piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Szpital przy al. Kraśnickiej oszczędza na pielęgniarkach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 lutego 2009, 19:40

Dyrektor szpitala wojewódzkiego przy al. Kraśnickiej w Lublinie przyznał wczoraj, że obniżki płac lekarzy są mniejsze niż pozostałych grup zawodowych. Upiera się, że wszystkie związki o tym wiedziały.

W połowie stycznia wszystkie związki zawodowe zgodziły się na obniżkę wynagrodzeń o 15 procent. Był to warunek wprowadzenia w życie planu naprawczego szpitala, którego dług przekroczył już 100 mln zł. W przeciwnym razie placówce groziła likwidacja.

We wtorek okazało się, że dyrektor zawarł oddzielne porozumienie z lekarzami, gwarantujące im dodatki finansowe (średnio po 600 zł), przez co tracą mniej lub wcale. Rozpętała się burza.

Czy rzeczywiście wszyscy stracili po 15 proc.? - pytali wczoraj dziennikarze na konferencji prasowej w szpitalu. - Nie udało się znaleźć złotego środka. Niektórzy, np. lekarze, straciliby nawet 40 procent wynagrodzenia, stąd są dodatki - mówił Ryszard Śmiech, dyrektor szpitala.

Jak to możliwe? - Lekarze oprócz podstawowego wynagrodzenia dostają pieniądze za dyżury czy dodatki funkcyjne. Obniżka każdej z tych składowych oznaczałaby dla nich w sumie dużo wyższą niż 15-proc. obniżkę. Dlatego wprowadzono dodatki rekompensujące.

W praktyce wygląda to tak, że pielęgniarka straci około 300 zł miesięcznie w stosunku do zeszłego roku. A lekarz, który nie bierze dyżurów, straci około 100 zł. Medyk biorący dodatkowe dyżury, niewiele więcej. Np. przy wypracowaniu tzw. drugiego etatu dyżurami, kolejne 100 zł. Ilu lekarzy odczuje obniżkę? - Na 245 zatrudnionych w szpitalu około 120 będzie miało obniżone pensje o kilka procent - mówi Śmiech. - Po uwzględnieniu dodatku.

Śmiech nadal twierdzi, że porozumienie było znane wszystkim związkom. - Nic nie wiedzieliśmy, czekamy na wyjaśnienia od marszałka i dyrekcji - mówi Mariola Orłowska, przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek i położnych w szpitalu przy alei Kraśnickiej. - Chcemy, aby nam pokazano, o ile faktycznie będą obniżone pensje, komu i na jakich zasadach.

Co na to wszystko wicemarszałek Arkadiusz Bratkowski, odpowiedzialny za służbę zdrowia? - Mnie nie interesuje, ile będzie zarabiał jeden lekarzy czy inna pielęgniarka. Ważne, aby wynik końcowy się zgadzał.

Związki zawodowe spotykają się dzisiaj z dyrekcją.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
saxon
Gość
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (24 lutego 2009 o 13:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za pierdzenie w stołki to nikt nie będzie płacił lekarzom tyle ile się domagają ,pielęgniarkom i tak nie ma z czego ucinać.
Rozwiń
saxon
saxon (24 lutego 2009 o 12:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pażerna elita ,tylko by po wczasach jeżdzili , i tak dużo zarabiają wszystko chcą mieć najlepsze najdroższe jeszcze zaczepiają biednych górników mówiąc o nich że dużo zarabiają niech by taki jeden z drugim poszli do kopalni chociaż na jeden dzień to by się nauczyli jak wygląda ciężka praca w trudnych warunkach.
Rozwiń
Gość
Gość (5 lutego 2009 o 20:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To niech jadą na zachód, może nauczą się tam pracować.
Rozwiń
Gość
Gość (5 lutego 2009 o 19:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lekarze nie zarabiają 4 tys tylko kilkanaście i nic nie robią.Każdy myśli tylko o tym jak zwalić obowiązki na kogoś innego i wyjść wcześniej z pracy.Pracują do 15.30.Spróbujcie spotkać któregoś o 14.30.To najbardziej pazerna grupa w tym kraju.
Rozwiń
regityna
regityna (5 lutego 2009 o 19:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A widział kto lekarza tyrającego na nocy?Śpią w gabinetach a pielęgniarki zasuwają przy chorych.Jego praca ogranicza się tylko do dania zleceń.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!