środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Tajny pogromca węgierskich piratów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 września 2006, 19:08
Autor: Dominik Smaga

Urzędnik zajmujący się w Ratuszu ochroną tajnych informacji pojechał w delegację na Węgry wraz z grupą artystów. Po co? Żeby rozwiązać problem... Węgrów zbyt szybko jeżdżących po Lublinie i przyłapanych przez policyjne fotoradary. - Nie mamy takich przypadków - dziwi się policja

Lubelska delegacja wyjechała do węgierskiego Debreczyna na uroczyste obchody święta narodowego Węgier. Wybór nie był przypadkowy. Debreczyn to partnerskie miasto Lublina. A wyjazd sfinansowany był z unijnych pieniędzy przeznaczonych na wspieranie współpracy miast. Jasny był też cel tej podróży: promocja miasta nad Bystrzycą. Stąd liczna reprezentacja artystów. W sumie w składzie lubelskiej delegacji znalazło się ich aż pięćdziesięciu. Towarzyszyły im dwie pracownice Biura Promocji Miasta. Oraz... pełnomocnik prezydenta miasta do spraw ochrony informacji niejawnych - Tomasz Nowosad.

Jakich tajemnic trzeba było strzec w Debreczynie? Żadnych. - Pojechałem po to, żeby wymieniać doświadczenia - mówi Nowosad. - Chodzi o problem węgierskich kierowców, którzy w Lublinie przekraczają dopuszczalną prędkość. Mimo że ich wykroczenia są rejestrowane przez fotoradary, kierowcy pozostają bezkarni. Nie możemy karać Węgrów na Węgrzech, nie możemy nawet zatrzymać ich na granicy. Takie jest prawo - tłumaczy urzędnik. - To działa w obie strony. Węgrzy nie mogą skutecznie karać Polaków, którzy na Węgrzech jadą zbyt szybko.
- Ile było przypadków, gdy kierowca samochodu z węgierską rejestracją przekroczył w Lublinie dozwoloną prędkość i zostało to wychwycone przez fotoradar? - Witold Laskowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie upewnia się, czy dobrze zrozumiał nasze pytanie. I co się okazuje?

- Nie znam takich przypadków. Nic takiego się nie zdarzyło przynajmniej przez ostatnie trzy miesiące - mówi Laskowski. - Zdarza się nawet, że zbyt szybko jeżdżą Holendrzy. Ale o Węgrach nic nie wiem.
- Sprawa jest o wiele łatwiejsza, gdy jadącego zbyt szybko kierowcę zatrzyma patrol z ręcznym radarem. Wtedy są trzy możliwości: mandat gotówkowy, zatrzymanie paszportu albo szybkie postępowanie przed sądem grodzkim - mówi Robert Horosz z Komendy Głównej Policji. - W przypadku wykroczeń zarejestrowanych przez fotoradar, nasze działanie ogranicza się tylko do przekazania danych do urzędu wojewódzkiego.
O drogowych piratach Nowosad rozmawiał z wiceburmistrzem Debreczyna. - Tam bardzo obawiają się Rumunów. Oni wyprawiają różne rzeczy na drodze - mówi z przekonaniem. Liczy na zmiany w przepisach.
• Ale takie prawo nie zależy ani od władz Lublina, ani od władz Debreczyna. Jak ta wizyta może zmienić przepisy?
- Przecież wiele ustaw powstaje najpierw na niskim szczeblu, a do parlamentu wchodzą za pośrednictwem znajomych posłów - mówi Nowosad.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!