środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Szufla może być oknem na świat

Dodano: 23 listopada 2007, 19:47
Autor: DOMINIK SMAGA

Więźniowie bezkonkurencyjnie sprzątają dzikie wysypiska śmieci. Ale skazani pracujący za darmo na rzecz miasta niedługo znikną z ulic.

- Spokojnie, podpiszemy kolejną umowę - mówią w Ratuszu

- Kiedy poszli sprzątać na Żelaznej, to okoliczni mieszkańcy przynosili im nawet kanapki - mówi Joanna Rachańczyk, która w Urzędzie Miasta odpowiada za usuwanie dzikich wysypisk śmieci. Takich składowisk jest w Lublinie wiele. Ale na to, by szybko zlikwidować każde z nich, nie zawsze są pieniądze i siły. I tu z odsieczą przybywają więźniowie. - Od czerwca pracujący tylko dla nas - załadowali 90 wielkich kontenerów śmieci. Słowo daję, nie miałam lepszych pracowników - dodaje Rachańczyk. - A jak zauważyli gdzieś jeszcze jakieś składowisko, to od razu do nas dzwonili i pytali, czy ustalimy właściciela terenu, bo też by chcieli posprzątać.

Skazani byli też wysyłani do zbierania śmieci w miejskich wąwozach.

- I tam, gdzie ich wysyłaliśmy, sprzątali na błysk - zaznacza Tomasz Radzikowski, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej. - Nie ma dwóch zdań, byli bardzo porządni i nie mieliśmy z nimi najmniejszych problemów.

Ośmiu więźniów pracowało społecznie na ulicach Lublina od czerwca.

Taką umowę podpisał z Rejonowym Aresztem Śledczym prezydent Lublina. Umowa wygasa z końcem listopada. Ale miejscy urzędnicy już zapowiadają, że podpiszą kolejną. - Na początku przyszłego tygodnia spotkamy się w tej sprawie z dyrekcją aresztu - zapowiada Krzysztof Żórawski, dyrektor Wydziału Organizacji Urzędu. - Na czas zimy zawiesimy tę współpracę. Na wiosnę ją wznowimy.

Ze współpracy z Ratuszem zadowoleni są też więziennicy.

- Nie bez powodu praca wymieniana jest na pierwszym miejscu wśród czynników resocjalizacyjnych. Było już wiele badań naukowych na ten temat - mówi Zbigniew Drożyński, dyrektor Rejonowego Aresztu Śledczego w Lublinie. - Skazani mają poczucie, że robią coś dobrego dla swojego miasta. A poza tym, możliwość wyjścia na kilka godzin do pracy jest dla nich doskonałą okazją do zabicia więziennej nudy - dodaje Drożyński.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!