niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lublin

W maju karetki pogotowia mogą nie wyjechać do chorych. Jeśli lekarze nie dogadają się z dyrekcją co do pieniędzy, połowa z nich odejdzie z pracy. Wczoraj w Kraśniku zrezygnowało już 18 z 24.

Mimo rezygnacji kilkunastu lekarzy, karetki w Kraśniku jeździły normalnie. Tych, którzy odeszli, zastępowali koledzy. Także z innych miast. – Mam ponad pięćdziesięciu pracowników, którymi mogę w każdej chwili uzupełnić braki – mówi Zdzisław Kulesza, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego. – A poza tym, jeśli ci nie chcą pracować, poszukamy innych. Chętni się znajdą.
Karetki Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego jeżdżą nie tylko w Kraśniku. Także w Lublinie, Łęcznej, Świdniku, Garbowie. W całej WSPR pracuje około 120 lekarzy. Są zatrudnieni na rocznych kontraktach. Około połowa z nich nie chce podpisać aneksów do ubiegłorocznych umów na warunkach dyrekcji.
– Podstawą konfliktu są pieniądze. Chcemy stawek przynajmniej o 3–6 zł wyższych – mówi Mariusz Jankowski, pełnomocnik protestujących lekarzy. – Dyrektor nie chce z nami rozmawiać, tylko aneksować kontrakty. A z porozumienia zawartego 31 marca, dotyczącego podwyżek, wycofał się. To niepoważne. Jesteśmy ludźmi wykształconymi i chcemy zarabiać na przyzwoitym poziomie.
Krzysztof Budzik, zastępca dyrektora WSPR mówi, że stawki, jakie teraz proponuje, są bardzo dobre. – 21–24 złote za godzinę – argumentuje. – To tyle, ile w Mazowieckiem, a więcej niż w Podkarpackiem i Małopolskiem.
Zdaniem Budzika do realizacji zawartego porozumienia nie doszło, ponieważ inne grupy zawodowe, kiedy dowiedziały się o podwyżkach dla lekarzy, również ich zażądały. – A poza tym, mimo zawartego porozumienia, lekarze i tak nie podpisali aneksów. A to oznaczało, że mogą stawiać dalsze żądania – dodaje Budzik.
Dyrektorzy WSPR mówią, że firmy nie stać na zwiększenie płac dla pracowników, ponieważ pieniądze są potrzebne na inny cel. – Chcemy kupić 12 ambulansów – mówi dyrektor. – Musimy mieć wkład własny, czyli 500 tys. zł, by resztę dołożyła nam Unia Europejska.
Protestujący lekarze nie chcą dłużej rozmawiać z dyrekcją. – Będziemy się kontaktować z marszałkiem województwa, który jest dla stacji organem założycielskim – zapowiadają.
Marcin Futyma, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie, przekazał nam, że spotkanie stron, z udziałem przedstawicieli Narodowego Funduszu Zdrowia, zaplanowano na poniedziałek.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!