Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lublin

20 czerwca 2010 r.
18:21
Edytuj ten wpis

Student UMCS zaginął czy uciekł?

Autor: Zdjęcie autora Ewa Pajuro
0 15 A A

Rodzice Piotra Wójcika utrzymują, że syn został pobity w pociągu. Natomiast policja utrzymuje, że student sam wszczął awanturę i dlatego trafił do szpitala w Radomiu. Poszukiwany od blisko dwóch tygodni 25-latek odnalazł się w ostatni piątek.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
25-letni student informatyki UMCS po raz ostatni raz widziany był 2 czerwca przy ul. Rapackiego w Lublinie. Od tamtego momentu, na blisko dwa tygodnie ślad po nim zaginął. W sobotę napisaliśmy, że odnalazł się w jednym z radomskich szpitali. Jego matka twierdzi, że jej syn został pobity. Według policji student sam wszczął awanturę.

- Z relacji radomskich policjantów wynika, że Piotr Wójcik został zatrzymany w pociągu przez Straż Ochrony Kolei i w miejscowości Warka przekazany miejscowym policjantom – informuje Janusz Wójtowicz, rzecznik lubelskiego komendanta wojewódzkiego policji.

Student został zatrzymany, bo według funkcjonariuszy zachowywał się "nietypowo”. - Jego niekonwencjonalne postępowanie zaniepokoiło mundurowych, dlatego zgodnie z decyzją lekarzy trafił do jednego z radomskich szpitali. Wtedy nie był jeszcze poszukiwany – podkreśla Wójtowicz.

Piotr Wójcik leży na oddziale Samodzielnego Wojewódzkiego Publicznego Zespołu Zakładów Psychiatrycznej Opieki Zdrowotnej w Radomiu od 4 czerwca. - Wszystko wskazuje na to, że był tam nie ze względu na obrażenia ciała, które sugeruje jego matka, ale ze względu na jego wcześniejszą chorobę – dodaje rzecznik policji.

Rodzina zgłosiła zaginięcie Piotra 7 czerwca. Teraz ma pretensje do policji, że ta nie wiedziała, że poszukiwany 25-latek leży w szpitalu. Rodziców poinformował o tym w liście jeden z lekarzy radomskiej placówki. – Chcemy wysłać w tej sprawie skargę. Przez dwa tygodnie poszukiwaliśmy syna, a on leżał w szpitalu – mówią zdenerwowani Danuta i Henryk Wójcikowie.

Mundurowi podkreślają, że nie mają obowiązku sprawdzać, czy zatrzymany kilka dni wcześniej mężczyzna trafił na listę zaginionych. - Rodzina może mieć pretensje tylko do szpitala, że nie poinformował jej w odpowiednim czasie o hospitalizacji syna. Ponadto z naszych ustaleń wynika, że jednym z powodów jego zaginięcia mogły być nieporozumienia z najbliższymi i chęć zerwania z rodziną wszelkich kontaktów – tłumaczy Wójtowicz.





Komentarze 15

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
~gość~ / 21 czerwca 2010 o 16:13
Mi$ka napisał:
A ja się tak zastanawiam, czy gdybym była w takiej sytuacji jak rodzice tego zaginionego chłopaka nie zaczęłabym od obdzwonienia wszystkich szpitali (Lublin, okolice gdzie znaleźli jego dokumenty). Wiadomo, że policja działa opieszale i na pewno robiłabym co się da na własną rękę, żeby coś ustalić. Dzwoniąc w takim przypadku do szpitala, można się dowiedzieć chociażby czy nie leży tam ktoś w podobnym wieku kogo nie mogą zidentyfikować. Na 100% po kilku dniach by się wszystko wyjaśniło.



A na jakiej podstawie twierdzisz, że tego nie zrobili? Teraz to wszystko wiecie, co robił, gdzie był, jak się zachowywał i co myślał, a wcześniejszymi artykułami nie było zainteresowania. A kolejnemu indywiduum- bacz na słowa, przedstaw dowody na to że się sam "nawalił" jak to określasz i że nie został pobity.



