niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Stołówka KUL uratowana. Przejmie ją prywatna firma

Dodano: 1 marca 2013, 13:37

 (Archiwum)
(Archiwum)

Uniwersytet nie zamknie jadłodajni, a jej pracownicy nie wylądują na bruku. Przejmie ją prywatna firma, która zobowiązała się przyjąć wszystkie osoby zatrudnione do tej pory.

To przełom w sprawie, o której pisaliśmy kilka razy. Stołówka prowadzona do tej pory przez KUL w głównym gmachu uczelni przy Al. Racławickich cieszy się dużym powodzeniem. Studentów przyciąga dobre jedzenie i przystępne ceny. W codziennym jadłospisie oprócz stałych punktów (pierogi, kopytka, naleśniki, makarony, sałatki, bigos) jest kilka dwudaniowych zestawów obiadowych. W przystępnych cenach.

Mimo to obecna forma jadłodajni przestała uczelni odpowiadać. – Zostaliśmy jedyną uczelnią w Lublinie, która prowadzi takie miejsce – mówiła na naszych łamach Katarzyna Bojko z biura prasowego KUL. – Stołówka od kilku lat przynosi straty. Przyszedł czas, żeby zastanowić się, jak poprawić jej kondycję finansową.

Na starych zasadach jadłodajnia miała działać do końca 2012 roku. Termin został jednak przedłużony, bo trwały kolejne rozmowy. Z pracownikami, ale też inwestorami chętnymi do przejęcia stołówki. Jej pracownicy nie kryli obaw, że nowy właściciel ich zwolni albo zmusi do podpisania tzw. umów śmieciowych. Podpisy w obronie jadłodajni zaczęli też zbierać studenci.

– Decyzja dotycząca stołówki akademickiej KUL została podjęta – poinformowała wczoraj Lidia Jaskuła, rzecznik uniwersytetu. – W czwartek uczelnia podpisała umowę dzierżawy z Przedsiębiorstwem Społecznym "ProBono” sp. z o.o., na mocy której stołówkę od 1 kwietnia poprowadzi to przedsiębiorstwo.

– Porozumienie zostało wypracowane w oparciu o zasady ekonomii społecznej, której podstawową jest pierwszeństwo celów społecznych przed ekonomicznymi. W nawiązaniu do tych założeń strony zadbały o zachowanie wszystkich miejsc pracy. Pracownicy stołówki przejdą do "ProBono” – zapowiada Lidia Jaskuła.

– Podpisana umowa jest sukcesem dla wszystkich zainteresowanych – dodaje. – Zostały ochronione (utrzymane) miejsca pracy. Stołówkę akademicką poprowadzi podmiot, który ma doświadczenie w zakresie usług gastronomicznych. Czego efektem z pewnością będzie jeszcze większa atrakcyjność oferty proponowanej klientom oraz większa efektywność ekonomiczna.
Czytaj więcej o:
gość
34
7
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gość
gość (6 kwietnia 2013 o 14:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='głodny klient' timestamp='1362177354' post='740277']
Czyli informacja jaka krążyła po KULu, jako by Bractwo Miłosierdzia św. Brata Alberta miało przejąć stołówkę okazała się bujdą i plotką.
Osobiście ze stołówki KULowskiej skorzystałem kilkakrotnie i powiedziałem sobie, że "nigdy więcej".
.
Cena serwowanych tam obiadów nie idzie w parze z jakością.
Tak cienkiego rosołu jak tam, to nigdzie jeszcze nie jadłem.
Natomiast zupa "łęczycka" nazywana jest przez kupujących "przeglądem tygodnia" czyli zrobiona z resztek z poprzednich dni.
Drugie danie składa się głównie z ziemniaków, malutkiego kawałka mięsa i łyżki kiepskiej surówki.
Lepiej już iść do konwiktu, gdzie za te same pieniądze można kupić lepszej jakości obiad.
[/quote]

