sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Szlachetna paczka od szlachetnych ludzi

Dodano: 22 listopada 2012, 17:47
Autor: Paweł Puzio

 (Maciej Kaczanowski)
(Maciej Kaczanowski)

66 proc. składu Ani Mru Mru było wczoraj na zakupach. Waldemar Wilkołek buszował
na stoisku z artykułami chemicznymi, a Marcin Wójcik szalał wśród kasz, makaronów i konserw

Wybrane produkty lądowały w wózkach kabareciarzy z Ani Mru Mru. – Mamy listę potrzeb rodziny, którą wybraliśmy w „Szlachetnej Paczce”. Oprócz żywności, chemii i zabawek, postanowiliśmy dorzucić coś ekstra dla rodziców. Oni zawsze są na końcu – mówi Marcin Wójcik.

Artyści wybrali rodzinę z Lublina z trójką dzieci, w tym jednym szczególnej troski. – Ani Mru Mru nie tylko potrafi emanować dobrym humorem ze sceny, ale także nieść radość innego rodzaju – mówi Agata Wojtaszek, lubelski koordynator akcji. – W tym roku w naszym województwie w pracę zaangażowało się 614 wolontariuszy. Zamierzamy obdarować 900 rodzin.

Wolontariusze Szlachetnej Paczki, czyli agenci SuperW, poznają sytuację potrzebujących rodzin. Potem tworzą opisy, które trafiają do internetowej bazy. Tam darczyńca wybiera konkretną rodzinę ze swojej miejscowości i przygotowuje dla niej podarunki. Na stronie internetowej www.szlachetnapaczka.pl już jest dostępna baza z informacjami o rodzinach.

– Mamy już w Lubelskiem 213 darczyńców. Może nim zostać każdy. Grupa osób z firmy, klasa czy krąg znajomych. Średni koszt paczki to 1200 złotych – dodaje Agata Wojtaszek.

W akcję zaangażował się nie tylko kabaret Ani Mru Mru. Dla rodziny z Janowa Lubelskiego prezenty szykuje zespół Pectus, zaś dla potrzebujących z Cycowa zespół Big Cyc. Artyści tej formacji nagrali już spot zachęcający do udziału w akcji.

– Do muzyków z Big Cyc dotarłem przez stronę internetową zespołu. Nie było najmniejszych kłopotów z namówieniem ich do współpracy. Zgodzili się już po pierwszej rozmowie – opowiada Rafał Wichrowski, koordynator akcji w Cycowie. – Muzycy sami zaproponowali nagranie spotu z cycowskimi wolontariuszkami.

Zdjęcia do spotu kręcone były we wtorek w Warszawie. Zespół zachęca w nim wszystkich, by zrobili paczkę dla potrzebujących z Cycowa i okolic.