A na jakiej podstawie twierdzisz, że tego nie zrobili? Teraz to wszystko wiecie, co robił, gdzie był, jak się zachowywał i co myślał, a wcześniejszymi artykułami nie było zainteresowania. A kolejnemu indywiduum- bacz na słowa, przedstaw dowody na to że się sam "nawalił" jak to określasz i że nie został pobity. rozwiń
Avatar
Gość / 21 czerwca 2010 o 15:30
Więc tak, nawalony wsiadł do pociagu, policja zatrzymala, skatowala i do szpitala zawiezli
Avatar
Mi$ka / 21 czerwca 2010 o 14:40
A ja się tak zastanawiam, czy gdybym była w takiej sytuacji jak rodzice tego zaginionego chłopaka nie zaczęłabym od obdzwonienia wszystkich szpitali (Lublin, okolice gdzie znaleźli jego dokumenty). Wiadomo, że policja działa opieszale i na pewno robiłabym co się da na własną rękę, żeby coś ustalić. Dzwoniąc w takim przypadku do szpitala, można się dowiedzieć chociażby czy nie leży tam ktoś w podobnym wieku kogo nie mogą zidentyfikować. Na 100% po kilku dniach by się wszystko wyjaśniło.
Avatar
zaniepokojona / 21 czerwca 2010 o 10:26
Bardzo słuszna uwaga: skoro policja go zatrzymała, bo zachowywał się nietypowo i odstawiła do szpitala (i to do tego do psychiatryka?!!) to jakim cudem nie mieli o tym żadnej notki?
Musieli go spisać - więc jego nazwisko figurowało w bazie policji. Dlaczego nikt o tym rodzinie nie powiedział, kiedy zaczęli go szukać?

No i skoro zwinęli go z pociągu to jak to się stało, że po drodze zgubił swoją pracę dyplmową i indeks?
Zapewne też telefon, skoro nikt ze szpitala nie zadzwonił do jego rodziny, tylko wysłał list?!!

Podobna sytuacja miała miejsce w Białymstoku, gdzie studenta Mateusza Olszewskiego, wracającego na rauszu z imprezy zatrzymali pogranicznicy, wezwali policję - ta go zawiozła na komisariat, spisała dane, i kazała następnego dnia stawić się na zeznania.
Niestety chłopaka znaleziono kilka tygodni później na jakiś wertepach miejskich, martwego. Był dotkliwe pobity (wedle prasy lokalnej).
Na policji nie zachowała się ani notka z jego zatrzymania, ani taśmy z monitoringu (akurat tej nocy się zepsuł).

Zdaję sobie sprawę, że jak ktoś pije na umór, a potem przychodzą mu głupie pomysły to czasem jest sam sobie winien - ale od tego też są służby porządkowe, żeby dbać o bezpieczeństwo każdego. Nawet pijanego studenta zatrzymanego na ulicy.
O wypadkach jednak słyszy się tylko w stosunku do w miarę rozgarniętych, nie mających wcześniej problemów z prawem studentów - a nigdy o podejrzanych rzezimieszkach i bandytierce co rozwala przystanki, kosze na śmieci i demoluje samochody.
A to akurat jest dziwne.
Bardzo słuszna uwaga: skoro policja go zatrzymała, bo zachowywał się nietypowo i odstawiła do szpitala (i to do tego do psychiatryka?!!) to jakim cudem nie mieli o tym żadnej notki?
Musieli go spisać - więc jego nazwisko figurowało w bazie policji. Dlaczego nikt o tym rodzinie nie powiedział, kiedy zaczęli go szukać?

No i skoro zwinęli go z pociągu to jak to się stało, że po drodze zgubił swoją pracę dyplmową i indeks?
Zapewne też telefon, skoro nikt ze szpitala nie zadzwonił do jego rodziny, tylko wysłał lis... rozwiń
Avatar
~gość~ / 21 czerwca 2010 o 10:04
ada napisał:
Nie bardzo rozumiem zarzutów wobec policji. Gość, de facto pełnoletni zgłasza się do szpitala psychiatrycznego jako pacjent, szpital nie powiadamia rodziny, policja go nie szuka jako poszukiwanego (bo w chwili zgłoszenia nie był poszukiwany) a rodzina ma pretensje do policji. Bez sensu..



Bez sensu to jest to co Ty piszesz. On się dziecinko nie zgłosił tylko został tam zawieziony przez policję, która nie wytłumaczyła dlaczego akurat tam. A szpital zgłosił się do policji ponieważ należało ustalić jego tożsamość co ewidentnie policja skopała. Poza tym obowiązuje tajemnica lekarska i wypisywanie takich żeczy bez żadnych podstaw jest tylko i wyłącznie pomawianiem.



