wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Tabletka "po w Lublinie tylko na receptę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 stycznia 2015, 06:30

W lubelskich aptekach, mimo decyzji resortu zdrowia nie kupimy bez recepty tabletek antykoncepcyjnych EllaOne. Farmaceuci tłumaczą się brakiem rozporządzenia.

Pigułki antykoncepcyjne EllaOne przyjmowane po stosunku mają być dostępne w Polsce bez recepty. Taką decyzję podjęła Komisja Europejska, a Polska musi się do tych wytycznych zastosować.

Ale aptekarze nie popierają decyzji ministerstwa i bez jego rozporządzenia nie zamierzają ich sprzedawać bez recepty. - Na razie nie ma o tym mowy. Tabletki są nadal w opakowaniach, na których wyraźnie jest napisane, że to lek na receptę. Nie ma też rozporządzenia ministerstwa dotyczącego takiej sprzedaży - mówi Krzysztof Przystupa, wiceprezes Lubelskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej. - Naszym zdaniem te tabletki mogą być niebezpieczne, więc ich sprzedaż bez recepty to bardzo duża odpowiedzialność, którą bierze na siebie aptekarz. A jeśli komuś coś się stanie, kto wtedy będzie odpowiadał przed sądem?

Dodaje, że nawet jeśli tabletki będzie już można kupić bez recepty, z ich dostępnością może być różnie, bo część aptekarzy może odmówić ich sprzedaży, np. ze względu na światopogląd.

Farmaceuci na razie nie zauważyli większego zainteresowania tym lekiem. - Zainteresowanie nie było i nie jest duże. Nie zauważyliśmy, żeby po decyzji ministerstwa więcej osób pytało o te tabletki. Poza tym bez rozporządzenia i tak nie możemy ich sprzedać bez recepty - mówi Henryka Muda, kierownik apteki przy ul. Hempla w Lublinie. - Biorąc pod uwagę cenę, nie sądzę, żeby zainteresowanie znacznie wzrosło. To najdroższy tego typu lek. Jego aktualna cena to 129 zł. Obecnie mamy na miejscu tylko kilka sztuk.

Niektóre apteki w ogóle nie sprowadzają tych pigułek, tłumacząc się małym zainteresowaniem. - Już od dawna nikt nie pytał o te tabletki. Jeśli jednak pojawiłby się taki pacjent, to sprowadzilibyśmy je - mówi farmaceutka z jednej z podlubelskich aptek, która chce zachować anonimowość.

Na pytanie, kiedy tabletki będą dostępne w aptekach bez recepty, ministerstwo odpowiada: - 7 stycznia Komisja Europejska wydała decyzję wykonawczą o zmianie kategorii dostępności tego produktu leczniczego na "dostępny bez recepty”. Decyzja jest ostateczna i obowiązuje wprost we wszystkich krajach UE - zaznacza Krzysztof Bąk, rzecznik Ministra Zdrowia.

Jak działają "pigułki po

"Tabletka po” nie jest środkiem wczesnoporonnym, tylko antykoncepcyjnym. To tzw. antykoncepcja awaryjna, stosowana wtedy, gdy zawiodą inne metody, np. prezerwatywa. Na rynku są dostępne tabletki różnych producentów. W zależności od rodzaju należy je przyjąć przed upływem 72-120 godzin od stosunku. Po zażyciu pigułek mogą wystąpić m.in. bóle głowy i brzucha, mdłości, wymioty. Ze względu na dużą dawkę hormonów, tabletki mogą również zaburzyć cykl menstruacyjny.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: zdrowie apteka antykoncepcja
mariusz
hehe
jaca
(49) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mariusz
mariusz (5 lutego 2015 o 10:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

co wy tam k.... wiecie o zbijaniu,skoro tabletka ..po ,robi takie zamieszanie i cały epidyjaskopat mało ze złości nie wyskoczy przez okno,to trzeba zmienić nazwe piguły na ...tabletke <..przed..> i bedzie po sprawie lingwistyczne zródło całego oburzenia zniknie ,bo co z oczu ,to z ...

Oczywiście sprawę pigułki „po” najwięcej hetują osoby, które z seksem nie mają kompletnie nic wspólnego – oczywiście tylko teoretycznie, bo przecież wiemy, jak to z księżmi bywa – podwójna moralnośc tak bardzo. Chętnie tylko zaglądają innym do łóżek.

