środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Stanął w obronie ojca przeciwko publicystce

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 marca 2009, 19:28

Janusza Marynowskiego z Chełma poruszyła wymowa fragmentów jednego z materiałów opublikowanych w "Roczniku Chełmskim”. Uważa, że jego autorka naruszyła dobre imię jego ojca.

Problem wziął się z materiału Katarzyny Ślusarskiej "Szkoła Rolnicza w Okszowie - zarys organizacji w latach 1944-1951”. Andrzej, ojciec pana Janusza, był pierwszym dyrektorem tej placówki. Jego zasługą było jej odbudowanie i wyposażenie po zniszczeniach wyrządzonych przez Sowietów.

- W dobie działalności IPN i szukania prawdy historycznej takie bezkrytyczne publikacje posiłkujące się dokumentami z doby stalinowskiej, bez nakreślenia tła i właściwego komentarza, przynoszą więcej szkody niż pożytku. Tworzą fałszywy obraz przeszłości - mówi Janusz Marynowski. - Dotknęło to mojego ojca i stąd moje oburzenie.

Marynowski ma za złe autorce odnoszące się do jego ojca sformułowanie: "Brak przygotowania pedagogicznego oraz inicjatywy w kierowaniu placówką, wpłynęły na wystawienie przez Powiatowy Inspektorat Oświaty Rolniczej w Chełmie negatywnej opinii o jego pracy”.

Jego zdaniem, krzywdzące jest również powielenie z archiwalnych informacji zapisu, że znalazł się on w gronie tych nauczycieli, którzy otrzymali w 1949 r. negatywną opinię PIOR, między innymi ze względu na wiek i stan zdrowotny.

- W chwili zwolnienia ze szkoły ojciec miał dopiero 40 lat - mówi pan Janusz. - Od 1935 r. posiadał dyplom Politechniki Lwowskiej. Miał za sobą 10-letni staż pracy w rolnictwie oraz zaliczony w Państwowym Instytucie Kształcenia Nauczycieli Szkół Rolniczych kurs pedagogiczno-społeczny. Żeby podnieść kwalifikacje zaliczył też ministerialny kurs. Wszystko to nie miało znaczenia wobec jego ziemiańskiego pochodzenia, bezpartyjności oraz przywiązania do katolicyzmu. I tak musiał odejść.
Dlaczego? Bo nie przystawał do nowej, komunistycznej rzeczywistości. W jego przypadku znalazło zastosowanie stalinowskie zawołanie, dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie.

W sukurs Januszowi Martynowskiemu pospieszyła społeczność szkoły w Okszowie. - Podzielam jego rozgoryczenie - mówi Bogusław Marczuk, dyrektor obecnego Zespołu Szkół Rolniczych. - W tej sprawie publicznie wypowiedzą się rady pedagogiczna i rodziców. Andrzej Marynowski wciąż jest dla nas wzorem nauczyciela, wychowawcy i organizatora. Nie bez powodu wraz z pocztem sztandarowym szkoły towarzyszyliśmy mu w jego ostatniej drodze.

Marynowski swoje uwagi co do materiału Ślusarskiej przekazał już redakcji "Rocznika Chełmskiego”. Liczy na to, że ta przywróci dobre imię jego ojca.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!