Zupa jak zupa, jak dla mnie normalna, jadam tam 2 razy w tygodniu, czasem częściej i jakoś nie narzekam, nie wiem do jakich porcji jesteś przyzwyczajony Twierdzenie że jest mało nie jest zbyt obiektywne, jednej osobie spokojnie (przykładowo mi) to wystarczy a inna najchętniej zjadła by 3 razy tyle. Uważam, że porcje są optymalne (dla przeciętnego człowieka) no i na pewno taniej i lepiej się najesz niż w popularnych fastfoodach. Często zamawiam zapiekankę z makaronem i jest bardzo smaczna. Oczywiście każdy ma mniej lub bardziej wybredne podniebienie, to jest stołówka, jeżeli liczysz na jakieś super wykwintne dania to chyba pozostają Ci restauracje, bądź inne lokale gastronomiczne, tylko ciekawe czy za tą cenę... Podsumowując, jak dla mnie jest naprawdę spoko.
Rozwiń
34
34 (2 marca 2013 o 09:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='głodny klient' timestamp='1362177354' post='740277']
Czyli informacja jaka krążyła po KULu, jako by Bractwo Miłosierdzia św. Brata Alberta miało przejąć stołówkę okazała się bujdą i plotką.
Osobiście ze stołówki KULowskiej skorzystałem kilkakrotnie i powiedziałem sobie, że "nigdy więcej".
.
Cena serwowanych tam obiadów nie idzie w parze z jakością.
Tak cienkiego rosołu jak tam, to nigdzie jeszcze nie jadłem.
Natomiast zupa "łęczycka" nazywana jest przez kupujących "przeglądem tygodnia" czyli zrobiona z resztek z poprzednich dni.
Drugie danie składa się głównie z ziemniaków, malutkiego kawałka mięsa i łyżki kiepskiej surówki.
Lepiej już iść do konwiktu, gdzie za te same pieniądze można kupić lepszej jakości obiad.
[/quote]

Jak na KUl-owca a zapewne takim jesteś to jak zwykle puste powtarzanie frazesów.Nie dobre jedzenie ,drogo.A ugotuj sobie sam i nie marudź.Przeciętny pracownik KUL jest mistrzem w marudzeniu a szczytem rozrzutnoiści i umiejętnoiści zrobienia interesu jest zakup kawy(namiastki) w automacie za 1,5 zł.Pojawia się uśmiech a w barku,stołówce zdziertusy biora 4 zł.
a tu odpowiedź na Twoje plotki Przedsiębiorstwo Społeczne "ProBono" Sp. z o.o. zostało założone przez Stowarzyszenie Bractwo Miłosierdzia im. Św. Brata Alberta z siedzibą w Lublinie w październiku 2012
Rozwiń
7
7 (2 marca 2013 o 09:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='kulka' timestamp='1362162151' post='740166']
Oj nie znasz legendy... Papież pyta, czy znowu zraz firmowy
[/quote]

mielony
Rozwiń
głodny klient
głodny klient (1 marca 2013 o 23:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czyli informacja jaka krążyła po KULu, jako by Bractwo Miłosierdzia św. Brata Alberta miało przejąć stołówkę okazała się bujdą i plotką.
Osobiście ze stołówki KULowskiej skorzystałem kilkakrotnie i powiedziałem sobie, że "nigdy więcej".
.
Cena serwowanych tam obiadów nie idzie w parze z jakością.
Tak cienkiego rosołu jak tam, to nigdzie jeszcze nie jadłem.
Natomiast zupa "łęczycka" nazywana jest przez kupujących "przeglądem tygodnia" czyli zrobiona z resztek z poprzednich dni.
Drugie danie składa się głównie z ziemniaków, malutkiego kawałka mięsa i łyżki kiepskiej surówki.
Lepiej już iść do konwiktu, gdzie za te same pieniądze można kupić lepszej jakości obiad.
Rozwiń
magda
magda (1 marca 2013 o 22:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
w prywatne rece, wiec prywaciaz bedzie decydowal kogo zatrudnic i na jakich warunkach, czyli prosta logika!, moze zwolnic i zatrudnic swoja rodzine.... artykul klamliwy .......
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!