Bez sensu to jest to co Ty piszesz. On się dziecinko nie zgłosił tylko został tam zawieziony przez policję, która nie wytłumaczyła dlaczego akurat tam. A szpital zgłosił się do policji ponieważ należało ustalić jego tożsamość co ewidentnie policja skopała. Poza tym obowiązuje tajemnica lekarska i wypisywanie takich żeczy bez żadnych podstaw jest tylko i wyłącznie pomawianiem. rozwiń
Avatar
ada / 21 czerwca 2010 o 09:53
Nie bardzo rozumiem zarzutów wobec policji. Gość, de facto pełnoletni zgłasza się do szpitala psychiatrycznego jako pacjent, szpital nie powiadamia rodziny, policja go nie szuka jako poszukiwanego (bo w chwili zgłoszenia nie był poszukiwany) a rodzina ma pretensje do policji. Bez sensu..
Avatar
db / 21 czerwca 2010 o 09:29
jak napisał:
Panie władzo, zamiast pisać komentarze na forum lepiej zajmij się poszukiwaniami, bo niejeden NN latami czeka na to w szpitalach!!!


A to mi wygląda na kogos z rodziny! Przy okazji chciałbym się podzielić takim poglądem, że policjanci czy też inne służby nie są władzą i bardzo dobrze, że te czasy minęły, a po drugie wychowaniem dzieci w pierwszej kolejności winni się zająć rodzice!
Avatar
jak / 21 czerwca 2010 o 09:04
Panie władzo, zamiast pisać komentarze na forum lepiej zajmij się poszukiwaniami, bo niejeden NN latami czeka na to w szpitalach!!!
Avatar
jerry / 21 czerwca 2010 o 08:15
mark napisał:
Jak zgłosił się do szpitala, to nie był jeszcze poszukwiany. Trudno za to winić policję. Ale dziwi mnie postawa szpitala, który od razu nie powiadomi.ł policji. A ta cvała historia jest o tyle dziwna, że rodzina od początku coś kręci.


Od kiedy to pobici, trafiaja do szpitala psychiatrycznego? Dla mnie rodzina kręci i na siłę szuka winnych!
Avatar
mark / 21 czerwca 2010 o 06:53
Jak zgłosił się do szpitala, to nie był jeszcze poszukwiany. Trudno za to winić policję. Ale dziwi mnie postawa szpitala, który od razu nie powiadomi.ł policji. A ta cvała historia jest o tyle dziwna, że rodzina od początku coś kręci.
Avatar
~gość~ / 21 czerwca 2010 o 16:13
Mi$ka napisał:
A ja się tak zastanawiam, czy gdybym była w takiej sytuacji jak rodzice tego zaginionego chłopaka nie zaczęłabym od obdzwonienia wszystkich szpitali (Lublin, okolice gdzie znaleźli jego dokumenty). Wiadomo, że policja działa opieszale i na pewno robiłabym co się da na własną rękę, żeby coś ustalić. Dzwoniąc w takim przypadku do szpitala, można się dowiedzieć chociażby czy nie leży tam ktoś w podobnym wieku kogo nie mogą zidentyfikować. Na 100% po kilku dniach by się wszystko wyjaśniło.



A na jakiej podstawie twierdzisz, że tego nie zrobili? Teraz to wszystko wiecie, co robił, gdzie był, jak się zachowywał i co myślał, a wcześniejszymi artykułami nie było zainteresowania. A kolejnemu indywiduum- bacz na słowa, przedstaw dowody na to że się sam "nawalił" jak to określasz i że nie został pobity.



