środa, 28 czerwca 2017 r.

Lublin

Szpital nie chce bezdomnego

Dodano: 16 lutego 2003, 16:39
Autor: Maria Balicka

Do Schroniska Dla Bezdomnych Mężczyzn w Świdniku karetka pogotowia przywiozła z lubelskiego szpitala przy ul. Staszica 65-letniego mężczyznę. – Wynieśli go z karetki, posadzili na korytarzu i odjechali – opowiadają pensjonariusze schroniska.

Mężczyzna nie mógł ustać o własnych siłach, zaczął się dusić. Wezwano karetkę ze świdnickiego pogotowia. Ta zawiozła go do szpitala w Świdniku, gdzie udzielono choremu pomocy.
– Lekarz z lubelskiego szpitala zapewniał, że pacjent może się poruszać i żyć samodzielnie – mówi Paweł Narodowiec, kierownik placówki. – Najpierw zgodziłem się, że przyjmę go do schroniska Nie wiedziałem, że wymaga stałej opieki drugiej osoby. Ma takie orzeczenie lekarskie.
W schronisku przebywa obecnie 44 mężczyzn, w razie potrzeby uruchamiana jest noclegownia w sąsiednim baraku po szkole muzycznej. – Ale po godz. 15 bezdomni zostają sami – dodaje Narodowiec. – Nie ma tu wtedy żadnego personelu, nie możemy zapewnić całodobowej opieki.
– Pacjent został wyleczony z ciężkiego złamania – przekonują lekarze z lubelskiej Kliniki Chirurgii Urazowej SPSK 1 przy ul. Staszica. – Pobyt w klinice przeciągnął z 2 tygodni do prawie 3 miesięcy. – To naraziło nas na dodatkowe koszty utrzymania uciążliwego dla personelu pacjenta.
W szpitalu dodają, że pacjent nie chciał przenieść się do domów opieki społecznej w Siedliszczu ani Adampolu, gdzie załatwiono mu miejsce.
– Rzecz w tym, że pobyt w szpitalu nic go nie kosztuje, a za dom pomocy społecznej musi zapłacić 70 proc. swojej renty – mówi prof. Jerzy Karski, ordynator Kliniki Chirurgii Urazowej szpitala przy ul. Staszica.
Stanisław Kubiniec, przewodniczący świdnickiego koła towarzystwa im. Św. Brata Alberta wspólnie z wiceprzewodniczącym zarządu wojewódzkiego towarzystwa – prof. Antonim Mieczkowskim szukali rozwiązania trudnej sytuacji w świdnickim starostwie. Spotkali się z życzliwością i zrozumieniem.
– Dla nas ważny jest człowiek, nie pieniądze – mówi Agata Jączyk, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Natychmiast zaczęła szukać odpowiedniego do stanu zdrowia pana Mieczysława miejsca jego dalszego pobytu. Zgłosiła zapotrzebowanie na takie miejsce do Zakładu Leczniczo-Pielęgnacyjnego w Smoligowie (pow. Hrubieszów), z którym PCPR ma podpisaną stosowną umowę. Teraz czeka na odpowiedź.
Gdyby ten zakład nie mógł jednak przyjąć pana Mieczysława, mężczyzna będzie mógł zamieszkać w Domu Pomocy Społecznej w Świdniku. Dyrektor Janusz Kukiełka zgodził się przyjąć chorego natychmiast. Jeśli tylko pan Mieczysław wyrazi na to zgodę.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!