poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Rozmowa z prof. dr. MICHAELEM SZPOREREM, wykładowcą dziennikarstwa i amerykanistyki University of Maryland

• Weekend kończy się nam w atmosferze wysokiej temperatury politycznej za sprawą tarczy antyrakietowej i jej dalszej przyszłości. Wywołał to podczas szczytu G-8 w Heiligedam Władmir Putin, oferując George'owi Bushowi wspólny projekt na terenie... Azerbejdżanu. To był szach Putina, jak pisze światowa prasa?
- Jest to ruch wytrawnego gracza, który realizuje swoje cele polityczne. Jest jasne, że na liście tych celów nie ma składników tarczy ani w Polsce, ani w Czechach. Skoro w Pradze Bush powiedział publicznie, że zaprasza Putina do dyskusji na temat tarczy, to późniejsza o dwa dni odpowiedź rosyjska mieści się w logice tego zaproszenia. Jej szybkość, istotnie, robi wrażenie i rodzi konsekwencje.
• A nie budzi podejrzeń? Rosyjskie media huczą, że panowie prezydenci już o tym dyskutowali telefonicznie 28 maja br., czyli przed podróżą Busha do Europy, w tym Czech i Polski.
- Nie wiem czy tak było. To wersja Moskwy.
• Czy wspólna amerykańsko-rosyjska stacja radarowa w Azerbejdżanie i tam zlokalizowane amerykańskie wyrzutnie rakiet przechwytujących to istotnie rozwiązanie bijące na głowę wariant środkowoeuropejski?
- To nie jest aż tak oczywiste. Azerbejdżan leży oczywiście bliżej Iranu i Korei Północnej niż Czechy i Polska. Radarowe wykrycie stamtąd wystrzelenia pocisku balistycznego byłoby wcześniejsze niż z Czech. Jednak już przechwytujący go interceptor musiałby podążać za rakietą i ją "doganiać”. Wystrzeliwany znad Bałtyku, by na nią niejako oczekiwał. Są to ważne kwestie techniczne. Muszą być poważnie rozważone.

• Fachowcy zauważają, że supernowoczesny radar amerykański w Czechach mógł budzić większe obawy Putina niż... wyrzutnie nad Bałtykiem. Swoim zasięgiem mógłby pokrywać wielką część europejskiego terytorium Rosji.
- Owszem, takie techniczne aspekty były podnoszone. Jednak zdecydowanie najważniejsze są w całym zamieszaniu wokół tarczy realia polityki wewnątrz rosyjskiej. Kadencja Putina dobiega końca i dla niego najważniejsze jest, jakie wspomnienie po swojej epoce pozostawi i... komu, jako następcy.
Ten "bilans zamknięcia” ma wielkie znaczenie. Putin chce, być wspominany, jako ten, co zostawia Rosję znów potężną, z którą wszyscy muszą się liczyć, grającą kluczową rolę w świecie i Europie zwłaszcza.
• Jeżeli, na przykład, rosyjska Duma nie uchwali... panowania Putina o jedną kadencję dłużej. Prof. Richard Pipes z Harvardu twierdzi, że taki wariant zapewne nastąpi w atmosferze powszechnego przekonania Rosji, że na ciężkie i skomplikowane czasy nie ma dla Putina alternatywy. Im więcej konfliktów międzynarodowych przed końcem prezydentury, tym lepiej dla takiego wariantu.
- Profesor Pipes, jako wybitny znawca Rosji i sowietolog ma rację. Rozwiązanie, jakie sugeruje jest od dawna analizowane przez politologów. To nie jest bynajmniej abstrakcja. Jest z kolei absolutnie pewne, że wraz z przyszłorocznymi wyborami, skończy się era Busha.
• Jaki wariant uważa Pan za najbardziej realistyczny: a) tarcza w Europie Środkowej; b) Azerbejdżanie; c) i tu i tam?
- Może się okazać, że ostatni. W sumie, im więcej tarcz chroni nieba od nadlatywania z niego wrogich rakiet, tym lepiej. System światowego bezpieczeństwa się zmienia i takich inicjatyw może się pojawiać coraz więcej. Trzeba do tego podchodzić ze spokojem i bez emocji.
Rozmawiał: Patryk Małecki, Waszyngton

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!