– Jeżeli starczy nam czasu, to sami wręczymy naszej rodzinie świąteczną paczkę – deklaruje Marcin Wójcik. Także Big Cyc nie wyklucza przyjazdu do Cycowa.
Czytaj więcej o:
ania
ania
gość
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ania
ania (1 lutego 2013 o 15:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[color=#000000][font=Tahoma, Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif][size=3][background=rgb(255, 255, 204)]Witam, jestem matka samotnie wychowujacych dwóch synów w wieku 2 i pół roku i 6 lat. rozstałam się z ojcem dzieci z powodu jego nadużywania alkoholu i znęcania się psychicznego.teraz z dziećmi mam spokój, ale niestety w tej chwili jestem w bardzo ciężkiej sytuacji. dzieciaki chorowały i wszystkie pieniadze poszły na leki jestem bez złotówki do 10 lutego. bardzo proszę dobrych ludzi o jedzenie dla dzieci, głownie chleb cos do chleba i mleko dla dzieci. nie proszę o pieniadze tylko o jedzenie, o jakoms paczkę z zywnością lub zakupy w sklepie internetowym.bardzo prosze.mój meil anna.mama29@onet.pl[/background][/size][/font][/color]
Rozwiń
ania
ania (23 stycznia 2013 o 10:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[color=#000000]Witam, jestem matka samotnie wychowujacych dwóch synów w wieku 2 i pół roku i 6 lat. rozstałam się z ojcem dzieci z powodu jego nadużywania alkoholu i znęcania się psychicznego.teraz z dziećmi mam spokój, ale niestety w tej chwili jestem w bardzo ciężkiej sytuacji. dzieciaki chorowały i wszystkie pieniadze poszły na leki jestem bez złotówki do 30 stycznia. bardzo proszę dobrych ludzi o jedzenie dla dzieci, głownie chleb cos do chleba i mleko dla dzieci. nie proszę o pieniadze tylko o jedzenie, o jakoms paczkę z zywnością lub zakupy w sklepie internetowym.bardzo prosze mój meil [/color][email="anna.mama29@onet.pl"]anna.mama29@onet.pl[/email]
Rozwiń
gość
gość (18 grudnia 2012 o 00:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mam kolegę,który ciężko choruje.Zadzwonił do Mopsu o pomoc w wykupie recepty i jak myślicie co mu powiedziano? niech pan idzie do księdza,albo niech pan załatwi sobie od psychiatry lewe zaświadczenie,że jest pan alkoholikiem,albo narkomanem to wtedy możemy porozmawiać...
Komentarz pozostawiam każdemu...
Rozwiń
gość
gość (28 listopada 2012 o 12:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ładnie napisane: "Wolontariusze Szlachetnej Paczki poznają sytuację potrzebujących rodzin". Tylko, że jest jedno ważne ALE w tym wszystkim: że prawie każda potrzebująca rodzina ma "Drugie Dno" tej sprawy. Większość tych rodzin, to cwaniaki żyjący na koszt państwa! A jeśli chodzi o Cyców oraz o Wólkę Cycowską i Stręczyn, to znam tam kilka osób/rodzin, które są w złej sytuacji finansowej -ale są dlatego, że sami tego chcą, ale nie żeby byli pokrzywdzeni przez los! Sam byłem nie raz świadkiem takiej sytuacji, że nie mieli co jeść na kolację, bo za pieniądze z Opieki wnuczek sobie dziś rano kupił oryginalne buty "Najki" -a kupił, bo nie miał w czym piłki kopać i nie chcial być gorszy od kolegów. Natomiast druga rodzina, którą znam z powodu lenistwa "przefiukała" majątek po rodzicach (pole, maszyny rolnicze, itp.) -a teraz bez wahania wyciągają ręce do Opieki, bo im się należy -ale że tam są sami młodzi i zdrowi do pracy, to tego już Opieka "nie widzi"! Sądzę ,że Opieka Społeczna w Cycowie jest za bardzo hojna i dobroduszna... Czemu nie ma sprawiedliwości?! -człowiek, który chce pracować i utrzymać rodzinę, to zawsze sobie pracę znajdzie -a leń zawsze będzie leniem i nie poniesie za to ŻADNYCH konsekwencji -a nawet jeszcze Opieka mu "wynagrodzi" jego lenistwo!
Rozwiń
to-to
to-to (28 listopada 2012 o 12:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Tadziu' timestamp='1354056268' post='701233']
Witam!w całej tej akcji martwi mnie to czy aby Ci wolontariusze tak naprawdę poznają dokładnie sytuacje rodziny do której trafi taka paczka,większość ludzi jest tak wyrachowanych że potrafią mimo swojej całkiem niezłej sytuacji materialnej przedstawić ją całkiem w innym świetle.Mam kilka takich przykładów na własnej dzielnicy:rodzice z jednym dzieckiem(lat10) wzięli rozwód fikcyjny(chodziło o rozdzielność majątkową)matka niepracująca nigdy(zdrowa i silna) deklaruje że ojciec dziecka(zarabiający około 5000zł) niby nie mieszka z nimi i płaci jej dobrowolne alimenty w kwocie 500zł miesięcznie i to jest jej jedyny dochód,przy czym przez te wszystkie lata pobiera dodatek mieszkaniowy,zasiłek rodzinny,obiady w szkole dla dziecka opłacane przez MOPS i inne tam dary...aż trafia coś człowieka.Zadam pytanie czy w tych wszystkich instytucjach które przyznają taką pomoc pracują ludzie dobrze przygotowani?czy komuś przyszło kiedyś ją zapytać dlaczego przez te wszystkie lata nie pracuje?przecież pewne sprawy widać gołym okiem?a często jest tak że rodzice pracują obydwoje, niestarcza im z miesiąca na miesiąc a przekracza im dochód parę zł i wszystko zostaje im odebrane!dochodzę do wniosku, że trzeba kłamać, być cwanym?owszem taka pomoc jest potrzebna i sam się pod nią podpisuje ale drodzy wolontariusze i wszyscy Ci co decydujecie o przyznaniu pomocy,zasiłków itp.przyłóżcie się do oceny sytuacji rodzinnych bo swymi złymi decyzjami krzywdzicie tych naprawdę potrzebujących dlatego też myślę iż niektóre z tutejszych postów są tak negatywnie nastawione...Pozdrawiam wszystkich tych uczciwych...
[/quote]

