piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Spuścili cichcem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 stycznia 2008, 20:07
Autor: DOMINIK SMAGA

Bez wiedzy służb ochrony środowiska lubelski MOSiR obniżył poziom wody w Zalewie Zemborzyckim.

Nie uzgadniał tego nawet z firmami, które czerpią wodę ze zbiornika. A wędkarze alarmują, że przy tak niskim poziomie wody mogą wyginąć ryby w zalewie. Prezydent żąda wyjaśnień. A MOSiR nie czuje się winny.

O opuszczenie wody poprosili urzędnicy z Wydziału Bezpieczeństwa Mieszkańców i Zarządzania Kryzysowego w Urzędzie Miasta. Stwierdzili, że muszą zrobić miejsce na wodę z wiosennych roztopów, by nie powtórzyła się sytuacja sprzed dwóch lat, gdy podtopione zostały posesje leżące poniżej zbiornika, m.in. przy ul. Koło. Dlatego Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, który zarządza Zalewem Zemborzyckim, kazał opuścić zasuwy na tamie.

Jako pierwsi zareagowali wędkarze. - To grozi katastrofą ekologiczną. Przy tak niskim stanie wody mogą wyginąć ryby w zalewie - mówi Andrzej Borkowski, szef Polskiego Związku Wędkarskiego w Lublinie. Twierdzi, że z obniżaniem lustra zalewu można było poczekać do wiosny. - Lód na zbiorniku zostanie przykryty śniegiem, a kiedy przyjdą roztopy, taka masa śniegu i lodu nie zniknie prędko. Do wody nie będą docierały promienie słoneczne, a wtedy w zalewie zabraknie tlenu i przy tak niskim stanie wody ryby będą ginąć - dodaje Borkowski. I przypomina, że w ubiegłym roku zarybianie zalewu szczupakiem, sumem, jaziem, linem, karasiem i sandaczem kosztowało blisko 200 tys. złotych.

Wędkarze zażądali wyjaśnień od prezydenta Lublina. Pismo w tej sprawie wystosował też miejski radny PO, Paweł Bryłowski. Twierdzi, że narażenie żyjących w zalewie ryb jest nie tylko niegospodarne, ale i niehumanitarne. - To zjawisko na równi z innymi może powodować zakłócenie równowagi biologicznej w zalewie i być przyczyną w utrzymaniu jej należytego stanu w czasie innych pór roku - pisze Bryłowski w swej interpelacji do prezydenta.

- Działanie to nie było konsultowane z innymi użytkownikami zbiornika - odpisuje radnemu Stanisław Fic, zastępca prezydenta Lublina. A lista użytkowników nie jest taka krótka, bo z wód zalewu korzystają nie tylko wędkarze, ale i Elektrociepłownia Wrotków, czy też niewielka elektrownia wodna działająca na tamie. Mało tego, MOSiR nie uzgodnił spuszczenia wody z Wydziałem Ochrony Środowiska. A cała operacja odbyła się na dziko, bo nikt nie przygotował wymaganej sejmową ustawą instrukcji gospodarowania wodami zalewu. Zdaniem Fica, instrukcję taką powinien opracować MOSiR, jako główny użytkownik zbiornika.

Ale MOSiR nie kwapi się do pisania instrukcji. - My nie jesteśmy regulatorem stanu wody w zbiorniku - broni się Mariusz Szmit, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. - Instrukcję powinna opracować elektrownia wodna. I taką odpowiedź wysyłamy do Wydziału Ochrony Środowiska.

Z właścicielami elektrowni nie udało nam się skontaktować.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
lubel
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

lubel
lubel (3 stycznia 2008 o 21:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
czyżby dyro szmit -człowiek pruszona popłynął przed wiosennymi roztopami?Zalew w tym sezonie zbiera spore żniwo..
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!