sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Targ zwierząt przeniesiony z Rusałki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 listopada 2008, 17:40
Autor: DOMINIK SMAGA

Lublin. W sobotę każdy, kto pojawił się na targu zwierząt na Rusałce, został odesłany na plac przy Turystycznej. (ZDJĘCIA)

- Kurde, Felek! Nie wiedziałem - dziwi się Wiesław Zarębski, który w sobotni poranek jak zwykle przyjechał na Rusałkę z klatką z gołębiami na bagażniku roweru.

- Już jak tu dojeżdżałem, to mi ktoś machał, żebym zawracał bo giełdy nie ma - dodaje pan Wiesław, po czym wsiada z rowerem do specjalnego, darmowego autobusu kursującego z Rusałki pod Leclerca przy ul. Turystycznej.

To tutaj teraz będą odbywać się cotygodniowe giełdy. Ratusz nie zgadzał się na dalszy handel na błotnistym placu, który nie spełniał żadnych norm.

Targ zmienił lokalizację w sobotę. Strażnicy miejscy, którzy pilnowali, by nikt nie rozłożył kramu przy Rusałce mieli pełne ręce roboty. Co minutę ktoś podjeżdżał i pytał, gdzie się podziała giełda.

- Teren zabezpieczamy już od godz. 22, żeby nikt nie usunął barierek i taśm. Pierwsi sprzedawcy zaczęli tu zjeżdżać tuż po godz. 3 rano. Ale z nikim nie mieliśmy żadnych problemów - mówi Robert Gogola ze Straży Miejskiej.

- Jestem mile zaskoczony, bo nie spodziewałem się, że wszystko tak spokojnie przebiegnie - cieszy się Edward Cios, zastępca komendanta straży.

Handlarze zgodnie chwalili nowy, asfaltowy plac obok Leclerca.

- Jest dobrze, bardzo dobrze, chociaż sporo dalej. Za to porządek jest, nie stoi się w błocie - mówi Teresa Michota sprzedająca małe szczeniaki. - Ale następnym razem powinno być to trochę lepiej urządzone. Psy nie powinny stać koło gołębi, bo mogą od nich złapać choroby - dodaje.

Bliskie sąsiedztwo psów przeszkadza też gołębiarzom.

- Gołębie nie powinny być tak blisko psów, bo się ich boją i tłuką się o klatki - przyznaje Jan Włodarczyk, który na zwierzęce giełdy jeździ już od 60 lat. - Poza tym ktoś powinien zrobić porządek z samochodami, bo handlarze powjeżdżali na plac i zrobiło się ciasno. Lepiej, żeby zostawili samochody na parkingu, miejsca jest sporo.

- To dopiero pierwszy dzień - tłumaczy Krzysztof Kołodziej, który w prowadzącej Leclerca przy Turystycznej spółce Turisdis odpowiada za giełdę zwierząt. - Za tydzień będziemy od razu kierować ludzi w odpowiednie miejsca.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
marko
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

marko
marko (9 listopada 2008 o 23:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
PARKINGI PUSTE -BRAK KLIENTÓW ! TO GOŁĘBIAMI LECLERC POHANDLUJE - TAKI SKLEP TAKI POZIOM
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!