[quote name='Tadziu' timestamp='1354056268' post='701233']
Witam!w całej tej akcji martwi mnie to czy aby Ci wolontariusze tak naprawdę poznają dokładnie sytuacje rodziny do której trafi taka paczka,większość ludzi jest tak wyrachowanych że potrafią mimo swojej całkiem niezłej sytuacji materialnej przedstawić ją całkiem w innym świetle.Mam kilka takich przykładów na własnej dzielnicy:rodzice z jednym dzieckiem(lat10) wzięli rozwód fikcyjny(chodziło o rozdzielność majątkową)matka niepracująca nigdy(zdrowa i silna) deklaruje że ojciec dziecka(zarabiający około 5000zł) niby nie mieszka z nimi i płaci jej dobrowolne alimenty w kwocie 500zł miesięcznie i to jest jej jedyny dochód,przy czym przez te wszystkie lata pobiera dodatek mieszkaniowy,zasiłek rodzinny,obiady w szkole dla dziecka opłacane przez MOPS i inne tam dary...aż trafia coś człowieka.Zadam pytanie czy w tych wszystkich instytucjach które przyznają taką pomoc pracują ludzie dobrze przygotowani?czy komuś przyszło kiedyś ją zapytać dlaczego przez te wszystkie lata nie pracuje?przecież pewne sprawy widać gołym okiem?a często jest tak że rodzice pracują obydwoje, niestarcza im z miesiąca na miesiąc a przekracza im dochód parę zł i wszystko zostaje im odebrane!dochodzę do wniosku, że trzeba kłamać, być cwanym?owszem taka pomoc jest potrzebna i sam się pod nią podpisuje ale drodzy wolontariusze i wszyscy Ci co decydujecie o przyznaniu pomocy,zasiłków itp.przyłóżcie się do oceny sytuacji rodzinnych bo swymi złymi decyzjami krzywdzicie tych naprawdę potrzebujących dlatego też myślę iż niektóre z tutejszych postów są tak negatywnie nastawione...Pozdrawiam wszystkich tych uczciwych...
[/quote]Bardzo dobrze ktoś tu napisał! Też często widzę takie sytuacje i całkowicie się zgadzam z moim przedmówcą! Ja też mam wrażenie, że w Opiece pracują ludzie, którzy są nie przygotowani do swojej pracy, a -co gorsze- tak naprawdę wcale nie znają ludzi, którym te zasiłki i inne "dobrodziejstwa" przyznają. Ja się pytam: gdzie jest wywiad środowiskowy?! Jedną z pierwszych rzeczy jakie bym zrobił, to wysyłał pracowników z Opieki z alkomatem na niezapowiedziane wizyty domowe do swoich "utrzymanków"! -jeśli był pity alkohol, to zasiłki i dzieci im odbierać! Prawie wszyscy utrzymankowie Opieki to symulanci i kombinatorzy!,to ludzie zdrowi do pracy -ale leniwi! Opieka Społeczna to nieudolna instytucja, która "kisi się" w sosie własnych nieudolności -tam nie ma dobrego gospodarza w tej instytucji! Moja ciotka z niepełnosprawną córką na 1-szej grupie nie dostała pomocy z Opieki, bo mądrzy urzęddnicy wyliczyli, że jej dochód w domu przekracza kilka zł "próg dochodowy". A czy ktoś się jej zapytał, czy jest w stanie sobie dorobić do leków lub w ogóle pójść do pracy?! Choćby nawet ciotka chciała pójść do pracy, to nie może -bo nie ma już tego zdrowia ani młodych lat, a córka wymaga całodobowej opieki. Natomiast zdrowe lenie śmierdzące, które mogą iść do pracy, to i tak nie pójdą, bo im się wprost nie chce i nie opłaca pracować... W miasteczku na Podkarpaciu, w którym mieszkałem "utrzymankowie" Opieki biorący zasiłek musieli ileś godzin w miesiącu odpracować na cele społeczne, np.zbierać śmieci w przydrożnych rowach lub sprzątać chodniki. Czemu w Lublinie tak nie może być??? Czemu w Lublinie sprzątaniem zajmują się firmy -jeśli mogli by to robić "zasiłkobiorcy"? -było by to połączenie przyjemnego z pożytecznym,a przy okazji spore oszczędności dla miasta...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!