wtorek, 21 listopada 2017 r.

Lublin

Strażnicy miejscy mieli karać za głośne reklamy. Co z tego wynikło?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 stycznia 2013, 18:10
Autor: Dominik Smaga

Straż Miejska (Dorota Awiorko-Klimek)
Straż Miejska (Dorota Awiorko-Klimek)

Strażnicy miejscy zapowiedzieli, że będą karać za nadawanie reklam z głośników na samochodach. – Nie stwierdziliśmy żadnego takiego przypadku – mówią po roku.

Zapowiedź ścigania reklam nadawanych z głośników mocowanych zwykle do reklam ciągniętych na lawetach za samochodami padła w lutym ubiegłego roku. Właśnie wtedy mieszkańcy wygrali walkę z restauratorem z deptaka, który wystawił głośniki przed lokal i w kółko odtwarzał swoją reklamę. Internauci skrzyknęli się, że wejdą do lokalu, by równocześnie odtworzyć tę samą reklamę, która naprzykrzała się przechodniom. Restaurator ugiął się i wyłączył głośniki.

Strażnicy miejscy znaleźli wtedy przepis pozwalający karać za takie rzeczy. To jeden z artykułów Prawa ochrony środowiska, który zakazuje stosowania urządzeń nagłośnieniowych na zabudowanych terenach miast z wyjątkiem imprez i uroczystości. Komenda przyznała też, że przepis ten można stosować do jeżdżących po mieście reklam. Zapowiedziała też, że będzie to robić.

Mundurowi mieli odnotowywać takie zdarzenia i wzywać sprawców do komendy. Mieli też zaczynać od ostrzeżenia, a następnym razem dawać delikwentowi 500-złotowy mandat.

Ile było takich spraw? – Do dziś nie ujawniliśmy pojazdów jeżdżących i nadających reklamy – stwierdza Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej. Mimo że wystarczy pospacerować po śródmieściu, by taki samochód namierzyć. W piątek maluch na tyskich rejestracjach nadawał reklamy pożyczek nawet koło Ratusza.

Nie wiadomo, jaki wpływ na to, że strażnicy przez rok nie zauważyli ani jednej takiej reklamy mają przepisy, które sprawcom takich wykroczeń umożliwiają wywinięcie się od odpowiedzialności. – Wykroczenia nie popełnia samochód, tylko kierowca. A my nie mamy prawa zatrzymywać pojazdów znajdujących się w ruchu. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy pojazd znajduje się za znakiem zakaz ruchu – wyjaśnia Gogola.

Straż może najwyżej wysłać właścicielowi samochodu prośbę o wskazanie sprawcy. Jeśli w ten sposób mundurowi nie dowiedzą się, kogo wzywać, nie mogą robić nic więcej. Pozostałe sposoby ustalenia sprawcy mogą stosować tylko w przypadku wykroczeń drogowych, tymczasem to jest traktowane jako wykroczenie przeciw środowisku. I koło się zamyka.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
kol
Marcin
Gość
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kol
kol (15 stycznia 2013 o 14:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kilka razy miałem przyjemność zadzwonić do SM w Lublinie, ogólnie na dyżurce siedzi co najmniej prof. prawa który zamiast wysłać patrol to potrafi przez 15 minut filozofować żeby tego patrolu nie wysłać...

Dzwonie na policję zawszę słyszę, że wysyłają patrol, zajmą się sprawa, potrafią oddzwonić.
Rozwiń
Marcin
Marcin (15 stycznia 2013 o 13:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ale ci dziennikarze z dziennika w. się uparli na tą straż. Nie ma dnia żeby nie było coś o straży, nie macie innych tematów, żygać się chce-codziennie to samo, musieli wam ostro podpaść...
Rozwiń
Gość
Gość (15 stycznia 2013 o 13:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A po co zawracać sobie tym główę? Ile mandatów da się wystawić z tego tytułu przez, powiedzmy, rok - 1, może 2, bo gdy wieść się rozniesie, wszyscy pozostali "nagłaśniacze" na kilka dni znikną... A ile przy tym trzebaby się oganiać, okłócić z wygadanymi przecież reklamiarzami??? Ile kasiory wpłynęło by po takiej akcji??? Toż, to się kompletnie nie kalkuluje, są łatwiejsze i wydajniejsze sposoby wyrabiania sobie statystyk skuteczności i łatania budżetu, karać trzeba tych, którzy kary się boją i z czymkolwiek jeszczze liczą: fotoradar, kasowanie dzieci i emerytów za jamniki bez kagańca, ściganie "babć z pietruszką", nieprawidłowe parkowanie na 3 ulicach na krzyż w centrum miasta...
Rozwiń
dsa
dsa (15 stycznia 2013 o 12:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
pracuje w centrum miasta (Krakowskie Przedmiescie), w lecie codziennie conajmniej co 30 minut drze morde jakas reklama. Jeśli straż miejsta przez ROK nie była w stanie stwierdzić ani jednego przypadku, są albo głusi albo dostają w łapę, żeby być głuchymi, albo ich w centrum po prostu nie ma. Może nie ma sensu was darmozjady utrzymywać, jak nic nie robicie?

Kpiny!
Rozwiń
józek
józek (15 stycznia 2013 o 12:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No to tak: po Diamentowej jeździ maluch z reklamą na dachu i ryczy z głośników. Na kościele przy Krańcowej są głośniki na 4 strony swiata i ryczą co niedzielę. I CO NA TO PRAWO I EGZEKUCJA PRAWA ZE STRONY STRAŻY MIEJSKIEJ??????????????? Może straznicy przyjedziecie i posłuchacie???
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!