piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

To nie grypa. To jesienna depresja

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 września 2005, 19:30

Dzika kaczka podejrzana o roznoszenie groźnego wirusa
Kaczka przyjechała do kliniki weterynaryjnej policyjnym radiowozem. Krwawiła z nosa, miała zaropiałe oczy, biegunkę i duszności. Pierwszy wniosek – to ptasia grypa. Dziką kaczkę zamknięto w izolatce i poddano obserwacji. Zaaplikowano jej leki przeciwbiegunkowe i krople do oczu.


Dziwnie zachowującą się kaczkę spotkał w niedzielę nad Zalewem Zemborzyckim jeden z wędkarzy. Jego zdaniem była bardzo smutna. Zbyt smutna. Zaalarmował więc weterynarzy. Kiedy ci nie przyjęli wezwania, skontaktował się z policją. Mundurowi postąpili zgodnie z instrukcją na wypadek zagrożenia ptasią grypą. Zapakowali słabowitą kaczkę do radiowozu i odstawili do specjalistycznej kliniki w Lublinie. Można ją tam było odwiedzać, ale przy zachowaniu szczególnych środków ostrożności. Lekarze i goście musieli zakładać maseczki ochronne, specjalne obuwie i fartuchy.
Wczoraj wizytę w kaczej klatce złożyli inspektorzy weterynaryjni.
– Kaczka jest chora, ale objawy nie wskazują na to, by to była ptasia grypa – mówi Ryszard Reszkowski, kierownik Miejskiego Inspektoratu Weterynarii w Lublinie. – Kaczki przechodzą tę chorobę łagodnie, chociaż często są jej nosicielami.
Po południu kaczka poczuła się lepiej. – Miała pasożyty w oczach, stąd to ropienie. Po lekach nastąpiła poprawa, czyli to nie może być grypa. Ale na wszelki wypadek pobierzemy próbki, które zbada Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach – mówi Reszkowski.
A to oznacza, że kaczka pozostanie w niewoli jeszcze przez jakiś czas.
Panika nie była nieuzasadniona. – Kaczki i gęsi ze wschodu i północy migrują na południe właśnie teraz: od końca września do listopada – mówi Andrzej Tyrawski, z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. A tam są teraz największe ogniska ptasiej grypy. Na zachodzie Europy służby przygotowują się na najgorsze. Tymczasem u nas...
– Zachęcamy do szczepień – mówi Anna Malinowska z Głównego Inspektoratu Sanitarnego w Warszawie. – Producenci straszą, że może zabraknąć szczepionek, ale to zbyt czarny scenariusz.
– Nie zabraknie – zapewnia Jerzy Kowalczyk, rzecznik lubelskiego sanepidu. – Nie ma specjalnej szczepionki przeciwko ptasiej grypie, ale dość dobrze przed nią chronią szczepienia przeciw zwykłej grypie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!