środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Straszydło nadal straszy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 listopada 2007, 18:05
Autor: Dominik Smaga

W martwym punkcie utknęła rozbiórka nieukończonego budynku przy al. Spółdzielczości Pracy.

Choć rudera jest niebezpiecznym miejscem zabaw dzieci - nie rozebrało jej miasto. Nie rozbiera też nowy właściciel - straż pożarna. I jedni i drudzy mówią to samo: nie stać nas na to.


Mowa o budowli na tyłach Specjalnego Ośrodka Szkolno Wychowawczego przy al. Spółdzielczości Pracy 65. Obiekt zaczęto budować wiele lat temu. Miał pomieścić m.in. warsztaty szkolne, ale budowa została przerwana.
W efekcie, stoi rozległy kompleks ruder. Na nigdy nie pokrytych tynkiem murach wiszą tabliczki ostrzegające przed zawaleniem. Wewnątrz pełno jest gruzu, potłuczonych szyb i butelek oraz sterty izolacji zdjętej z przewodów elektrycznych.
- Wstyd, że coś takiego stoi w tym miejscu i że nikt od lat nie potrafi się z tym uporać - mówi pani Anna, mieszkanka ul. Cyprysowej. - Przecież ciągle przychodzą tu jakieś dzieci, budynek nie jest wcale zabezpieczony i w każdej chwili może się przydarzyć jakaś tragedia. Czekają aż któryś z dzieciaków spadnie z dachu? Nie mówiąc o tym, że to siedlisko pijaczków.
Gospodarzy terenu jest dwóch. Większa część ruder stoi na posesji zarządzanej przez ośrodek podległy miastu. - W tegorocznym planie wydatków nie mamy pieniędzy na rozbiórkę tego obiektu - przyznaje Andrzej Wojewódzki, dyrektor Wydziału Gospodarowania Mieniem w Urzędzie Miasta.
Druga część też stoi na miejskim gruncie, ale ten fragment został przekazany w trwały zarząd straży pożarnej. Straż ma w tym miejscu zbudować jednostkę obsługującą północną część Lublina, m.in. Czechów. Budowa prędko się nie zacznie. Wyburzanie ruder też nie.
- Aktualnie nie mamy funduszy na rozbiórkę tego obiektu - mówi Aneta Wożakowska-Kawska, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej. - Ale komendant ma to na uwadze i jak tylko nadarzy się możliwość wygospodarowania dodatkowych pieniędzy, albo pojawią się jakieś oszczędności, to na pewno zlecimy rozbiórkę. Nie robiliśmy jeszcze szacunkowych obliczeń kosztów tej operacji. Jak przyjdzie pora to zrobimy. Nie przymierzaliśmy się jeszcze do tego - przyznaje Wożakowska-Kawska.
Sprawa niebezpiecznej rudery pojawiła się nawet na ostatniej sesji rady miasta. Zresztą nie po raz pierwszy. Prezydent Lublina, Adam Wasilewski przyznał publicznie, że w tej sprawie mamy do czynienia z "impotencją”. Ale od tamtej pory nie zmieniło się nic.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Tomek Gałęzowski
Robbie
Beret
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Tomek Gałęzowski
Tomek Gałęzowski (7 listopada 2007 o 11:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Komentarze pojawiają się po ok. 1 -2 godz od chwili ich napisania . Ma to związek tylko i wyłącznie ze sprawami czysto technicznymi. Komentarze nie są przez nas cenzurowane, chyba że pojawiają sie w nich treści niedozwolone regulaminem tego forum.Tomek Gałęzowskiredakcja online DW
Rozwiń
Robbie
Robbie (7 listopada 2007 o 10:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlaczego komentarzy nie widać po ich dodaniu?
Rozwiń
Beret
Beret (7 listopada 2007 o 08:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A wystarczyłoby wystawić tę działkę na sprzedaż. Nowy, prywatny, właściciel z pewnością szybko uporałby się z rozbiórką i coś wybudował. Przecież to bardzo atrakcyjna lokalizacja. Wstyd, po prostu wstyd. Kilkaset metrów dalej inwestorzy płacą miliony za kawałek gruntu a tu sobie stoi spokojnie rudera i nikogo z władz miasta nie interesuje. Brawo dla dziennikarzy DW, że zainteesowali się tematem.
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (7 listopada 2007 o 07:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Największy impotent to prezydent Wasilewski.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!