środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Szef lubelskiego sanepidu do odwołania. "Stracił zaufanie"

Dodano: 30 listopada 2011, 20:27

Paweł Policzkiewicz nie unikał mediów. To one nagłośniły m.in. jego oryginalny sposób na zabezpiecze
Paweł Policzkiewicz nie unikał mediów. To one nagłośniły m.in. jego oryginalny sposób na zabezpiecze

Walczył z dopalaczami, kontrolował restauracje. Teraz może stracić fotel. Niezwłocznego odwołania Pawła Policzkiewicza ze stanowiska szefa lubelskiego sanepidu domaga się wojewódzki inspektor sanitarny. Jako powód podaje utratę zaufania. I ani słowa więcej.

Paweł Policzkiewicz o wniosku dowiedział się od nas. Był zaskoczony. – Przecież dostaję tyle nagród, jestem zapraszany na konferencje naukowe – komentuje. Teraz jego losy zależą od prezydenta Lublina. Prezydent to jednocześnie starosta powiatu grodzkiego, którym jest Lublin. A to starosta może odwołać powiatowego inspektora sanitarnego, ale tylko za zgodą szefa wojewódzkiego sanepidu albo na jego wniosek.

Taki wniosek wpłynął do Ratusza kilka dni temu. Jego autor unika rozmowy. – Nie mam nic do powiedzenia – ucina Janusz Słodziński, wojewódzki inspektor sanitarny.

Równie lakoniczne jest pismo, w którym żąda natychmiastowego odwołania Policzkiewicza. Jedyne uzasadnienie to "utrata zaufania”.

– Na terenie mojego działania zlikwidowałem kolesiostwo – mówi Policzkiewicz. – Wiele razy narażałem się różnym środowiskom, miałem z ich strony naciski. Moja rodzina odczuwała to, kiedy np. zamykałem gabinety stomatologiczne.

O samych przykładach nacisków szef powiatowej stacji nie chce mówić. Twierdzi też, że nie jest w konflikcie ze Słodzińskim. – Choć musiałem mu się tłumaczyć ze startu w wyborach do Senatu – zaznacza (startował jako kandydat niezależny. Bez powodzenia – dop. red.).

Policzkiewicz objął stanowisko w 2008 r. Wtedy zaczęły się ostre kontrole lokali gastronomicznych, do których sanepid zaczął pukać nawet o 3 rano. – Kontrole są przesadzone – komentuje Waldemar Kuśmierz, właściciel Zajazdu Kasztelańskiego w Płouszowicach. – Inspekcja w Lublinie działa za ostro.

Podobnie uważa Anna Koteczki, menedżerka Vanilla Cafe. W 2009 r. sanepid zamknął lokal twierdząc, że zatruły się w nim dzieci. Po walce przed sądem administracyjnym przełożeni Policzkiewicza przyznali, że decyzja o zamknięciu była niesłuszna.

– Kiedy poinformowaliśmy o tym prasę, na drugi dzień mieliśmy już kolejną kontrolę. Nie wykazała żadnych nieprawidłowości – przypomina Koteczki.

Policzkiewicz skutecznie za to walczył z dopalaczami. Kontrole jego służb wykazały, że w gabinetach dentystycznych jest brudno, sanepid zamknął nawet centrum stomatologiczne Uniwersytetu Medycznego. W tym roku sprawdzono kilkadziesiąt gabinetów, w niemal 80 znaleziono duże nieprawidłowości, 8 zamknięto.

Co zrobi prezydent? "Utrata zaufania” przełożonego do Policzkiewicza, to trochę za mało. – Zwrócimy się o bardziej szczegółowe uzasadnienie wniosku – zapowiada Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik Ratusza.
Czytaj więcej o:
PEDRIX
person
nie wiem o co chodzi
(49) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

