakup takich aut, klasy lepszej niż średnia, ale w żadnym wypadku nie luksusowych, nie jest przesadą – twierdził w styczniu Komorski. – Przedstawiciele administracji rządowej w terenie i to tej najwyższego szczebla muszą się poruszać autami niezawodnymi i tę niezawodność kupiono za stosunkowo niewysoką cenę.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO