środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Świdnik liczy na Sokoła

Dodano: 8 stycznia 2002, 21:51

Zimne, mokre popołudnie w centrum miasta. Szaro, nieciekawie i cicho. Nieopodal stoi symbol miasta: zamontowany na cokole śmigłowiec, produkt tutejszych zakładów PZL Świdnik. – Klienci mówią co by kupili, tylko pieniędzy nie mają – mówi Krystyna Skoczylas, kierownik sklepu.

W sklepie u pani Skoczylas nie ma zbyt dużego ruchu. Zamiast pieniędzy do sklepu ludzie przynoszą raczej swoje żale. – Boją się, że nie będzie pracy, że fabryka padnie – dodaje pani Skoczylas.
Pracownicy PZL Świdnik mogą być pewni tylko jednego: podwyżek rozmaitych opłat. – Ostatnio właśnie spółdzielnia podwyższyła czynsz. Inflacja, może i mała, ale jest, a zarobki nie rosną – mówi Ryszard, ślusarz z zakładu. – Najlepiej to tu było 10 lat temu, kiedy pracowało się na akord. Potem przestaliśmy zarabiać.
Nieopodal cokołu z helikopterem jest bar. – Co ludzie mówią? Boją się zwolnień? – Mało mówią, tylko piją najtańsze piwo – opowiada barman. – A ogólnie to wiadomo jak jest: syf.
W świdnickich zakładach stosunek produkcyjnej części załogi do administracji jest jak 1:1. To znaczy, że na każdego robotnika na produkcji przypada jedna osoba z biura. To urzędnicy są zagrożeni zwolnieniami. – Wszyscy boją się zwolnień, a w Świdniku innej pracy to nie ma – mówią kobiety z pionu ekonomiczno-finansowego.
Jednak i w halach produkcyjnych, i w biurach nie ma paniki. Na razie jest praca i są jakieś zamówienia. Wiedzą też, że zwolnionych nie będzie więcej jak kilkadziesiąt osób – przynajmniej teraz. – Za pół roku znowu mogą zwalniać – dodaje jeden z zagadniętych pracowników.
– Mamy trochę umów kooperacyjnych i jest co robić – twierdzi Władysław Wierzchoś, frezer w PZL.
Firma trwa dzięki współpracy z 20 firmami zagranicznymi. Największymi kooperantami są Agusta, Airbus czy Aerospatiale. Przychody z kooperacji systematycznie rosną, natomiast gwałtownie topnieją dochody z zamówień polskiego rządu. W tym roku Świdnik nie ma żadnych zamówień.
– Nie jestem pesymistą. Trudną sytuację mieliśmy 3–4 lata temu. Teraz mamy trudności, ale i szansę na poprawę sytuacji – mówi Mieczysław Majewski, prezes PZL Świdnik.
Nadzieją zakładu jest też 4-osobowy samolot I-23 skonstruowany w Warszawskim Instytucie Lotnictwa, który przeszedł już próby w locie. Też miał być produkowany w Świdniku. – Obawiamy się, że tego już nie doczekamy – mówią pracownicy.
– To związkowcy trochę pokrzykują o zagrożeniu upadłością. „Solidarność” ma niedługo wybory i niektórzy chcą się wykazać – mówi Andrzej, „niezrzeszony” tokarz. – Ja wierzę naszemu majstrowi, który mówi, że nie jest źle. Chociaż przydałoby się jakieś zamówienie na Sokoła...
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!