sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lublin

To biznesmen kazał podłożyć bombę pod mieszkanie celnika

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 września 2009, 18:39

Podejrzanym o zlecenie wysadzenia mieszkania przy ul. Glinianej w Lublinie jest przedsiębiorca Andrzej W. Bombę skonstruowali i podłożyli studenci, uczeń oraz bezrobotny. Wczoraj prokuratura wystąpiła o ich aresztowanie.

Andrzej W. został zatrzymany we wtorek rano w swojej firmie. Nie stawiał oporu. W tym samym czasie brygada antyterrorystyczna weszła do domów Michała B. i Michała G. – 19-letnich studentów Uniwersytetu Przyrodniczego, 17-letniego ucznia Konrada N. oraz 20-letniego bezrobotnego Damiana P.

Wszyscy wywodzą się ze środowisk związanych z uprawianiem tzw. le parkur. To pokonywanie przeszkód oraz gry wojenne przy użyciu replik broni.

Bombę podłożono pod drzwi mieszkania na I piętrze bloku przy ul. Glinianej w Lublinie. Ładunek eksplodował 4 czerwca w środku nocy. Doszczętnie zniszczył lokal. Z okien innych mieszkań poleciały szyby, a w sześciu wypadły drzwi wejściowe.

W momencie wybuchu w lokalu przebywało troje studentów, którzy wynajmowali mieszkanie. To cud, że nic im się nie stało. Ucierpiała za to sąsiadka, którą uderzyły wyrzucone w skutek eksplozji drzwi.

Zamachowcy przygotowali jeszcze druga bombę. Podłożyli ją przed garażem przy tym samym bloku. Na szczęście nie wybuchła, znaleźli ją policjanci.

Mieszkanie należało do celnika z Rzeszowa. Mężczyzna sprzedał je niedługo przed wybuchem. Od początku wszystko wskazywało, że eksplozja była wymierzona właśnie w celnika. Już wcześniej ktoś podkładał ogień pod jego garaż.

Wczoraj prokuratura postawiła biznesmenowi zarzut zlecenia podłożenia ładunku wybuchowego. Jak się okazało, eksplozja nie miała nic wspólnego z pracą niedoszłej ofiary zamachu z urzędzie celnym.

– Andrzej W. kierował się motywem osobistym – mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Ze względu na dobro śledztwa nie mogę nić więcej powiedzieć.

Prokuratura ujawnia jedynie, że przedsiębiorca w czasie wybuchu był za granicą, żeby w ten sposób zbudować sobie alibi.

Mężczyzna do niczego się nie przyznaje. Za zlecenie podłożenia ładunku wybuchowego grozi mu do 10 lat więzienia.

Do skonstruowania i podłożenia bomby przyznali się studenci oraz uczeń. W zaparte idzie natomiast Damian P.

Wczoraj prokuratura wystąpiła do sądu o aresztowanie piątki mężczyzn. Dzisiaj sąd rozpatrzy ten wniosek.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
mały
człenio
gicek
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mały
mały (23 września 2009 o 09:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
skutki mogły byc tragiczne i kara powinna byc dotkliwa
Rozwiń
człenio
człenio (22 września 2009 o 02:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kupa durni sie porozumiala i wyszło co wyszło
Rozwiń
gicek
gicek (17 września 2009 o 22:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
gicek napisał:
Z Rzeszowa? Słyszałem, że do zbliżenia doszło w UC Lublin. Dużo ich tam chyba około 200u tzw pracowników. Dużo to ciasno, łatwo może dojść do zbliżenia i jest problem. Gdyby zajmowali się pracą nie byłoby problemu, ale pracuje ledwie 5% z 200u .

przesada! w pracy to raczej 2-3osoby lataczy placowych .
Rozwiń
gicek
gicek (17 września 2009 o 22:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Z Rzeszowa? Słyszałem, że do zbliżenia doszło w UC Lublin. Dużo ich tam chyba około 200u tzw pracowników. Dużo to ciasno, łatwo może dojść do zbliżenia i jest problem. Gdyby zajmowali się pracą nie byłoby problemu, ale pracuje ledwie 5% z 200u .
Rozwiń
~Gościu~
~Gościu~ (17 września 2009 o 12:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"42-letni przedsiębiorca z Lublina wynajął młodych mężczyzn, którzy skonstruowali i podłożyli ładunki. Dwaj 19-latkowie Michał B. i Michał G. to studenci Uniwersytetu Przyrodniczego. 18-letni Konrad B. to uczeń lubelskiej zawodówki. Ich 20-letni kolega Damian P. jest bezrobotny.

Młodzi ludzie interesowali się militariami. Żaden nie miał wcześniej kłopotów z prawem. Jeden z nich uprawiał nietypową dyscyplinę sportową „le parkour” (polegającą na wspinaniu się i zeskakiwaniu m.in. z budynków – red.)"


Za Kurierem Lubelskim.

Widzi Pan, Panie Darku? Jak się chce to można uprawiać rzetelne dziennikarstwo a nie za sensacją gonić. Proszę przykład od konkurencji brać.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!