A na jakiej podstawie twierdzisz, że tego nie zrobili? Teraz to wszystko wiecie, co robił, gdzie był, jak się zachowywał i co myślał, a wcześniejszymi artykułami nie było zainteresowania. A kolejnemu indywiduum- bacz na słowa, przedstaw dowody na to że się sam "nawalił" jak to określasz i że nie został pobity. rozwiń
Avatar
Gość / 21 czerwca 2010 o 15:30
Więc tak, nawalony wsiadł do pociagu, policja zatrzymala, skatowala i do szpitala zawiezli
Avatar
Mi$ka / 21 czerwca 2010 o 14:40
A ja się tak zastanawiam, czy gdybym była w takiej sytuacji jak rodzice tego zaginionego chłopaka nie zaczęłabym od obdzwonienia wszystkich szpitali (Lublin, okolice gdzie znaleźli jego dokumenty). Wiadomo, że policja działa opieszale i na pewno robiłabym co się da na własną rękę, żeby coś ustalić. Dzwoniąc w takim przypadku do szpitala, można się dowiedzieć chociażby czy nie leży tam ktoś w podobnym wieku kogo nie mogą zidentyfikować. Na 100% po kilku dniach by się wszystko wyjaśniło.
Avatar
zaniepokojona / 21 czerwca 2010 o 10:26
Bardzo słuszna uwaga: skoro policja go zatrzymała, bo zachowywał się nietypowo i odstawiła do szpitala (i to do tego do psychiatryka?!!) to jakim cudem nie mieli o tym żadnej notki?
Musieli go spisać - więc jego nazwisko figurowało w bazie policji. Dlaczego nikt o tym rodzinie nie powiedział, kiedy zaczęli go szukać?

No i skoro zwinęli go z pociągu to jak to się stało, że po drodze zgubił swoją pracę dyplmową i indeks?
Zapewne też telefon, skoro nikt ze szpitala nie zadzwonił do jego rodziny, tylko wysłał list?!!

Podobna sytuacja miała miejsce w Białymstoku, gdzie studenta Mateusza Olszewskiego, wracającego na rauszu z imprezy zatrzymali pogranicznicy, wezwali policję - ta go zawiozła na komisariat, spisała dane, i kazała następnego dnia stawić się na zeznania.
Niestety chłopaka znaleziono kilka tygodni później na jakiś wertepach miejskich, martwego. Był dotkliwe pobity (wedle prasy lokalnej).
Na policji nie zachowała się ani notka z jego zatrzymania, ani taśmy z monitoringu (akurat tej nocy się zepsuł).

Zdaję sobie sprawę, że jak ktoś pije na umór, a potem przychodzą mu głupie pomysły to czasem jest sam sobie winien - ale od tego też są służby porządkowe, żeby dbać o bezpieczeństwo każdego. Nawet pijanego studenta zatrzymanego na ulicy.
O wypadkach jednak słyszy się tylko w stosunku do w miarę rozgarniętych, nie mających wcześniej problemów z prawem studentów - a nigdy o podejrzanych rzezimieszkach i bandytierce co rozwala przystanki, kosze na śmieci i demoluje samochody.
A to akurat jest dziwne.
Bardzo słuszna uwaga: skoro policja go zatrzymała, bo zachowywał się nietypowo i odstawiła do szpitala (i to do tego do psychiatryka?!!) to jakim cudem nie mieli o tym żadnej notki?
Musieli go spisać - więc jego nazwisko figurowało w bazie policji. Dlaczego nikt o tym rodzinie nie powiedział, kiedy zaczęli go szukać?

No i skoro zwinęli go z pociągu to jak to się stało, że po drodze zgubił swoją pracę dyplmową i indeks?
Zapewne też telefon, skoro nikt ze szpitala nie zadzwonił do jego rodziny, tylko wysłał lis... rozwiń
Avatar
~gość~ / 21 czerwca 2010 o 10:04
ada napisał:
Nie bardzo rozumiem zarzutów wobec policji. Gość, de facto pełnoletni zgłasza się do szpitala psychiatrycznego jako pacjent, szpital nie powiadamia rodziny, policja go nie szuka jako poszukiwanego (bo w chwili zgłoszenia nie był poszukiwany) a rodzina ma pretensje do policji. Bez sensu..



Bez sensu to jest to co Ty piszesz. On się dziecinko nie zgłosił tylko został tam zawieziony przez policję, która nie wytłumaczyła dlaczego akurat tam. A szpital zgłosił się do policji ponieważ należało ustalić jego tożsamość co ewidentnie policja skopała. Poza tym obowiązuje tajemnica lekarska i wypisywanie takich żeczy bez żadnych podstaw jest tylko i wyłącznie pomawianiem.



