środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Szukają pilotów, którzy rzucali bomby na Lublin

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 maja 2006, 20:28

Rozmawiał Waldemar Sulisz

• Skąd pomysł, żeby szukać nazwisk niemieckich pilotów, którzy 9 września 1939 roku bombardowali Lublin?
- Projekt, nazwany roboczo "Biografie równoległe” wymyślił Tomasz Pietrasiewicz. Chcemy wiedzieć wszystko, co zdarzyło się w dniu, kiedy bomba zabiła poetę Józefa Czechowicza. Od stycznia pracuję nad ustaleniem nazwisk lotników, którzy wsiedli do 30 samolotów HE 111 P (na zdjęciu).
• Co udało się ustalić?
- Samoloty wystartowały z Oels bei Breslau (Oleśnicy) o godz. 8.20. Nad Lublinem były o 9.50. Z wysokości 5200 metrów zaczęły zrzucać bomby na lubelski dworzec kolejowy, następnie na lotnisko w Świdniku. W zachowanych raportach zapisano, że skuteczność trafień sięgała 70 proc. Co ciekawe, mieli bombardować cele wojskowe.
• To dlaczego znaleźli się nad kamienicą obok budynku Poczty Głównej, w której na fotelu fryzjerskim siedział Czechowicz?
- Jeszcze nie wiemy. Może to pozostałe 30 proc. z raportu o celności trafień. Nie było rozkazu, żeby bombardować miasto - twierdzą historycy niemieccy.
• Czyżby samowolka? Kawalerski wypad?
- Bez odpowiedzi.
• Wiemy, jakie pułki brały udział w nalotach?
- Lublin bombardowała I Grupa z 27. Pułku Bojowego I Floty Powietrznej i trzy eskadry z 4. Pułku Bojowego z IV Floty Powietrznej. Mam już pełną listę pilotów z II grupy. 29 nazwisk ludzi, wśród których może być ten, kto zrzucił bombę na kamienicę, w której był właśnie Czechowicz.
• Czyli morderca poety?
- Ja tego nie powiedziałam.
• Zachowały się wspomnienia pilotów?
- Na razie małe fragmenty. Na przykład dziennika operatora radiowego Gustava Bergmana z 27. Pułku Bojowego I Floty Powietrznej Luftwaffe: 9 września 1939, sobota. "…Po zmarnotrawionym przedpołudniu wystartowaliśmy bez obiadu. Wysokość lotu i ataku 4750 m. Pogoda jak poprzedniego dnia. Lecimy nad chmurami, nad samym celem czyste niebo. Kiedy się tam pojawiamy, niemieckie niszczyciele krążą już nad Lublinem, zabezpieczając nasz atak…”
• Kiedy zabili Czechowicza, byli głodni?
- Zderzenie tego faktu ze śmiercią poety wygląda szokująco.
• Co wiemy o tych ludziach?
- Na przykład Ernest Kűhl. Urodził się w 1888 roku, zmarł w 1972. Ukończył studia prawnicze. Podczas I wojny światowej był kawalerzystą, w 1936 roku zdobył uprawnienia pilota. I poleciał nad Lublin.
• Chcecie znaleźć morderców?
- Nie rozpatrujemy tego w takich kategoriach.
• A w jakich?
- Chcemy znać życiorysy ludzi, których losy skrzyżowały się z życiorysem Czechowicza.
• Czy ktoś z uczestników nalotu jeszcze żyje?
- Przewodniczący organizacji zrzeszającej byłych żołnierzy Luftwaffe obiecał nam sprawdzić, czy ktoś jeszcze żyje. Jeśli nie, dotrzemy do synów, wnuków.
• Jak znajdziecie, to co?
- Chcielibyśmy, żeby przyjechał do Lublina. Być może położył kwiaty na grobie poety.
• Pomysł kontrowersyjny?
- Z początku tak może się wydawać. Ale byłby to symboliczny gest pojednania. Nie szukamy winnych. Nie chcemy nikogo rozliczać.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!