wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Student ma pomysł na stary browar

Dodano: 11 lutego 2009, 15:36

Stary browar przy ul. Misjonarskiej można zmienić w nowoczesne centrum edukacyjne lub kulturalne. Jest już gotowy projekt, autorstwa młodego, lubelskiego architekta. - To świetna propozycja - oceniają miejscy urzędnicy i konserwator zabytków.

Zabudowania przy ul. Misjonarskiej to część dawnego browaru Vetterów. Mieściła się tam suszarnia słodu. W latach 20. ubiegłego wieku obiekt przerobiono na wytwórnię papierosów. Fabryka szybko splajtowała i od tamtego czasu stary browar popada w ruinę.

Zdaniem urzędników z komisji estetyki miasta, budynek nadaje się tylko do rozbiórki. Wniosek w tej sprawie ma trafić do konserwatora zabytków, który już zapowiada sprzeciw. Powołuje się przy tym na historyczne i estetyczne wartości gmachu.

Co więcej, jest już gotowy projekt renowacji i przebudowy browaru i okolic. To praca dyplomowa Bartłomieja Kożuchowskiego z Lublina, obroniona na Politechnice Warszawskiej.

W miejscu starej słodowni, młody architekt zaprojektował uczelniany wydział wzornictwa przemysłowego.

- Szukałem sposobu na ożywienie tego miejsca - mówi Kożuchowski. - W całej Europie takie obiekty są remontowane i adaptowane do nowych funkcji. Mój pomysł ma to do siebie, że można go łatwo adaptować do innych potrzeb. Zamiast uczelni mogą tam być lofty, obiekty handlowe i usługowe.

Projekt przewiduje zachowanie budynku słodowni w obecnym kształcie. Całkowitej przebudowie uległoby tylko jego wnętrze. Od strony ul. Misjonarskiej zaplanowano dwa niskie pawilony. Dzięki temu, przed gmachem browaru utworzyłby się dziedziniec.

- W środku zaprojektowałem audytorium - dodaje Kożuchowski. - Dobre miejsce na plenerowe przedstawienia, czy projekcje filmowe. W pawilonach mogą być restauracje i sale wystawowe.

Jest też coś specjalnego dla studentów. Podziemna hala do tworzenia projektów w naturalnej skali. Na powierzchni widoczny byłby tylko jej niewielki, 3 metrowy fragment. To propozycja dla uczelni, prywatny inwestor miałby znacznie szersze pole manewru.

- Projekt znakomicie pokazuje, jak można zagospodarować takie miejsce. Powinno się go brać pod uwagę w dyskusji nad przyszłością starego browaru i jego bezpośredniego otoczenia - mówi Dariusz Kopciowski, zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków.

Słodownia mogłaby pomieścić np. placówkę kultury, co miałoby znaczenie w kontekście starań Lublina o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury.

Konserwator gotów jest przystać także na inne przeznaczenie budynku. Mógłby on pomieścić np. mieszkania, funkcje handlowo-gastronomiczne czy biurowe. Warunek jest tylko jeden. Bez znaczących zmian trzeba zachować formę architektoniczną budynku, a nowa zabudowa nie może go zasłaniać.

- Wydaje się, że ten projekt jest zgodny z naszymi wytycznymi - dodaje Kopciowski - Przywraca ceglane lico elewacji słodowni a nowe obiekty nie dominują nad otoczeniem.

Rozbiórka starego browaru nie jest przesądzona. Projekt Bartłomieja Kożuchowskiego spodobał się przedstawicielom komisji estetyki miasta.