Bez sensu to jest to co Ty piszesz. On się dziecinko nie zgłosił tylko został tam zawieziony przez policję, która nie wytłumaczyła dlaczego akurat tam. A szpital zgłosił się do policji ponieważ należało ustalić jego tożsamość co ewidentnie policja skopała. Poza tym obowiązuje tajemnica lekarska i wypisywanie takich żeczy bez żadnych podstaw jest tylko i wyłącznie pomawianiem. rozwiń
Avatar
ada / 21 czerwca 2010 o 09:53
Nie bardzo rozumiem zarzutów wobec policji. Gość, de facto pełnoletni zgłasza się do szpitala psychiatrycznego jako pacjent, szpital nie powiadamia rodziny, policja go nie szuka jako poszukiwanego (bo w chwili zgłoszenia nie był poszukiwany) a rodzina ma pretensje do policji. Bez sensu..
Avatar
db / 21 czerwca 2010 o 09:29
jak napisał:
Panie władzo, zamiast pisać komentarze na forum lepiej zajmij się poszukiwaniami, bo niejeden NN latami czeka na to w szpitalach!!!


A to mi wygląda na kogos z rodziny! Przy okazji chciałbym się podzielić takim poglądem, że policjanci czy też inne służby nie są władzą i bardzo dobrze, że te czasy minęły, a po drugie wychowaniem dzieci w pierwszej kolejności winni się zająć rodzice!
Avatar
jak / 21 czerwca 2010 o 09:04
Panie władzo, zamiast pisać komentarze na forum lepiej zajmij się poszukiwaniami, bo niejeden NN latami czeka na to w szpitalach!!!
Avatar
jerry / 21 czerwca 2010 o 08:15
mark napisał:
Jak zgłosił się do szpitala, to nie był jeszcze poszukwiany. Trudno za to winić policję. Ale dziwi mnie postawa szpitala, który od razu nie powiadomi.ł policji. A ta cvała historia jest o tyle dziwna, że rodzina od początku coś kręci.


Od kiedy to pobici, trafiaja do szpitala psychiatrycznego? Dla mnie rodzina kręci i na siłę szuka winnych!
Avatar
mark / 21 czerwca 2010 o 06:53
Jak zgłosił się do szpitala, to nie był jeszcze poszukwiany. Trudno za to winić policję. Ale dziwi mnie postawa szpitala, który od razu nie powiadomi.ł policji. A ta cvała historia jest o tyle dziwna, że rodzina od początku coś kręci.
Zobacz wszystkie komentarze 15

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Nie nadąża ze zbieraniem truskawek. Zagonił do pracy klientów
film

Nie nadąża ze zbieraniem truskawek. Zagonił do pracy klientów 0 0

Truskawki dojrzewają błyskawicznie, a producenci nie nadążają ze zbiorem. Dlatego jeden z nich wpadł na oryginalny pomysł. Klienci, którzy chcą tańszych owoców mogą zerwać je sobie sami.

Stwórz komiks na festiwal. Jak było "100 lat temu w Białej”?

Stwórz komiks na festiwal. Jak było "100 lat temu w Białej”? 0 0

"100 lat temu w Białej” - pod tym hasłem Miejska Biblioteka Publiczna zachęca młodzież do udziału w konkursie na komiks. Ma to związek z 100. rocznicą odzyskania niepodległości przez Polskę.

25. Święto Roweru w Lubartowie. Zapisy i program
24 czerwca 2018, 8:00

25. Święto Roweru w Lubartowie. Zapisy i program 0 0

Kochasz jazdę na rowerze? Zarejestruj się na stronie internetowej 25. Święta Roweru. Start 24 czerwca w Lubartowie.

Lublin: 11-letnia dziewczynka potrącona na przejściu, rowerzysta potrącony na ścieżce

Lublin: 11-letnia dziewczynka potrącona na przejściu, rowerzysta potrącony na ścieżce 1 1

Do dwóch potrąceń przez kierujących samochodami doszło w poniedziałek rano w Lublinie. W jednym przypadku poszkodowany jest rowerzysta, w drugim piesza dziewczynka.

