poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Symulowana ewakuacja w DSK (wideo)

Dodano: 30 września 2008, 14:27

Punkt 14.00. Dwa wozy strażackie podjeżdżają na sygnale pod Dziecięcy Szpital Kliniczny w Lublinie.

Z wozów wybiegają strażacy i rozpoczyna się akcja ratowniczo-gaśnicza. Trwa w sumie 10 minut. Dziś szpitalu przy ul. Chodźki zostały przeprowadzone ćwiczenia taktyczno- bojowe.

Podczas ćwiczeń została przeprowadzona symulowana ewakuacja pacjentów i personelu szpitala. Szkolenie zakładało, że w placówce doszło do rozszczelnienia podchlorynu sodu i wyciek kwasu. Doszło do wydzielenia substancji toksycznej żrącej. Ratownicy w ubraniach gazoszczelnych przeprowadzili ewakuację osoby poszkodowanej. Sprawdzili i przewietrzyli pomieszczenia.




W Lublinie ćwiczyli ewakuację szpitala
Symulowana ewakuacja w DSK. Realizacja: Agnieszka Antoń


- Akcja była przeprowadzona sprawnie. Kiedy odnaleźli mnie strażacy czułem się bezpiecznie - mówi Paweł Dulniak, mistrz instalacji sanitarnej w DSK, który pozorował osobę poszkodowaną.

Strażacy podkreślają, że w tego typu sytuacjach bardzo ważna jest reakcja personelu szpitala. - Osoby te powinny być przygotowane na taki scenariusz - wyjaśnia st. aspirat Tomasz Ciseł z jednostki ratowniczo-gaśniczej nr 1 w Lublinie. - Powinni wiedzieć jaka to jest substancja czy jest ona szkodliwa, żrąca. Powinni też wiedzieć jak w takiej sytuacji postępować. Dla nas takie szkolenie to przede wszystkim zapoznanie się z obiektem - dodaje przedstawicie strażaków.

Tego typu ćwiczenia są przeprowadzane w DSK co roku. - Są one niezwykle pomocne, ponieważ umacniają w pracownikach szpitala pewne zachowania, które powinny być przy realnym zagrożeniu. Pokazują też pewne niedociągnięcia, które przy każdej akcji się pojawiają - mówi Agnieszka Osińska, rzecznik prasowy DSK.

Dyrekcji szpitala zależy by pracownicy nauczyli się przede wszystkim sprawnej ewakuacji z zachowaniem "zimnej krwi”. - Mamy do czynienia z dziećmi. One same nie wyjdą. Po za tym często wpadają w panikę wtedy niezbędna jest pomoc dorosłych - dodaje Osińska.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!