niedziela, 25 czerwca 2017 r.

Lublin

Strzeż się pijanych tajniaków

Dodano: 3 września 2003, 21:44

Oficer lubelskiej delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zwymyślał policjantów, po czym jednego uderzył w głowę. Jego kolega z pracy uciekał pijany samochodem przed policyjnym patrolem. Wczoraj prokuratura wszczęła śledztwa, a funkcjonariusze zostali wyrzuceni z pracy.

- Prowadzimy w tych sprawach dwa odrębne postępowania, bo na razie nic nie wskazuje, żeby oba zdarzenia się ze sobą łączyły - mówi prokurator Andrzej Lepieszko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Pijani funkcjonariusze ABW szaleli w Lublinie wieczorem 1 września. Około godziny 21 taksówkarz, który zajechał na ul. Gazową w Lublinie wezwał policję do awanturującego się mężczyzny. Funkcjonariusze, którzy zjawili się na miejscu,wyczuli od mężczyzny wyraźną woń alkoholu. Kazali mu pokazać dokumenty. - Odmówił, zaczął wyzywać funkcjonariuszy - relacjonuje prokurator Lepieszko.
Funkcjonariusze zabrali go do VIII Komisariatu Policji. Tam się nie uspokoił, nadal był wulgarny. Doszło nawet do tego, że jednego z policjantów uderzył pięścią w głowę. Krewkim zatrzymanym okazał się Bronisław S., funkcjonariusz lubelskiej ABW.
Do drugiego incydentu z udziałem funkcjonariusza ABW doszło niemal dokładnie w tym samym czasie przy ul. Filaretów w Lublinie. Policjanci, którzy patrolowali radiowozem miasto, zainteresowali się oplem vectrą. Auto jechało bez włączonych świateł mijania. Funkcjonariusze usiłowali zatrzymać samochód. Kierowca nie zareagował i pojechał dalej. Po pościgu został zatrzymany dopiero na ul. Różanej. I tu policjanci od razu wyczuli od kierowcy woń alkoholu. Mężczyzna ledwie trzymał się na nogach. Wynik badania alkotestem wykazał, że w organizmie ma blisko dwa promile alkoholu. Okazało się, że kierowcą jest Krzysztof Cz. z lubelskiej ABW.
Wczoraj po południu zapadła decyzja o wydaleniu obu mężczyzn z ABW. - Za zachowanie niegodne funkcjonariuszy ABW - mówi Jacek Górny, rzecznik lubelskiej delegatury ABW.
Śledztwo dotyczące zdarzenia, w którym brał udział Bronisław S., prowadzone jest w kierunku naruszenia nietykalności cielesnej i znieważenia policjanta w trakcie wykonywania obowiązków służbowych. Drugi z funkcjonariuszy będzie odpowiadał za jazdę po pijanemu. Nieoficjalnie wiadomo że wkrótce prokuratura postawi im zarzuty.
- W ostatnich latach mieliśmy dwa czy trzy podobne przypadki - mówi Magdalenia Kluczyńska, rzecznik ABW. - Prowadzone w tych sprawach postępowania dyscyplinarne kończyły się wydaleniem ze służby.

Wpadki tajniaków

• Marzec 2003. Przed Sądem Rejonowym w Lublinie rusza proces pięciu byłych funkcjonariuszy lubelskiej delegatury Urzędu Ochrony Państwa (obecnie ABW) oskarżonych o wyniesienie z pracy ściśle tajnych dokumentów.
• Styczeń 2002. Puławska prokuratura występuje do sądu z wnioskiem o warunkowe umorzenie postępowania wobec funkcjonariusza UOP z Warszawy, przyłapanego latem 2001 roku w Kurowie na tym jak jechał
po pijanemu samochodem.
• Grudzień 1999. Jerzy K., chorąży UOP z Warszawy, sprawca wypadku drogowego pod Międzyrzecem Podlaskim, w którym zginęły dwie osoby, trafi na pięć lat do więzienia - zdecydował Sąd Okręgowy w Lublinie.

Nasz komentarz

O Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zwykło się mówić "polskie FBI”. Te i inne głośne wypadki z udziałem funkcjonariuszy agencji dowodzą, że polskie to na pewno. Ale, żeby od razu FBI?
Jerzy Szubiela
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!