Rozwiń
hehe
hehe (27 stycznia 2015 o 21:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dementujemy kłamstwa ws. pigułek „dzień po”
 
Media głównego nurtu i środowiska lewicowe próbują wmówić opinii publicznej, że preparat ellaOne, czyli tzw. pigułka „dzień po”, która już wkrótce będzie dostępna w Polsce bez recepty, to zupełnie nieszkodliwa antykoncepcja awaryjna. W rzeczywistości środek ten ma działanie m.in. wczesnoporonne i jest wyjątkowo niebezpieczny dla zdrowia.
 
Promowany przez Ministerstwo Zdrowia preparat ellaOne miał mieć działanie hamujące owulację i w ten sposób zapobiegać niechcianej ciąży. W rzeczywistości jednak działanie hamujące owulację możliwe jest jedynie w okresie ją poprzedzającym, kiedy zapłodnienie jest utrudnione. „Tymczasem w okresie okołoowulacyjnym preparat ten nie może już hamować rozpoczętej owulacji i ma wówczas działanie wczesnoporonne. Ponadto może spowodować wiele dotkliwych skutków ubocznych i z tego względu istnieją bardzo silne wskazania do uzależnienia jego stosowania od decyzji lekarza” – wykazuje Instytut na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”.
 
„Bezpieczniejsze dla zdrowia kobiet byłoby wydawanie tych tabletek wyłącznie na receptę, zwłaszcza że wystawienie recepty poprzedzone jest badaniem lekarskim. Jest też wówczas możliwość poinformowania kobiety o skutkach stosowania tych tabletek i przeciwwskazaniach” – czytamy w oficjalnym stanowisku prezydium Naczelnej Rady Aptekarskiej. Rada apeluje do polskiego rządu o podjęcie „bezzwłocznych, zdecydowanych i skutecznych działań w celu wprowadzenia regulacji prawnych, które zapewnią, że produkty zawierające octan uliprystalu wydawane będą wyłącznie na podstawie recepty lekarskiej”.
 
Czym jest octan uliprystalu? To substancja mająca właściwości podobne do właściwości mifeprystonu, czyli składnika pigułki aborcyjnej RU486. Oddziałuje ona na receptory progesteronu, doprowadzając m.in. do zmian w błonie śluzowej macicy. – W praktyce oznacza to, że preparat ellaOne ma również działanie wczesnoporonne – podkreślają eksperci z Instytutu „Ordo Iuris”. Zmiany w endometrium sprawiają bowiem, że zarodek nie może się zagnieździć w macicy, a w efekcie obumiera. Ze statystyk wskazanych przez Europejską Agencję Leków wynika natomiast, że spośród 26 kobiet, które zaszły w ciążę pomimo zażycia octanu uliprystalu, sześć poroniło, a kolejne poddały się aborcji.
 
Pod protestem skierowanym do premier Ewy Kopacz i ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza w sprawie dopuszczenia do sprzedaży bez recepty środków wczesnoporonnych podpisało się do tej pory prawie 80 tys. osób.

całość na stronie gazety polskiej

gazeta polska ,to dno,a pigułke, jak napisane trzeba wziąć dzień przed

Rozwiń
jaca
jaca (25 stycznia 2015 o 18:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

co wy tam k.... wiecie o zbijaniu,skoro tabletka ..po ,robi takie zamieszanie i cały epidyjaskopat mało ze złości nie wyskoczy przez okno,to trzeba zmienić nazwe piguły na ...tabletke <..przed..> i bedzie po sprawie lingwistyczne zródło całego oburzenia zniknie ,bo co z oczu ,to z ...

Rozwiń
ktoś
ktoś (24 stycznia 2015 o 17:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Przypominam, że apteka jest działalnością na koncesję i nie trzeba jej przymusowo prowadzić skoro nie chce się sprzedawać dopuszczonych do sprzedaży leków.

Przypominam, że apteka jest dobrowolną działalnością gospodarczą i jej właściciel nie musi sprzedawać wszystkiego, co jest dopuszczone. Czy jak ktoś ma sklep spożywczy, to ma obowiązek sprzedawać wszystkie jogurty dopuszczone do obrotu?

Rozwiń
znudzony
znudzony (24 stycznia 2015 o 14:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Aptekarzu nie bądź chazan, bądź człowiekiem

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (49)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!