środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Sprawa TW "Filozofa": Szczegóły zniknięcia akt

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 listopada 2008, 19:39
Autor: Rafał Panas

Wyparowały akta personalne płk. Tadeusza Hawrota, b. szefa wydziału SB, który werbował i prowadził agentów lubelskiego Kościoła. Nie ma dowodów, że były w nich dokumenty obciążające abp. Józefa Życińskiego.

O dokumentach, które zniknęły zrobiło się głośno kilka dni temu. "Gazeta Polska” ogłosiła: W teczce Hawrota były dokumenty dotyczące "Filozofa”, tajnego współpracownika SB. Według historyka Sławomira Cenckiewicza i ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, "Filozof” to obecny abp Józef Życiński.

Dowodem na agenturalność duchownego miały by być numery akt i nazwiska oficerów prowadzących TW. Metropolita zaprzecza współpracy z SB.

Sprawę akt personalnych Hawrota badała prokuratura. Lubelski IPN zauważył ich brak w czerwcu 2006 roku. We wrześniu ubiegłego roku śledztwo umorzono.

- Z powodu braku danych dostatecznie uzasadniających popełnienie przestępstwa - tłumaczy Beata Syk-Jankowska z lubelskiej Prokuratury Okręgowej.

Widzieliśmy uzasadnienie decyzji. Śledczy przesłuchali pracowników IPN, którzy jako ostatni mieli w rękach feralne akta. Okazało się, że w instytucie dysponującym bardzo wrażliwymi dokumentami, panował bałagan. Akta pobierano i oddawano swobodnie i w sposób niesformalizowany, bez stosownych zapisów zdawczo-odbiorczych.

Pracownik IPN, zarzekał się, że przekazał teczkę Hawrota do archiwum, ale nie potrafił powiedzieć komu ją oddał, nie sprawdził też jej zawartości. Rozmawialiśmy też z innym pracownikiem instytutu, który miał w rękach te dokumenty.

- To były zwykłe akta osobowe: przebieg służby, szkoły, nagrody, działalność w PZPR. Nie było żadnych danych operacyjnych - zapewnia i dodaje: Uważam, że teczka nie zginęła przypadkowo, ale z drugiej strony, po co coś takiego kraść?

- Zajmowaliśmy się tą sprawą na kolegium IPN. Informowano mnie, że zniknęły akta personalne. Oczywiście nie wiem, co zawierały - mówi nam lubelski historyk dr Mieczysław Ryba. "Gazeta Polska” twierdzi, że śledztwo było źle prowadzone, bo nie przesłuchano np. Hawrota.

- Jego przesłuchanie nie było uzasadnione - stwierdza Syk-Jankowska.
"Gazeta Polska” nie pisze, dlaczego w teczce Hawrota miały się znaleźć materiały dotyczące abp. Życińskiego. TW "Filozofa” zwerbowano w Częstochowie, zarejestrowany był w latach 1977-1990. Tymczasem arcybiskup przyjechał do Lublina dopiero w 1997 roku.

Hawrot przestał być naczelnikiem Wydziału IV WUSW w Lublinie po tym, jak jeden z jego synów wziął ślub kościelny. Od początku lat 80. ma działkę nad jeziorem Rogóźno, niedaleko ośrodka wypoczynkowego KUL i domków osobistości z lubelskiej uczelni.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
oburzony
obiektywny
STYX
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

oburzony
oburzony (24 listopada 2008 o 16:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TO WIELKI TRYUF KOMUNY I PODLEGŁEJ JEJ SB- NIE OSĄDZA SIĘ SB-eków, TYLKO LUDZI KTÓRYCH ZŁAMALI !!! SĄDZI SIĘ OFIARY A NIE KATÓW!! PARANOJA !!!!! TYLKO PIS JEST W STANIE TO ZAŁATWIĆ- musi tylko w wyborach DOSTAĆ PONAD 50% GŁOSÓW !!!!
Rozwiń
obiektywny
obiektywny (22 listopada 2008 o 23:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
subiektywny napisał:
Jsteś nie tyle obiektywny, co naiwny. Piszesz, jakby on przestał być agenciną. Nie ma byłych agentów. Robi to czego uczą na początku współpracy:
wypierać się aż do skutku. A co do reszty " po owocach poznacie ich"...

Przyjacielu! Nie łap mnie za słowa, których nie wypowiedziałem! Napisałem swą opinię zgorszony zachowaniem mego pasterza! Być może oczekiwanie na przyzwoitość z jego strony jest, jak sądzisz, naiwnością, ale życie nauczyło mnie, że czasem człowiek jest w stanie podnieść się i odrzucić swą przeszłość. Może nasz abp też w końcu zrozumie, jak kiedyś Piotr, swój grzech i zamiast pychy pokaże nam, swym owieczkom, choć odrobinę pokory i szczerego żalu.
Rozwiń
STYX
STYX (22 listopada 2008 o 19:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niezłe wtyki ma pan Życiński,że zdołał ukraść obciążające go dokumenty. Od razu wiedziałem,że niezła szuja kryje sie za tymi wąskimi zaciśniętymi wargami psia jego mać !
Rozwiń
subiektywny
subiektywny (22 listopada 2008 o 10:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
obiektywny napisał:
A skąd tyle obłudy w pasterzu, który powinien uczyć miłości do prawdy, sam, niczym żona cezara, dawać przykład moralnej czystości? Św. Piotr też zaparł się Chrystusa, ale miał odwagę głośno o tym powiedzieć, a gdy trzeba było - poświęcić swe życie. Tymczasem abp Życiński brnie dalej jakby nigdy nic się nie stało. Zamiast Piotrowego szczerego żalu, skruchy i płaczu nad sobą, mamy arogancję i pychę, niezachwiane, nawet wobec faktów i wątpliwości, przekonanie o tym, że jest się w porządku, że naprawdę nic się nie stało. A przecież mógł nasz arcypasterz (i inni) uderzyć się w piersi i szczerze wyznać chwile swojej słabości - nie chwilowej bynajmniej w świetle faktów. Ci, którzy pamiętają czasy komuny, a jest ich coraz mniej, przebaczyliby i jemu, i Wałęsie, i Wielgusowi, bo znają cenę odwagi w tamtych latach, rozumieją wybory, jakich trzeba było wtedy dokonywać. Ale zamiast pokory i prawdy, które na pewno wzmocniłyby autorytet Kościoła i odsunęłyby raz na zawsze wszelkie wątpliwości i podejrzenia, zakończyłyby spory i podziały, mamy postawę biernego trwania w kłamstwie, w niedomówieniach i niejasnościach. Jak zatem zamierza ks. arcybiskup wychowywać przyszłych księży? Przecież oni (my - wierni - także) znają słowa: "Niech mowa wasza będzie tak - tak, nie - nie." Jak mają też rozumieć słowa Jana Pawła II o tym, że tylko prawda może nas wyzwolić?

Jsteś nie tyle obiektywny, co naiwny. Piszesz, jakby on przestał być agenciną. Nie ma byłych agentów. Robi to czego uczą na początku współpracy:
wypierać się aż do skutku. A co do reszty " po owocach poznacie ich"...
Rozwiń
Rak
Rak (22 listopada 2008 o 10:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie ma obawy;jak przestanie byc posłuszny swoim panom to akta się znajdą.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!