czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Tak nie można trzymać psów!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 grudnia 2005, 21:12

Sfotografowaliśmy, jak psy wychodzą z podwórka przez dziurę w siatce i zagrażają mieszkańcom Stasina. - Kto by to wytrzymał przez ponad pół roku? - żalą się sąsiedzi Tomasza Wójtowicza, właściciela posesji, byłego gwiazdora siatkarskiej kadry Polski.

W czwartek opisaliśmy problem mieszkańców Stasina, którzy boją się puszczonych samopas czworonogów. Dwadzieścia osób zwróciło się na piśmie do wójta, prosząc go o interwencję. Ale po artukule Wójtowicz nadal kwestionował obawy swoich sąsiadów. Twierdził, że psy nie atakują ludzi. A nasz tekst uznał za kłamliwy.
W piątek pojechaliśmy znów na miejsce. Żeby sprawdzić, czy Tomasz Wójtowicz przejął się skargami mieszkańców. I sfotografowaliśmy, jak psy po raz kolejny wydostają się przez dziurę w płocie. Zwierzaki wybiegły prosto na nas. Jeden z sąsiadów musiał je odgonić.
- My nie będziemy wierzyć na słowo właścicielowi, że to są miłe zwierzaki - mówią sąsiadki. - Boimy się ich, kiedy wychodzą na ulicę albo rzucają się na nasze domowe zwierzęta - denerwuje się najbliższa sąsiadka.
- Nie będziemy czekać w milczeniu na tragedię. Jeśli ktoś chce trzymać stado psów, powinien mieć do tego warunki.
- Teren musi być ogrodzony - przyznaje mieszkańcom rację Anna Kuczyńska-Grzegorczyk, inspektor z Urzędu Gminy w Konopnicy. - Pan Wójtowicz jest nam już znany z innej sprawy, dokuczliwej dla sąsiadów. Chodziło o trzymanie koni na nieogrodzonej posesji. W końcu problemem zajęła się policja.
- Mężowi należało się odszkodowanie za zniszczenia wyrządzone przez konie Wójtowicza - mówi pani Leokadia, najbliższa sąsiadka siatkarza. - Ale mąż zrzekł się pieniędzy. Po to, żeby sąsiad na to konto wybudował wreszcie porządne ogrodzenie. Ale go nie zrobił. A konie sprzedał.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!