- To fantastyczny pomysł, znacznie lepszy od rozbiórki - mówi Adam Kita, członek komisji. - W końcu mamy konkretny projekt. Jak najszybciej przedstawię go władzom miasta. Zwrócimy się też o oficjalną opinię do konserwatora zabytków.
Czytaj więcej o:
Sarmata
Marcel
Kuba z Lublina
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Sarmata
Sarmata (13 lutego 2009 o 15:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak krótkowzrocznie patrzą niektórzy mieszkańcy Lublina na swoje miasto. sprzedać nieruchomość, wyburzyć, uzyskać zastrzyk gotówki do kasy miejskiej. Zastrzyk gotówki będzie jednorazowy - i szybko pieniądze sie skończą! Miasto błyskawicznie wyzbywa sie majątku, który potem przynosi zyski komu innemu. A czy nie lepiej wydzierżawić teren lub ustanowić prawo wieczystego użytkowania? Grunt pozostanie własnością miasta i będzie przynosił stałe dochody.
Zachowanie pamiątek świetlanej przeszłości gospodarczej to zupełnie inna bajka. mało kto wie jak wielkim ośrodkiem gospodarczym był Lublin na przełomie XIX i XX w.Proszę zauważyć, że to lubelscy przemysłowcy i okoliczni ziemianie stworzyli prężny ośrodek przemysłowy oparty na lokalnych surowcach. Jak na ironię, pozostały po tym ośrodku tylko banki na krakowskim Przedmieściu, które obsługiwały obrót tworzony w fabrykach. Nie wiem, czy dzieci i młodzież lubelskich szkół potrafią wskazać, gdzie znajdowały się: fabryki wag Rudolfa Hessa, fabryki maszyn i narzędzi rolniczych Moritza i wolskiego, fabryka kotłów Plagego, gazownia miejska, elektrownia, magazyny solne, fabryka pomników Nowaka, drożdżownia, krochmalnia, spirytusownia, browary Vetterów i wiele innych. Oddzielnym zagadnieniem są fundacje przemysłowców takie, jak szpital dziecięcy i szkoła handlowa Vetterów. Mam nadzieję, że lublinianie ochłoną z chorobliwego zauroczenia nowymi supermarketami w miejscu zabytkowych bydynków fabrycznych, spojrzą inaczej na swoje miasto, zaczną być dumni z jego przeszłości gospodarczej i nie pozwolą niszczyć zabytkowej substancji.
swoją drogą, dziwne, że praca przedstawiona w artykule powstała w Warszawie, nie na Politechnice Lubelskiej. widać z tego, że miasto żyje sobie, uczelnie w nim zlokalizowane sobie. Czy tak być powinno? a przecież prezydent miasta jest profesorem PL!
Rozwiń
Marcel
Marcel (12 lutego 2009 o 12:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kuba z Lublina napisał:
Pomysł jak pomysł, pytanie co z tego będziemy mieć. My jako mieszkańcy. W końcu to za Nasze pieniądze ma być ewentualny remont. Rozbiórka i sprzedaż gruntu prywatnemu inwestorowi, to zastrzyk gotówki do kasy miasta i możliwość wyremontowania np. paru dróg, czy dokończenia projektów ciągnących się latami, albo planowanych latami (jak tunel pod Racławickimi).
Fajnie oczywiście radować każdy budynek który ma parę lat.. ale jest to nie realne. Nie jesteśmy ani bogatym Państwem, ani bogatym województwem. ani bogatym miastem, więc skąd niby ma się wziąć kasa na ten remont?
Czy moralnym jest zamiast remontować ulice i wydawać pieniądze podatników na to co IM będzie służyć, realizować projekt skrajnie deficytowy, który przewiduje wykorzystanie tego miejsca dla celów akademickich? Czy mało mamy obiektów uczelnianych w mieście? Z pewnością mniej niż dziur w drogach!
Szanowni Państwo, NIE STAĆ NAS! Po prostu Nas NIE STAĆ. Dlatego zamiast cię dekoncentrować i rozpraszać, niech Radni się wezmą za te chodniki i dziurawe drogi, a ew. remont czy wyburzenie niech zostawią prywatnemu inwestorowi. Bezkrytyczne lewarowanie każdej inwestycji i wydawanie cudzych/pożyczonych pieniędzy na oślep wywołało Wielki Kryzys, który powoli do Nas dopiero dociera.. Czy nie czas na rozsądek i bardziej przemyślane zarządzanie kapitałem miejskim?

Kolego a kto mówi żeby miasto odnowiło ten budynek?? Robi się przetarg, sprzedaje działkę wraz z budynkiem a w warunkach przetargu wpisuje się że zewnętrzne ściany budynku maja pozostać niezmienione a nowo powstały obiekt ma mieć przeznaczenie np. handlowo-rozrywkowe. Proste?? Proste. Trzeba tylko chcieć. Miasto ma kasę ze sprzedaż parceli z nieruchomością i uratowany zabytek.
Rozwiń
Kuba z Lublina
Kuba z Lublina (12 lutego 2009 o 12:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pomysł jak pomysł, pytanie co z tego będziemy mieć. My jako mieszkańcy. W końcu to za Nasze pieniądze ma być ewentualny remont. Rozbiórka i sprzedaż gruntu prywatnemu inwestorowi, to zastrzyk gotówki do kasy miasta i możliwość wyremontowania np. paru dróg, czy dokończenia projektów ciągnących się latami, albo planowanych latami (jak tunel pod Racławickimi).
Fajnie oczywiście radować każdy budynek który ma parę lat.. ale jest to nie realne. Nie jesteśmy ani bogatym Państwem, ani bogatym województwem. ani bogatym miastem, więc skąd niby ma się wziąć kasa na ten remont?
Czy moralnym jest zamiast remontować ulice i wydawać pieniądze podatników na to co IM będzie służyć, realizować projekt skrajnie deficytowy, który przewiduje wykorzystanie tego miejsca dla celów akademickich? Czy mało mamy obiektów uczelnianych w mieście? Z pewnością mniej niż dziur w drogach!
Szanowni Państwo, NIE STAĆ NAS! Po prostu Nas NIE STAĆ. Dlatego zamiast cię dekoncentrować i rozpraszać, niech Radni się wezmą za te chodniki i dziurawe drogi, a ew. remont czy wyburzenie niech zostawią prywatnemu inwestorowi. Bezkrytyczne lewarowanie każdej inwestycji i wydawanie cudzych/pożyczonych pieniędzy na oślep wywołało Wielki Kryzys, który powoli do Nas dopiero dociera.. Czy nie czas na rozsądek i bardziej przemyślane zarządzanie kapitałem miejskim?
Rozwiń
3
3 (12 lutego 2009 o 11:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawa koncepcja na ratowanie historycznej zabudowy. Jak znam wieś Lublin, władze prócz zainteresowania okażą jeszcze stan rachunku z "0" na koncie i rzecz pozostanie wizualizacja wirualna oraz kupka gruzu realna za to dla inwestorów bardzo interesująco usytuowana.
P.S. Czy to przypadkiem nie syn jednego z lubelskich architektów? Czy tylko zbierznosc nazwisk?
Rozwiń
Fang
Fang (12 lutego 2009 o 09:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pomysłów ci u nas dostatek i także w tym przypadku nie jest to nic nowego.Bardzie cieszyłbym się z informacji że są na ten remont środki w wysokości pewnie przekraczającej 60 mln.pln.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!