niedziela, 23 lipca 2017 r.

Lublin

To była reklama?

Dodano: 4 czerwca 2002, 14:03

Podczas niedzielnego pikniku na pl. Zamkowym prezydent Lublina Andrzej Pruszkowski użył sformułowania: "naszego Leclerka, najpopularniejszego sklepu w Lublinie”. Czy była to reklama? Prezydent mówi, że słowa oparł na plebiscycie zorganizowanym przez jedną z lokalnych gazet.

Koncert z udziałem Bajmu, KASY i wielki piknik na pl. Zamkowym kończył akcję hipermarketu E. Leclerc "Pomocna dłoń”, z której dochód przekazano na dziecięce szpitale. Sformułowania prezydent Pruszkowski użył w trakcie przekazywania symbolicznych czeków.
- W plebiscycie "Miasto Skarbów” czytelnicy dodatku lokalnego Gazety Wyborczej głosowali na swoje ulubione miejsca w Lublinie: m.in. ulicę i sklep. A tu wygrał Leclerc, zdobywając ponad 300 głosów na 1400 oddanych - tłumaczył wczoraj swoją wypowiedź A. Pruszkowski. Dodał również, że sam zakupy robi bardzo rzadko, a jeżeli już to w sklepach położonych blisko domu (przy ulicy Przyjaźni) lub Ratusza.
- Są osoby, którym podoba się Leclerc i my szanujemy ich zdanie - mówi Aushotosh Sahni, dyrektor drugiego lubelskiego hipermarketu Real. - Osobiście nie zgadzam się jednak z twierdzeniem pana prezydenta i wiem, że wielu lublinian popiera moje zdanie, czego najlepszym potwierdzeniem jest fakt, że w naszym hipermarkecie nie narzekamy na brak klientów. Wyniki sondażu przytoczone przez pana prezydenta nie są reprezentatywne, a więc nie odzwierciedlają w pełni ocen mieszkańców.
Paweł Bryłowski, radny i były prezydent nie użyłby takich słów. - Mogą się pojawić posądzenia o kryptoreklamę. Nie były to najszczęśliwsze słowa, a gazetowy plebiscyt nie może być podstawą do takich wypowiedzi. Nie znając szczegółowych danych dotyczących obrotów czy liczby klientów w lubelskich sklepach, nie odważyłbym się tak powiedzieć.
- Wstrzymam się od wypowiedzi, tym bardziej że nie widziałem tego plebiscytu - kwituje Jacek Gallant, radny SLD.
- Myślę, że osoba na takim stanowisku nie powinna mówić takich rzeczy - zaznacza Jacek Sobczak, radny nie zrzeszony. - To nie była zręczna wypowiedź.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie chciał wypowiedzi prezydenta komentować. Nieoficjalnie powiedziano nam, że to sprawa innych sklepów czy handlowców, które mogą wystąpić na drogę sądową. - Jeżeli prezydent miasta użył takich słów, to powinien także publicznie powołać się na źródło, czyli w tym wypadku plebiscyt w gazecie - uważa nasz rozmówca.
Gdyby to był apolityczny urzędnik państwowy na wysokim stanowisku, to za takie postępowanie zostałby ukarany przynajmniej naganą - mówi Magda Budkus, rzecznik Urzędu Służby Cywilnej. - Takie osoby nie mogą publicznie prezentować swoich poglądów politycznych czy np. konsumenckich, że jakiś sklep jest najpopularniejszy. Ale prezydent miasta nie jest apolitycznym urzędnikiem państwowym. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!