Lubelskie: Ostrzeżenie pogodowe. Nadchodzą burze z gradem

Lubelskie: Ostrzeżenie pogodowe. Nadchodzą burze z gradem 3 0

Synoptycy ostrzegają przed burzami z gradem, które pojawić mają się po południu w części woj. lubelskiego

Kompletnie pijany wiózł 11-latka. Zderzył się z samochodem

Kompletnie pijany wiózł 11-latka. Zderzył się z samochodem 0 0

Ponad trzy promile alkoholu w organizmie miał motorowerzysta, który w miejscowości Przytoczno (pow. lubartowski) zderzył się z Oplem.

Replika Festiwalu Etiuda&Anima w Lublinie
20 czerwca 2018, 18:00

Replika Festiwalu Etiuda&Anima w Lublinie 1 0

Co Gdzie Kiedy. Najstarszy festiwal filmowy w Polsce Etiuda&Anima po raz kolejny zawita do Lublina w formie repliki. Już 20 czerwca o godz. 18 w Centrum Kultury (ul. Peowiaków 12) zobaczymy najciekawsze festiwalowe produkcje.

Chory martwy dzik zawieszony wysoko na drzewie? Dziwna plotka wśród rolników i myśliwych

Chory martwy dzik zawieszony wysoko na drzewie? Dziwna plotka wśród rolników i myśliwych 5 2

Znaleziony martwy, chory dzik w miejscowości Wygnańce (pow. chełmski) był zawieszony wysoko na drzewie – taką plotkę podają miejscowi rolnicy i myśliwi. Kłopot w tym, że stanowczo zaprzeczają temu służby weterynaryjne.

Jacek Sarna: Szymajda będzie miał okazję do rewanżu

Jacek Sarna: Szymajda będzie miał okazję do rewanżu 1 0

ROZMOWA Z Jackiem Sarną, organizatorem gali Thunderstrike Fight League 14 „Akpol Night” w Kraśniku

Islandia. Wakacje w kraju innym niż wszystkie [co warto zobaczyć]
galeria

Islandia. Wakacje w kraju innym niż wszystkie [co warto zobaczyć] 0

Islandia jest jak z innej planety. Wulkaniczne plaże, gejzery, pola lawy i niezwykłe wodospady. Kto był tu raz, z pewnością będzie chciał wrócić.

Wypadek na DK17. KIA dachowała w Żyrzynie [zdjęcia]
galeria

Wypadek na DK17. KIA dachowała w Żyrzynie [zdjęcia] 7 2

Do wypadku doszło rano w Żyrzynie na drodze krajowej nr 17. Dachował samochód marki KIA.

Lublin: Trolejbusy pojadą dalej. Przedłużą trakcję na ul. Mełgiewskiej

Lublin: Trolejbusy pojadą dalej. Przedłużą trakcję na ul. Mełgiewskiej 0 0

Trolejbusy, które dzisiaj kończą trasę na pętli Mełgiewska WSEI będą mogły pojechać o wiele dalej, aż do zajezdni MPK.

Lublin: Mistrzostwa Polski w Koszykówce Ulicznej i Duńczyk Cup

Lublin: Mistrzostwa Polski w Koszykówce Ulicznej i Duńczyk Cup 2 0

Duża dawka sportowych atrakcji czeka w tym tygodniu kibiców koło stadionu Arena Lublin. I nie chodzi tylko o wielki ekran z meczami mundialu. Na stadionie zagrają młodzieżowe drużyny z najlepszych akademii piłkarskich, a tuż obok popatrzymy na eliminacje do Mistrzostw Polski w ulicznej koszykówce.

Spektakl "Krzesiwo" Grupy Teatralnej DYNKS w DDK Węglin
18 czerwca 2018, 19:00

Spektakl "Krzesiwo" Grupy Teatralnej DYNKS w DDK Węglin 1 0

Co Gdzie Kiedy. W poniedziałek, 18 czerwca o godz. 19 w Dzielnicowym Domu Kultury Węglin (ul. Judyma 2a) odbędzie się pokaz spektaklu Krzesiwo w wykonaniu Grupy Teatralnej DYNKS.

Pędził 142 km/h w terenie zabudowanym

Pędził 142 km/h w terenie zabudowanym 2 8

32-letni kierowca audi przekroczył w terenie zabudowanym prędkość o 92 km/h. Policjanci apelują o rozwagę. Na drodze odpowiadamy nie tylko za siebie, ale również za innych użytkowników dróg - przypominają

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium
Uwaga czytelniku!
Nie teraz Przeczytaj i wyraź zgodę

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.