PEDRIX
PEDRIX (12 grudnia 2011 o 11:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co jest doktorku, koniec budowania politycznego wizerunku przy pomocy PSSE.Nawet media się na to nabierały, ale na pewno ktoś Cie zatrudni jako np: konserwatora powierzchni płaskich za 4,5/h.Ja natomiast dzisiaj otwieram wino, wypije je w czystym pękatym kieliszku za Twoją emeryturę i za przedsiębierców których niszczyłeś przy pomocy nadinterpretacji przepisów.
Rozwiń
person
person (2 grudnia 2011 o 15:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='kiuku' timestamp='1322773569' post='565140']
nie znam osobiscie tego Pana. problem z nim jest znacznie glebszy. Jemu zaczelo sie zdawac ze jest odpowoiedzialny za zycie i szczescie calego powoiatu. a fakt jest taki ze jest drobnym urzednikiem. wystapil powszechny syndrom przerostu formy nad trescia. Wydaje mi sie ze utrata zafania jest ewidentna i w pelni uzasadniona. Lanserka i wizerunek bojownika o zdrtowie i zycie, niszcenie wszystkich wokol lacznie z pracownikami, o czym bylo wczesniej pisane, wskazuja ze ten pan nie zna swojego miejsca i roli ktora ma pelnic. osobiscie jakomlody chlopak jadalem marchewki wyrwane z ziemi i otarte o nogawke spodni, pilem wode pompowana ze studni, jadlem chleb z malutkich (nie wiem czy tam gryzoni nie bylo) piekarni i byly to pyszne i wcale nie trujace rzeczy... bo zyje i mam sie dobrze. Wazne zeby urzednik niezaleznie od stopnia mial pojecie ze jego zadaniem jest sluzba a nie rzadzenie. jesli ten pan chce miec WLADZE!!! to niech otworzy sobie swoja firme, niech zainwestuje w to SWOJE pieniadze!!! niech ponosi za te dzialanosc osobista odpowoedzialnosc... wtedy bedzie mogl rzadzic. dopoki ja, my placimy za jego pensje on ma sluzyc i dotyczy to wszystkich urzednikow na kazdym szceblu. wiecv znikaj Pan Panie Policzkiewcz! z naszych pieniedzy uskrobaes sobie wystarczajaco duzo i zyje teraz na swoj koszt.
[/quote]
Zgadzam się w 100% z przedmówcą, ale u nas w Lublinie, prowincjonalnym zaścianku ludzie tego i tak nie zrozumieją, bo jak masz pieniądze i firmę to jesteś złodziej i pijak, bo każdy pijak to złodziej..... i cham...
Myślisz, że budżetowiec to zrozumie, że to z pieniędzy za podatek Vat(od towarów i usług) ma swoją pensję?
A służyć jako urzędnik? - A TFUUU....nigdy w życiu, trzeba j***ać, karać, nie nagradzać!!!! Ot co.
Rozwiń
nie wiem o co chodzi
nie wiem o co chodzi (1 grudnia 2011 o 23:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='An' timestamp='1322750505' post='564988']
A co do podsłuchów i nagrań to jego pracownicy również twierdzili że nagrywali pewną kontrolę bez zgody właściciela. A gdy doszło do konfrontacji z inspektorem to kłamał aby się tylko wybielić.Pięknie nauczył dyrektor młodych pracowników! Gardzić i kłamać aby osiągnąć sukces w formie zamknięcia punktu.
[/quote]
Można nbagrywać KAŻDĄ rozmowę, w ktorej sie samemu uczesniczy i nie trzeba na to zadnej zgody! Nie wolno podsłuchiwać kogoś bez jego zgody, ale nagrywać rozmowę z nim mozna bez problemu!
Rozwiń
Tomasz
Tomasz (1 grudnia 2011 o 23:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='kiuku' timestamp='1322773569' post='565140']
osobiscie jakomlody chlopak jadalem marchewki wyrwane z ziemi i otarte o nogawke spodni, pilem wode pompowana ze studni, jadlem chleb z malutkich (nie wiem czy tam gryzoni nie bylo) piekarni i byly to pyszne i wcale nie trujace rzeczy... bo zyje i mam sie dobrze. [/quote]
Zapomniałeś dodać, że myłeś się raz na tydzień a mimo to babę sobie znalazłeś
Rozwiń
foksik
foksik (1 grudnia 2011 o 22:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Myśle ze to bedzie dobra decyzja jesli odwolaja tego goscia .Styl
z jakim sie wypowiada swiadczy o tym ze malo wie. Nagłasnianie w prasie,
ze we wszystkich lokalach jest zle osmiesza caly Lublin i robi z nas brudasow.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (49)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!